Reklama

Reklama

Ewa Drzyzga chce pokazać operację

Jestem zadaniowcem, robię, co mi zadają - mówi Ewa Drzyzga. Obecnie nie marzy o nowych projektach zawodowych, lecz skupia się na rozwoju programu "36,6°C". Jej celem jest wyjście poza studio i realizowanie dłuższych nagrań w placówkach medycznych. Ma nadzieję, że będzie mogła pokazać przebieg całej operacji, jeśli znajdzie się szpital, który na to pozwoli.

Jestem zadaniowcem, robię, co mi zadają - mówi Ewa Drzyzga. Obecnie nie marzy o nowych projektach zawodowych, lecz skupia się na rozwoju programu "36,6°C". Jej celem jest wyjście poza studio i realizowanie dłuższych nagrań w placówkach medycznych. Ma nadzieję, że będzie mogła pokazać przebieg całej operacji, jeśli znajdzie się szpital, który na to pozwoli.
Ewa Drzyzga na prezentacji jesiennej ramówki telewizji TVN /Andras Szilagyi /MWMedia

Ewa Drzyzga zaczynała karierę w mediach od radia - odbyła staż w Polskim Radiu w Krakowie, następnie pracowała w RMF FM. Kilka lat później związała się z Telewizją Polską, w 2000 roku pojawiła się natomiast na antenie TVN, stając się jedną z największych gwiazd tej stacji. Przez 16 lat prowadziła talk show "Rozmowy w toku", od kwietnia 2017 roku jest natomiast gospodynią programu "36,6°C". Dziennikarka twierdzi, że na przestrzeni blisko 20 lat pracy w TVN spotkało ją wiele pamiętnych przygód, które utkwiły w jej pamięci na zawsze. Jedną z nich była praca w studio, w którym panowała niezwykle wysoka temperatura.

Reklama

- Ze wszystkich ściekał pot, bo nie było jeszcze takiego wyposażenia, żebyśmy mogli normalnie pracować i zastanawiać się nad tym, co mówimy, a nie nad tym jak wyglądamy i się czujemy - wspomina. Dziennikarka zapamiętała także moment, kiedy koń wszedł do studia na 10-lecie jej programu. - Powiedziano mi: 'Oto twoje zwierzę, możesz się nim zaopiekować' - opowiada Ewa Drzyzga agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gwiazda twierdzi, że zakończenie emisji "Rozmów w toku" stanowiło zamknięcie pewnej ery w jej zawodowym życiu. Wkrótce potem wkroczyła w następną, również związaną z człowiekiem, choć od strony fizycznej, a nie emocjonalnej. "36,6°C" to talk show o tematyce medycznej - w każdym odcinku Ewa Drzyzga przedstawia historię pacjenta, nowoczesne metody leczenia konkretnych przypadłości oraz zasady profilaktyki. W nowym sezonie gwiazda będzie się koncentrować na nowoczesnej technologii stosowanej w medycynie.

- Wkraczamy z nową techniką, żeby też oswoić pacjentów, żeby nie bali się iść do lekarza i to jest moje niesamowite zadanie. Będę oswajać wszystkich bojących się dentysty z wiertłem i będę was namawiać, żebyśmy w końcu zmienili statystyki, bo aż 99 proc. Polaków ma próchnicę - przekonuje gwiazda TVN.

Dziennikarka zdaje sobie sprawę z problemów polskiego systemu opieki zdrowotnej, m.in. niedofinansowania szpitali, braków kadrowych czy tez niedostatków empatii wśród lekarzy i pielęgniarek. Zwraca jednak uwagę, że polski pacjent ma do dyspozycji coraz nowsze zdobycze techniki, które umożliwiają lepszą diagnostykę i terapię. Jako przykład podaje stosowaną w gastrologii nowatorską metodę endoskopii. W plastikowej kapsułce, połykanej przez chorego, umieszczona jest miniaturowa kamera, która fotografuje kolejne odcinki przewodu pokarmowego robiąc 50 tys. zdjęć w tempie cztery zdjęcia na sekundę.

- Kiedy byłam dzieckiem, oglądałam film "Kosmos 1999" i tam jeden z bohaterów połykał taką pigułkę i cała ekipa ratunkowa oglądała jego wnętrze i wiedziała już co mu jest, a teraz okazuje się, że jest to rzeczywistość a nie fikcja - zdradza Drzyzga.

Gwiazda twierdzi, że nie marzy o kolejnych programach i wprowadzaniu nowych formatów na antenę. Podkreśla, że jest to niezgodne z jej osobowością, woli bowiem skupiać się na pracy, którą aktualnie ma do wykonania. - Jestem zadaniowcem i robię to, co mi zadają. Mój nowy program dzieje się w studio, ale będziemy coraz częściej wychodzić poza nie - zapowiada Ewa Drzyzga.

Marzeniem dziennikarki w ramach programu "36,6°C" jest wejście z ekipą telewizyjną na salę operacyjną i pokazanie widzom zabiegu przez cały czas jego trwania. Twierdzi, że stacja TVN dysponuje sprzętem niezbędnym do realizacji takiego projektu, liczy więc na pokonanie jedynej przeszkody, jaką jest zgoda placówki medycznej i pacjenta. - Mam nadzieję, że znajdzie się taki odważny szpital i nam pozwoli. Do tej pory nasze ekipy zachowywały się bardzo profesjonalnie i na tyle grzecznie, że te zabiegi, które filmowaliśmy, nie naruszyły procedury szpitalnej - podsumowuje Drzyzga.

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Drzyzga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL