Anna Kendrick: Ojciec aktorki zmarł przed premierą jej nowego filmu
Oprac.: Tomasz Bielenia
Od 20 stycznia na ekranach amerykańskich kin można oglądać nowy film Anny Kendrick "Alice, Darling", który aktorka nazywa "najbardziej osobistym obrazem w swojej karierze". Kendrick, podobnie jak grana przez nią bohaterka, była ofiarą przemocy psychicznej ze strony ukochanej osoby. Premiery obrazu nie doczekał ojciec aktorki, który zmarł dwa miesiące temu na marskość wątroby.
Anna KendrickLloyd Bishop/NBC/NBCU Photo Bank Getty Images
Promując "Alice, Darling"Anna Kendrick wspomniała zmarłego niedawno ojca. "To dość stresujące" - przyznała magazynowi "Rolling Stone". "Myślę jednak, że świadomość tego, że mój ojciec nie musi tego wysłuchiwać, jest pomocna. Czy to nie dziwne?" - dodała.
Anna Kendrick: Najbardziej osobisty film w karierze
Aktorka zdradziła wcześniej, że w przygotowaniach do pracy na planie "Alice, Darling" pomogły jej smutne osobiste doświadczenia. Kendrick, podobnie jak grana przez nią bohaterka, była ofiarą przemocy psychicznej ze strony ukochanej osoby. Na szczęście udało jej się zakończyć toksyczny związek.
"Zwykle jest tak, że gdy czytam dobry scenariusz i lubię ludzi, którzy będą go realizować, to dołączam do projektu. Było wielkim zaskoczeniem, że akurat w tym konkretnym momencie mojego życia natrafiłam na ten właśnie scenariusz. Niedawno zakończyłam związek i wciąż dochodziłam do siebie po przemocy emocjonalnej i psychicznej. Myślę, że mój agent wysłał mi ten scenariusz, bo wiedział, co przeszłam" - wyznała Anna Kendrick w rozmowie z magazynem "People".
Przybliżając fabułę filmu, jego gwiazda opowiedziała o tym, jak zbawienna okazała się dla niej ta rola. "Praca nad tym filmem pomogła mi znormalizować i umniejszyć niektóre sprawy. Mogłam pokazać, jak wygląda przebywanie w toksycznym związku. A byłam w sytuacji, w której kochałam i ufałam tej osobie bardziej niż sobie. Gdy więc taka osoba mówi ci, że masz zniekształcone poczucie rzeczywistości i zmyślasz fakty, twoje życie szybko staje się zagmatwane. Na koniec przeżyłam unikalne doświadczenie, gdy uświadomiłam sobie, że wszystko, co niby zmyślałam, w rzeczywistości się wydarzyło. Dzięki temu mogłam pójść dalej, co nie wszystkim dane jest zrobić" - wspomniała nominowana do Oscara aktorka.
Kendrick nie chciała zdradzić, kim była osoba, która ją skrzywdziła. To, co z nią przeżyła, aktorka nazywa jednak "najtrudniejszym okresem w całym swoim życiu". "Moje ciało wciąż uważa, że to wszystko było moją winą. Z tego powodu dochodzenie do siebie jest prawdziwym wyzwaniem, nawet jeśli wiem, że nie byłam wariatką i nie zmyślałam tych wszystkich rzeczy" - zakończyła swoje wyznanie Kendrick.
Niebawem Anna Kendrick zadebiutuje jako reżyserka - nakręci thriller kryminalny "The Dating Game". Scenariusz tego filmu został oparty na motywach prawdziwej historii Cheryl Bradshaw, uczestniczki telewizyjnego programu randkowego, która wybrała w nim mężczyznę o nazwisku Rodney Alcala. Jak się później okazało, był on seryjnym mordercą.
Anna Kendrick: Trauma po "Zmierzchu"
Anna Kendrick zyskała popularność dzięki roli w filmowej adaptacji sagi "Zmierzch". Aktorka bardzo źle wspomina pracę przy tej produkcji. Doświadczenie to uznaje za traumatyczne. "Czułam się jak zakładnik. Miałam ochotę wszystkich zamordować" - wyznała w 2020 roku amerykańska aktorka i piosenkarka.
Cykl "Zmierzch" bez wątpienia trwale zapisał się w historii kina. Choć recenzenci nie zostawili na nim suchej nitki, seria ekranizacji bestsellerowych powieści dla młodzieży autorstwa Stephenie Meyer pozostaje jedną z najbardziej dochodowych produkcji wszech czasów. Zapoczątkowana w 2008 roku seria zarobiła na całym świecie przeszło 3,3 miliarda dolarów. A dla odtwórców głównych ról - Kristen Stewart i Roberta Pattinsona - była przepustką do wielkiej kariery.
Okazuje się, że praca na planie słynnej produkcji o wampirach nie należała do najłatwiejszych. Tak przynajmniej twierdzi Anna Kendrick, amerykańska aktorka, która w "Zmierzchu" wcieliła się w rolę przyjaciółki głównej bohaterki. W rozmowie z magazynem "Vanity Fair" w 2020 roku aktorka zdradziła, że czas spędzony na planie był "koszmarem", a doświadczenie to może określić mianem "traumatycznego". Choć udział w kinowym hicie był dla niej wtedy ogromnym wyróżnieniem, radość z angażu nie trwała długo.
"Pierwszy film nakręciliśmy w Portland w stanie Oregon. Tym, co szczególnie utkwiło mi w pamięci, była okropna deszczowa pogoda. Miałam cały czas przemoczone buty, byłam zmarznięta i wyczerpana. Myślałam wtedy: 'To grupa naprawdę świetnych ludzi, z którymi na pewno bym się zaprzyjaźniła w innych okolicznościach'. Ale wtedy miałam ochotę wszystkich zamordować" - wyznała gwiazda.
Aktorka ma na koncie kilka fatalnych pomyłek - takich jak przedziwna komedia "Jak nie dać się przelecieć diabłu". Kendrick przyznaje, że nigdy nie miała ochoty oglądać tego "dzieła". Ale najczęściej okazuje się, że nikt inny oprócz niej nie mógł zagrać danej roli...
"Kendrick gra widowiskowo, ujmująco i szczerze, a kluczowe partie wyśpiewuje w sposób nienachalny i bez agresywnego epatowania swoimi możliwościami wokalnymi" - pisał w lutym Michael Phillips, recenzent "The Chicago Tribune", oceniając rolę Kendrick w musicalu "The Last Five Years" (na zdjęciu).materiały dystrybutora
Dyrektorzy castingów zgodnie podkreślają, iż siła Anny Kendrick (163 cm wzrostu) leży w tym, że - co niezwykle rzadkie - wzbudza ona sympatię zarówno widzów płci męskiej, jak i żeńskiej. Kobietom podoba się jej poczucie humoru, intelekt i pewność siebie. Mężczyźni z kolei postrzegają ją jako dziewczynę idealną: ładną, ale nie niedostępną; inteligentną, ale w pewnych okolicznościach zdolną wychylić do dna szklankę whiskey.
Z okazji 30. urodzin aktorki przypominamy jej najważniejsze ekranowe wcielenia.Ellemateriały prasowe
Anna Kendrick zaczęła grać już jako dziesięcioletnia dziewczynka. Regularnie jeździła z rodzicami na castingi do Nowego Jorku. W 1998 r. zadebiutowała na Broadwayu w musicalu "High Society" w roli młodej Dinah - występ ten przyniósł jej nominację do nagrody Tony (była drugą najmłodszą osobą w historii nominowaną do tego prestiżowego wyróżnienia).
Jej ekranowym debiutem była muzyczna komedia "Letni obóz" (2003), uwagę zwróciła jednak na siebie dopiero cztery lata później w niezależnym komediodramacie "Rocket Science" (na zdjęciu).materiały dystrybutora
Wielkim sukcesem okazał się opowiadający o szkolnej grupie wokalnej The Barden Bellas "Pitch Perfect" (2012), w którym Anna Kendrick (L) zagrała główną rolę. W 2015 roku aktorka powróciła na ekrany w sequelu, w planach jest też ostatnia część trylogii.
Z pierwszej części "Pitch Perfect" pochodzi singel "Cups", który okazał się wielkim hitem - klip do tej piosenki zanotował ponad 160 mln wyświetleń. Aktorka usilnie namawiana jest do nagrania albumu i koncertowania, jednak wzbrania się przed tym rękami i nogami.
"O nie! Nie ma mowy. Muzyczny show-biznes mnie przeraża. Już ten filmowy jest wystarczająco szalony, ale muzyka jawi mi się jako Dziki Zachód. Nie ośmieliłabym się w to pójść" - powiedziała w rozmowie z "Billboardem".materiały dystrybutora
Po "W chmurach" bardzo zależało mi na tym, żeby nie popełnić błędu przy wyborze kolejnego projektu - wyznała aktorka.
- Na początku niemal każdy scenariusz wzbudzał moje wątpliwości, z wyjątkiem "Pół na pół" (na zdjęciu). Aż wreszcie powiedziałam sobie: "Chcę pracować, bo kocham moją pracę. Czy to nie o to chodzi? Chcę po prostu być na planie, i kropka!" - przyznała Kendrick.materiały dystrybutora
Ostatnią ważną kreacją Anny Kendrick pozostaje rola Kopciuszka w musicalu "Tajemnice lasu" (2015).
"Szukałem czegoś bardzo konkretnego, pewnego połączenia humoru, asertywności i współcześnie rozumianego rozsądku. Pod wieloma względami Kopciuszek jest najbardziej skomplikowaną postacią w tym filmie, ponieważ nie potrafi podjąć decyzji i wciąż nie wie, czego chce. Anna pokazała wielką wrażliwość i głębię. To było wspaniałe” - chwalił aktorkę reżyser Rob Marshall.materiały dystrybutora
W 2012 roku aktorkę oglądaliśmy w zaskakującej kreacji w policyjnych "Bogach ulicy".
"Anna jest genialna – intrygująca i pełna energii w każdym ujęciu" - mówił reżyser David Ayer. "Prezentuje lekkie, prawie komediowe nastawienie, jest uosobieniem uroku. W filmie jest wiele bardzo mocnych, mrocznych elementów, więc trzeba wykorzystać każdą szansę na pokazanie odrobiny serca i delikatności" - dodawał twórca "Bogów ulicy". materiały dystrybutora
W kolejnych latach Kendrick oglądaliśmy na kinowym ekranie m.in.w komiksowym "Scott Pilgrim kontra świat" (2010, na zdjęciu), komedii "Jak urodzić i nie zwariować" (2012), dramacie Roberta Redforda "Reguła milczenia" (2012) oraz komediowym thrillerze "Głosy" (2014).Everett CollectionEast News
Największym sukcesem w dotychczasowej karierze Anny Kendrick pozostaje rola w korporacyjnej nowicjuszki filmie "W chmurach".
Kendrick otrzymała za ten występ nominację do Oscara w kategorii "najlepsza aktorka drugoplanowa", przegrała jednak rywalizacje o statuetkę Akademii z Mo'Nique ("Hej, skarbie").
- Najbardziej zachwycające jest w niej to, że faktycznie jest taka, jak o niej mówią - wyznaje Jason Reitman, reżyser "W chmurach". - Ma zarówno talent komediowy, jak i dramatyczny. Fajnie się przebywa w jej towarzystwie: mówi szybko i zdecydowanie, jest świadoma własnej wartości... Po prostu równy z niej gość!materiały dystrybutora
W 2008 roku Kendrick znalazła się w obsadzie kinowej sagi "Zmierzch". Jako Jessikę Stanley oglądaliśmy ją w czterech filmach serii, zabrakło jej jednak w pożegnalnym obrazie "Saga 'Zmierzch'. Przed świtem. Część 2".
- To trochę dziwne uczucie. Ta seria na dobre wpisała się już przecież w moje życie - mówiła Kendrick. - To tak, jakby ktoś zamknął twoją ulubioną restaurację. Ale nie rozpaczam z tego powodu. Po prostu od czasu do czasu muszę przypominać sobie, że to już rozdział zamknięty - dodawała aktorka.East News
Aktorka dodała, że doświadczenie to finalnie wpłynęło na zacieśnienie więzi między członkami aktorskiej ekipy. "Czułam się jak zakładnik. Myślę, że nie tylko ja. To nas w pewien sposób połączyło i zjednoczyło. Miałam wrażenie, że wspólnie przeżyliśmy traumatyczne wydarzenie. A to scala więzi. Kręcenie drugiego filmu z serii było już znacznie łatwiejsze. Po części pewnie dlatego, że pogoda nie była tak straszna. Wtedy dopiero wszyscy się lepiej poznaliśmy" - dodała Kendrick