Reklama

Reklama

Odcinek specjalny "Przyjaciół". Fani obawiają się o stan jednego z aktorów

Matthew Perry w pierwszym od lat wywiadzie z całą obsadą serialu "Przyjaciele" wyglądał na załamanego - garbił się, patrzył w dal i mówił niewyraźnie. Jego zachowanie wzbudziło obawy wśród fanów. "Właśnie widziałem wywiad i nie mogę uwierzyć, jak wygląda Matthew Perry... Naprawdę łamie mi to serce" - czytamy w komentarzu pod rozmową.

Matthew Perry

"Przyjaciele" są jednym najsłynniejszych sitcomów w historii tego gatunku. Serial zdobył wiele nagród Emmy i Złotych Globów. Aktorzy, którzy zagrali w serii, zdobyli światową sławę (serial emitowano w ponad stu krajach). Ostatni odcinek, którego premiera miała miejsce w 2004 roku, w samych Stanach Zjednoczonych oglądało ponad 50 milionów widzów.  

Moment zakończenia zdjęć do serialu był dla aktorów trudny. Ciężaru sławy nie uniósł Matthew Perry, który grał rolę ukochanego przez widzów Chandlera, bohatera błyskotliwego i sarkastycznego.

Reklama

Aktor uzależnił się od leków oraz alkoholu i przez lata widywany był w bardzo złym stanie. Niestety jego problemy dają się poznać także na najnowszych materiałach promujących "Friends Reunion". Przypomnijmy, że nakręcony po latach odcinek specjalny "Przyjaciół" ukaże się już 27 maja.

Najnowszy wywiad

Z okazji zbliżającej się premiery ekipa "Przyjaciół" udzieliła wywiadu tygodnikowi "People". Rozmowa została opublikowana w serwisie YouTube. Fani błyskawicznie dostrzegli, że Matthew Perry nie jest w najlepszym stanie, w komentarzach pojawiło się wiele głosów wsparcia dla aktora.  

"Już płaczę. Chciałabym, abyśmy mogli uszczęśliwić Perry'ego tak, jak on uszczęśliwiał nas wszystkich", "Mathew Perry jest bohaterem za samo pokazanie się na zjeździe, wciąż jest nadzieja na wyzdrowienie. Żyj długo!", "Matthew Perry wygląda na takiego przygnębionego. Chciałbym go po prostu przytulić i podziękować mu za cały śmiech, za który jest odpowiedzialny aż do dziś i powiedzieć mu, jak wyjątkowy jest" - czytamy w komentarzach pod filmem. 

Ogólnie nie jest to najlepszy okres w życiu aktora. Kilka dni temu Kate Haralson, którą gwiazdor "Przyjaciół" poznał rok temu na elitarnej aplikacji randkowej Raya, ujawniła w mediach fragment ich rozmowy na wideokomunikatorze. Miała wtedy 19 lat. Dziś wyraziła swoje zażenowanie, że mężczyzna w wieku jej ojca ją podrywał.

Zrobiła to, jak tłumaczyła w serwisie PageSix, "by pokazać, jak starsi mężczyźni w Hollywood wykorzystują młode dziewczyny na aplikacjach randkowych". Zainspirowała ją Nivine Jay, młodziutka TikTokera, która sparowała się na Raya z Benem Affleckiem.

Haralson nawiązała kontakt z Perrym "bo mogło być śmiesznie", choć przyznała też, że nigdy nie oglądała "Przyjaciół". Z nagrania, które zamieściła na TikToku dowiadujemy się, że bawili się w grę "20 pytań", zadając sobie nawzajem różne pytania. Haralson podkreśliła w wywiadzie, że aktor nie poruszał w ich rozmowie żadnych seksualnych wątków. Zapytał ją m.in., czy ma tyle lat, co jej ojciec.

"Czułam się dziwnie, rozmawiając z kimś, kto jest w wieku mojego taty. Uważałam, że ta sytuacja jest niewłaściwa, zwłaszcza, że on wiedział, ile mam lat" - komentowała. Perry i Haralson nigdy spotkali się w "realu", aczkolwiek gwiazdor chciał zobaczyć się z nią na żywo. "Może któregoś dnia zrobiłabyś test na Covid i do mnie wpadła?" - miał jej zaproponować.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Przyjaciele

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje