Brandon Lee: Syna Bruce'a Lee został zastrzelony na planie filmu "Kruk"
Oprac.: Tomasz Bielenia
W piątek mija trzydzieści lat od tragicznej śmierci syna legendarnego Bruce'a Lee - Brandona. U progu kariery, w trakcie prac nad filmem "Kruk", został śmiertelnie postrzelony przez kolegę z planu. Miał 28 lat.
Brandon Lee rok przed tragiczną śmierciąBarry King/WireImageGetty Images
Brandon Lee był synem słynnego gwiazdora filmów karate - Bruce'a Lee. Słynnego ojca stracił w wieku 8 lat, jednak wizyty na planach filmowych, gdy był dzieckiem, utwierdziły go w przekonaniu, że chciałby kontynuować rodzinne tradycje i zostać aktorem.
Brandon Lee: Syn Bruce'a Lee poszedł w ślady ojca
Brandon Lee studiował aktorstwo w słynnej nowojorskiej szkole Lee Strasberga i jako 21-latek zadebiutował przed kamera u boku Davide'a Carradine'a w telewizyjnym filmie "Kung Fu: The Movie".
Jego hollywoodzkim debiutem był występ u boku Dolpha Lundgrena w policyjnym thrillerze "Ostry poker w małym Tokio" (1991).
Brandon Lee na kolanach u mamy. Na fotelu siedzi ojciec - Bruce LeeLFI/Avalon.red/REPORTEREast News
W 1991 roku Brandon Lee podpisał umowę z wytwórnią 20th Century Fox na występ w szeregu produkcji studia. Pierwszą z nich był thriller "Huragan ognia" (1992), w którym Lee wcielił się w główną postać studenta ASP, którego ojciec był nauczycielem wschodnich sztuk walki.
Niedługo potem otrzymał propozycję wcielenia się w postać swego ojca w biograficznym filmie Roba Cohena "Smok: historia Bruce’a Lee". Uznał jednak, że to nie jest dobry pomysł i nie zdecydował się na występ w produkcji.
Brandon Lee został zastrzelony na planie filmu "Kruk"
W 1992 roku Lee otrzymał propozycję zagrania w "Kruku" - ekranizacji undergroundowego komiksu Jamesa O'Barra, opowiadającego historię zamordowanego rockowego muzyka Erica Dravena, który powraca do żywych pod postacią tytułowego ptaka, by pomścić swych zabójców. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 1 lutego 1993 roku, dokładnie w dniu 28. urodzin aktora.
To na planie tego filmu doszło do przypadkowego postrzelenia aktora, który zmarł wskutek odniesionych ran.
W scenie, w której bohater grany przez Brandona Lee zostaje zastrzelony, jego postać jest świadkiem gwałtu na własnej żonie. Kiedy wchodzi do pokoju, grany przez Michaela Massee napastnik celuje do niego z pistoletu. Okazało się, że w lufie znajdował się prawdziwy nabój...
Mimo natychmiastowego przewiezienia aktora do szpitala i 6-godzinnej operacji, nie udało się uratować życia Brandona Lee. Miał 28 lat.
Po śmierci Brandona Lee filmowcy jeszcze trzykrotnie wracali do "Kruka". Pierwszy sequel "The Crow: Miasto Aniołów" powstał dwa lata po premierze obrazu Proyasa. W 2000 roku zrealizowano kolejną kontynuację - "The Crow: Zbawienie" nie trafił jednak na kinowe ekrany debiutując od razu na kasetach wideo. Trzeci sequel "The Crow: Wicked Prayer" (2005) zgromadził całkiem udaną obsadę - w obrazie zagrali m.in Edward Furlong i Dennis Hopper - jednak krytycy byli zgodni, że to najsłabszy ze wszystkch filmów serii.
Krytycy chwalili "Kruka" porównując obraz Alexa Prayasa do filmów Tima Burtona oraz kultowego "Łowcy androidów" Ridleya Scotta. Guru amerykańskiej krytyki filmowej - Roger Ebert - docenił "imponującą wizualną stronę" obrazu Proyasa. Warto nadmienić, że za zdjęcia do "Kruka" odpowiadał polski operator Dariusz Wolski (późniejszy współpracownik m.in. Tima Burtona i Ridelya Scotta).
W 1992 roku Lee otrzymał propozycję zagrania w "Kruku" - ekranizacji undergrouondowego komiksu Jamesa O'Barra, opowiadającego historię zamordowanego rockowego muzyka Erica Dravena, który powraca do żywych pod postacią tytułowego ptaka, by pomścić swych zabójców. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 1 lutego 1993 roku, dokładnie w dniu 28. urodzin aktora.
W 1991 roku Brandon Lee podpisał umowę z wytwórnią 20th Century Fox na występ w szeregu produkcji studia. Pierwszą z nich był thriller "Huragan ognia" (1992), w którym Lee wcielił się w główną postać studenta ASP, którego ojciec był nauczycielem wschodnich sztuk walki.
Brandon Lee był synem słynnego gwiazdora filmów karate - Bruce'a Lee. Jego hollywoodzkim debiutem był występ u boku Dolpha Lundgrena w policyjnym thrillerze "Ostry poker w małym Tokio" (1991).East News
Mimo natychmiastowego przewiezienia aktora do szpitala i 6-godzinnej operacji nie udało się uratować życia Brandona Lee. Miał 28 lat.East News
W scenie, w której bohater grany przez Brandona Lee zostaje zastrzelony, jego postać jest świadkiem gwałtu na własnej żonie. Kiedy wchodzi do pokoju, grany przez Michaela Massee napastnik celuje do niego z pistoletu. Okazało się, że w lufie znajdował się prawdziwy nabój...
31 marca 2013 mija 20 lat od tragicznej śmierci Brandona Lee. Aktor zmarł wskutek ran odniesionych po przypadkowym postrzeleniu na planie thrillera "Kruk" w reżyserii Alexa Proyasa.East News
Kto zastrzelił Brandona Lee?
Krytycy chwalili "Kruka" porównując obraz Alexa Prayasa do filmów Tima Burtona oraz kultowego "Łowcy androidów" Ridleya Scotta. Guru amerykańskiej krytyki filmowej - Roger Ebert - docenił "imponującą wizualną stronę" obrazu Proyasa. Warto nadmienić, że za zdjęcia do "Kruka" odpowiadał polski operator Dariusz Wolski (późniejszy współpracownik m.in. Tima Burtona i Ridelya Scotta).
Po śmierci Brandona Lee filmowcy jeszcze trzykrotnie wracali do "Kruka". Pierwszy sequel "The Crow: Miasto Aniołów" powstał dwa lata po premierze obrazu Proyasa. W 2000 roku zrealizowano kolejną kontynuację - "The Crow: Zbawienie" nie trafił jednak na kinowe ekrany debiutując od razu na kasetach wideo. Trzeci sequel "The Crow: Wicked Prayer" (2005) zgromadził całkiem udaną obsadę - w obrazie zagrali m.in Edward Furlong i Dennis Hopper - jednak krytycy byli zgodni, że to najsłabszy ze wszystkich filmów serii.
Aktorem, który zastrzelił Brandona Lee, był niejaki Michael Massee. Po tragicznym wypadku przerwał on na pewien czas aktorską karierę, przyznał, że nigdy nie obejrzał "Kruka". "Nie wydaje mi się, żeby można było w pełni dojść do siebie po czymś takim" - mówił w wywiadzie w 2005 roku.
Mmiał na koncie około 80 ról - zarówno w kinie, jak i telewizji. Widzowie pamiętają go z thrillera "Siedem" (1995) w reżyserii Davida Finchera; pojawił się także w "Zagubionej autostradzie" (1997) Davida Lyncha oraz dwóch częściach "Niesamowitego Spider-Mana", w których wcielił się w postać Gustava Fiersa. Zmarł w 2016 roku w wieku 61 lat.
Tragiczna śmierć amerykańskiego modela i aktora Jona-Erika Hexuma na planie serialu CBS "Niebezpieczne ujęcia" (1984) mogłaby znaleźć się w gronie laureatów Nagród Darwina.
Kiedy znudzony przedłużającymi się przerwami na planie produkcji Hexum postanowił rozerwać członków ekipy, przystawiając sobie do głowy naładowany ślepakami pistolet Magnum 44, nie przypuszczał, że pociągnięcie na spust spowoduje wystrzał, który będzie miał samobójcze konsekwencje. Miał 27 lat. Ekipa filmowa była w szoku, fani - wstrząśnięci! Harry LangdonGetty Images
Brtytyjski aktor Roy Kinnear (P) nie miał szczęścia na planie "Powrotu muszkieterów" (1989). Dzień po tym, jak upadł z konia podczas realizacji jednej ze scen, aktor zmarł w szpitalu wskutek komplikacji związanych ze złamaną miednicą.Frank Barratt/KeystoneGetty Images
Syn Bruce'a Lee - Brandon - zmarł w 1993 roku wskutek ran odniesionych po przypadkowym postrzeleniu na planie thrillera "Kruk" w reżyserii Alexa Proyasa. W scenie, w której bohater grany przez Brandona Lee zostaje zastrzelony, jego postać jest świadkiem gwałtu na własnej żonie. Kiedy wchodzi do pokoju, grany przez Michaela Massee napastnik celuje do niego z pistoletu. Okazało się, że w lufie znajdował się prawdziwy nabój... Mimo natychmiastowego przewiezienia aktora do szpitala i 6-godzinnej operacji nie udało się uratować życia Brandona Lee. Miał 28 lat.AKPA
Amerykański aktor Vic Morrow zginał na planie filmu Johna Landisa "Strefa mroku" (1982). Podczas realizacji sceny, w której jego protagonista z dwójką wietnamskich sierot próbuje uciec przed amerykańskimi żołnierzami, lecący nad bohaterami śmigłowiec wskutek pirotechnicznej awarii runął nagle w dół, zabijając całą trójkę. Wietnamska dziewczynka została zmiażdżona przez maszynę, podczas gdy łopata głównego wirnika śmigłowca odcięła Morrowowi głowę a drugiemu z wietnamskich dzieci - rękę oraz tułów. AKPA
Australijczyk Steve Irwin, gwiazda hitu "Łowca krokodyli", zmarł we wrześniu 2006 roku w wyniku przebicia serca przez ostrą końcówką ogona płaszczki. Do tragedii doszło w trakcie realizowania zdjęć pod wodą do filmu dokumentalnego "Ocean’s Deadliest". Według towarzyszącemu Irwinowi operatorowi Justinowi Lyonsowi, ostatnim słowem "łowcy krokodyli" było: "Umieram".
Everett CollectionEast News
Amerykański aktor Tyrone Power zmarł w Hiszpanii na planie filmu "Salomon i królowa Saby" (1959), w którym wcielał się w tytułowego króla. Podczas sceny pojedynku z bohaterem George'a Sandersa aktor doznał zawału serca. Zmarł w drodze do szpitala. Mimo że Power zdołał nakręcić około połowę filmu, jego rolę przejął Yul Brynner, który powtórzył wszystkie ujęcia swego poprzednika. W filmie możemy jednak zobaczyć Powera w tle niektórych scen.Everett CollectionEast News
Brytyjski gwiazdor Oliver Reed zmarł na planie filmu "Gladiator", gdzie partnerował Russellowi Crowe'owi w roli Proximo. Oficjalnym powodem zgonu był atak serca, brytyjski gwiazdor znany był jednak ze swej słabości do alkoholu.
Podczas zdjęć na Malcie 61-latek postanowił rozerwać się w jednym z barów, gdzie miał spożyć za jednym posiedzeniem trzy butelki rumu, które przepił ośmioma piwami. Serce aktora nie wytrzymało takiej ilości procentów. Komputerowe wkomponowanie twarzy Reeda w nienakręcone sceny kosztowało producentów - bagatela - 3 miliony dolarów!Everett CollectionEast News
Eric Fleming (P) zyskał popularność dzięki występowi u boku Clinta Eastwooda w telewizyjnym westernie "Rawhide". Po tym, jak w 1965 roku aktor zdecydował się opuścić serial, otrzymał propozycję występu w produkcji studia MGM "High Jungle". Podczas końcowego etapu realizowanych w Peru zdjęć kajak, którym płynął bohater Fleminga, został przewrócony przez wartki nurt rzeki Huallaga. Aktor utonął. Miał 41 lat.Screen Prod / PhotononstopEast News
Znany amerykański aktor komediowy John Ritter zmarł na planie serialu stacji ABC "8 prostych zasad" (2003). Podczas realizacji jednej ze scen aktor nagle poczuł się słabo i upadł. Mimo szybkiej interwencji lekarzy, aktora nie udało się uratować.
Przyczyną przedwczesnego zgonu artysty była niewykryta wcześniej wada serca, która spowodowała uszkodzenie aorty.
East News
Znakomity amerykański komik Redd Foxx dokonał żywota w 1991 roku na planie serialu "The Royal Family". Powodem śmierci aktora była zawał serca. Miał 68 lat.
Foxx zyskał sławę dzięki występowi w emitowanym w latach 70. sitcomie "Sanford and Son". Popisowym gagiem jego bohatera był zabieg polegający na... symulowaniu ataku serca. Foxx chwytał się wtedy za klatkę piersiową i krzyczał do swej zmarłej ekranowej żony, że zamierza do niej dołączyć.Associated PressEast News