Reklama

Reklama

"Ambulans": Michael Bay ostro krytykuje efekty wizualne w swym nowym filmie

Na kilka dni przez zaplanowaną na 8 kwietnia amerykańską premierą filmu „Ambulans”, jego reżyser Michael Bay zdobył się na niespotykaną samokrytykę. Filmowiec znany ze swojego zamiłowania do wymyślnych scen akcji i popisów pirotechnicznych przyznał, że nie jest zadowolony z tego, jak w jego filmie wypadły niektóre efekty wizualne. „Są g***ane” – twierdzi.

Na kilka dni przez zaplanowaną na 8 kwietnia amerykańską premierą filmu „Ambulans”, jego reżyser Michael Bay zdobył się na niespotykaną samokrytykę. Filmowiec znany ze swojego zamiłowania do wymyślnych scen akcji i popisów pirotechnicznych przyznał, że nie jest zadowolony z tego, jak w jego filmie wypadły niektóre efekty wizualne. „Są g***ane” – twierdzi.
Michael Bay /Jeff Spicer /Getty Images

"Wszystkie te eksplozje i wywracające się samochody są zupełnie realne. Nakręcone na żywo z zastosowaniem efektów praktycznych. Wyglądają niebezpiecznie i rzeczywiście mogą być niebezpieczne, jeśli się na tym nie znasz. Większość z nich to prawdziwe popisy kaskaderskie. (...) Nie ma tu dużo efektów komputerowych, a niektóre z nich w tym filmie są g***ane. Jest tu kilka ujęć, z których nie byłem zadowolony" - wyznał Michael Bay w rozmowie z jedną z europejskich sieci kinowych.

"Ambulans": O czym opowiada film?

W czasach, w których promocja i marketing często odgrywają kluczową rolę w tym, jak dany film poradzi sobie w kinach, taka szczerość reżysera filmu jest wyjątkiem. Rzadko można bowiem usłyszeć z ust twórców krytykę własnych dzieł i to przed premierą na jednym z najważniejszych rynków kinowych na świecie.

"Ambulans" nie został jeszcze pokazany w północnoamerykańskich kinach, ale można go oglądać w innych krajach, w tym w Polsce, gdzie miał premierę już 18 marca. Opinie o filmie są podzielone. Nie brakuje głosów, że to najlepszy film Baya od lat, inni z kolei twierdzą, że to pełne absurdów, chaotyczne widowisko nastawione na akcję i nic poza tym.

Reklama

"Ambulans" opowiada historię braci, którzy napadają na bank. Skok nie idzie jednak zgodnie z planem i złodzieje muszą uciekać. Wykorzystują do tego porwany ambulans z zakładnikami w środku. Policja jest na ich tropie, a sytuację dodatkowo komplikuje to, że jeden z porwanych pacjentów wymaga pilnej pomocy - czytamy w oficjalnym opisie fabuły. "Ambulans" to remake duńskiego filmu "Karetka" z 2005 roku. Role główne w filmie Baya grają Jake Gyllenhaal i Yahya Abdul-Mateen II.

Zobacz również:

Oscary 2022: Najwięksi przegrani tegorocznej gali

Oscary 2022: Gliński o braku nagrody dla "Sukienki"

Oscary 2022: Głuchoniemy aktor laureatem Oscara! Kim jest Troy Kotsur?

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Michael Bay | Ambulans

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy