​Beata Tyszkiewicz: Rozpieszczam zwierzęta, dzieci i mężczyzn

Beata Tyszkiewicz
Beata TyszkiewiczAKPA
Młodsza publiczność polubiła ją dzięki występom w show "Taniec z gwiazdami", gdzie Tyszkiewicz tworzyła sympatyczny duet nieprofesjonalnych jurorów wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim. Aktorkę cały czas można jednak oglądać na kinowych i telewizyjnych ekranach. Ostatnio wystąpiłw serialu "Teraz albo nigdy!", znalazła się również w obsadzie komedii "Listy do M".
Młodsza publiczność polubiła ją dzięki występom w show "Taniec z gwiazdami", gdzie Tyszkiewicz tworzyła sympatyczny duet nieprofesjonalnych jurorów wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim. Aktorkę cały czas można jednak oglądać na kinowych i telewizyjnych ekranach. Ostatnio wystąpiłw serialu "Teraz albo nigdy!", znalazła się również w obsadzie komedii "Listy do M".
O drugim małżeństwie, z reżyserem Witoldem Orzechowskim, napisała w swojej książce: "To było małżeństwo przypadkowe, nieprawdziwe. Któregoś dnia nie chciałam go już więcej widzieć...". Wkrótce na jej drodze stanął Jacek Padlewski, miłość z wczesnej młodości. Wyszła za mąż po raz trzeci. Miała 38 lat, wyjechała do Marsylii, ale na obczyźnie wytrzymała tylko trzy lata. Spakowała walizki i odeszła. Z tego związku ma córkę Wiktorię (na zdjęciu).
O drugim małżeństwie, z reżyserem Witoldem Orzechowskim, napisała w swojej książce: "To było małżeństwo przypadkowe, nieprawdziwe. Któregoś dnia nie chciałam go już więcej widzieć...". Wkrótce na jej drodze stanął Jacek Padlewski, miłość z wczesnej młodości. Wyszła za mąż po raz trzeci. Miała 38 lat, wyjechała do Marsylii, ale na obczyźnie wytrzymała tylko trzy lata. Spakowała walizki i odeszła. Z tego związku ma córkę Wiktorię (na zdjęciu).
Jej pierwszym mężem był Andrzej Wajda. Poznali się na planie "Popiołów". - Był już znanym reżyserem, ale dla mnie był po prostu Jędrkiem - wspomina. Żyli w rozjazdach. Pisali do siebie listy przepełnione miłością i tęsknotą. Mają wspólną córkę Karolinę (na zdjęciu), ale ich małżeństwo nie przetrwało. - Czułam się samotna. Koniec przychodził powoli. Teraz widzę, że nie dorosłam do takiego związku, nie wiedziałam, czego oczekuję od życia... Andrzej był zbyt dobry, a ja nie potrafiłam tego docenić - wspomina po latach.
Jej pierwszym mężem był Andrzej Wajda. Poznali się na planie "Popiołów". - Był już znanym reżyserem, ale dla mnie był po prostu Jędrkiem - wspomina. Żyli w rozjazdach. Pisali do siebie listy przepełnione miłością i tęsknotą. Mają wspólną córkę Karolinę (na zdjęciu), ale ich małżeństwo nie przetrwało. - Czułam się samotna. Koniec przychodził powoli. Teraz widzę, że nie dorosłam do takiego związku, nie wiedziałam, czego oczekuję od życia... Andrzej był zbyt dobry, a ja nie potrafiłam tego docenić - wspomina po latach.
W latach 80. pojawiała się w komediowym repertuarze, zwłaszcza w filmach Juliusza Machulskiego, który obsadzał Tyszkiewicz w Juliusza Machulskiego "Seksmisji" z 1984 roku (jako Berna), "Vabanku II" z 1985 roku (jako hrabina Żwirska) oraz "Kingsajzie" z 1987 roku (jako "dama na bazarze").
W latach 80. pojawiała się w komediowym repertuarze, zwłaszcza w filmach Juliusza Machulskiego, który obsadzał Tyszkiewicz w Juliusza Machulskiego "Seksmisji" z 1984 roku (jako Berna), "Vabanku II" z 1985 roku (jako hrabina Żwirska) oraz "Kingsajzie" z 1987 roku (jako "dama na bazarze").
"Są aktorzy intuicyjni, jak Kurnakowicz czy Fijewski. Bywają też aktorzy wybitnie kreacyjni, jak Pszoniak czy Łomnicki. Ich sztuka nie polega na zwykłym odtwarzaniu postaci. Oni przekraczają ramy aktorskiego zadania, potrafią stworzyć zupełnie nową jakość. Ja od takiego aktorstwa jestem daleka. Na miarę swojej wrażliwości i inteligencji próbuję pobudzić wrażliwość i inteligencję widza. Przekazywać mu myśli i emocje. Najbardziej interesowałaby mnie rola bez słów" - mówiła w wywiadzie dla "Filmu" (na zdjęciu - w "Lalce" Wojciecha Jerzego Hasa jako Izabela Łęcka).
"Są aktorzy intuicyjni, jak Kurnakowicz czy Fijewski. Bywają też aktorzy wybitnie kreacyjni, jak Pszoniak czy Łomnicki. Ich sztuka nie polega na zwykłym odtwarzaniu postaci. Oni przekraczają ramy aktorskiego zadania, potrafią stworzyć zupełnie nową jakość. Ja od takiego aktorstwa jestem daleka. Na miarę swojej wrażliwości i inteligencji próbuję pobudzić wrażliwość i inteligencję widza. Przekazywać mu myśli i emocje. Najbardziej interesowałaby mnie rola bez słów" - mówiła w wywiadzie dla "Filmu" (na zdjęciu - w "Lalce" Wojciecha Jerzego Hasa jako Izabela Łęcka).
"Piękna i dumna, a jednocześnie ciepła i liryczna obdarzała swoje bohaterki całym urokiem epok, które odeszły wraz z historią. W latach sześćdziesiątych powstawało sporo ekranizacji klasycznych dzieł literackich, a nikt lepiej niż Beata Tyszkiewicz nie prezentował się w stylowym kostiumie, w salonie" - czytamy o aktorce w notce biograficznej na stronie Culture.pl. (na zdjęciu - w filmie "Marysia i Napoleon").
"Piękna i dumna, a jednocześnie ciepła i liryczna obdarzała swoje bohaterki całym urokiem epok, które odeszły wraz z historią. W latach sześćdziesiątych powstawało sporo ekranizacji klasycznych dzieł literackich, a nikt lepiej niż Beata Tyszkiewicz nie prezentował się w stylowym kostiumie, w salonie" - czytamy o aktorce w notce biograficznej na stronie Culture.pl. (na zdjęciu - w filmie "Marysia i Napoleon").
Ale - jak się okazało - właśnie to był początek jej prawdziwej przygody z aktorstwem. Jej uroda, arystokratyczne pochodzenie i dystyngowane zachowanie sprawiało, że reżyserzy proponowali jej role kostiumowe (na zdjęciu - w "Popiołach" Andrzeja Wajdy). Dzięki tym kreacjom wszyscy mówili o niej "dama".
Ale - jak się okazało - właśnie to był początek jej prawdziwej przygody z aktorstwem. Jej uroda, arystokratyczne pochodzenie i dystyngowane zachowanie sprawiało, że reżyserzy proponowali jej role kostiumowe (na zdjęciu - w "Popiołach" Andrzeja Wajdy). Dzięki tym kreacjom wszyscy mówili o niej "dama".
Przygodę z aktorstwem zaczęła jeszcze w liceum. To tam wypatrzył ją asystent Antoniego Bohdziewicza, który szukał kandydatki do roli Klary w "Zemście" (na zdjęciu). Zagrała i... postanowiła zostać aktorką. Zdała na Akademię Teatralną. Ale już w pierwszym roku ją wyrzucono, bo... podczas jednego z przedstawień usiadła na kolanach znajomego mamy, Jana Kotta. - Zobaczył to rektor i to był mój koniec studiowania - wspomina aktorka.
Przygodę z aktorstwem zaczęła jeszcze w liceum. To tam wypatrzył ją asystent Antoniego Bohdziewicza, który szukał kandydatki do roli Klary w "Zemście" (na zdjęciu). Zagrała i... postanowiła zostać aktorką. Zdała na Akademię Teatralną. Ale już w pierwszym roku ją wyrzucono, bo... podczas jednego z przedstawień usiadła na kolanach znajomego mamy, Jana Kotta. - Zobaczył to rektor i to był mój koniec studiowania - wspomina aktorka.
"Hrabianka polskiego kina" - Beata Tyszkiewicz - obchodzi w środę, 14 sieprnia, 75. urodziny! Jest prawdziwą hrabianką, z krwi i kości, która urodziła się w pałacu w Wilanowie. W trakcie swej aktorskiej kariery występowała u tak znakomitych reżyserów, jak:  Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki, Wojciech Jerzy Has, Marta Mészáros, Claude Lelouch, czy  Costa-Gavras.
"Hrabianka polskiego kina" - Beata Tyszkiewicz - obchodzi w środę, 14 sieprnia, 75. urodziny! Jest prawdziwą hrabianką, z krwi i kości, która urodziła się w pałacu w Wilanowie. W trakcie swej aktorskiej kariery występowała u tak znakomitych reżyserów, jak: Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki, Wojciech Jerzy Has, Marta Mészáros, Claude Lelouch, czy Costa-Gavras.
Beata Tyszkiewicz: Dama pije, pali i przeklinaNewseria Lifestyle/informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?