- Oparty na znanej na całym świecie bestsellerowej powieści Richarda Osmana film opowiada o czwórce pełnych wigoru emerytów - Elizabeth (Helen Mirren), Ronie (Pierce Brosnan), Ibrahimie (Ben Kingsley) i Joyce (Celia Imrie) - którzy dla rozrywki rozwiązują niewyjaśnione sprawy morderstw. Kiedy w ich otoczeniu dochodzi do zagadkowego zgonu, ich śledztwo przybiera ekscytujący obrót – okazuje się bowiem, że teraz mają do czynienia z prawdziwym przestępstwem.
- Reżyserii podjął się Chris Columbus, który stał za kamerą takich hitów, jak "Kevin sam w domu" czy "Harry Potter i Kamień Filozoficzny".
- Film "Czwartkowy Klub Zbrodni" od 28 sierpnia 2025 r. jest dostępny na Netfliksie.
Powieść "Czwartkowy Klub Zbrodni" autorstwa Richarda Osmana ukazała się w 2020 roku i od razu zdobyła ogromną popularność, stając się jednym z najlepiej sprzedających się debiutów kryminalnych w historii Wielkiej Brytanii. To klasyczna opowieść w duchu Agathy Christie, w której razem z bohaterami próbujemy rozwikłać zagadkę i odpowiedzieć na pytanie: "kto zabił?". W ostatnich latach coraz częściej twórcy decydują się prowadzić fabuły kryminalne w podobny sposób. Zaczynając od przebojowego "Na Noże" Riana Johnsona, przez średnio udane "Patrz jak kręcą" Toma George’a, aż po ekranizacje Christie w reżyserii Kennetha Branagha ("Morderstwo w Orient Expressie", "Śmierć na Nilu", "Duchy w Wenecji"). Nie można także nie wspomnieć o serialu "Zbrodnie po sąsiedzku", któremu właściwie najbliższej do omawianego dzisiaj przeze mnie filmu.
W 2025 roku doczekaliśmy się filmowej adaptacji "Czwartkowego Klubu Zbrodni" dla Netfliksa. Film jest już dostępny na platformie, a ja podpowiadam, czy warto po niego sięgnąć.
"Czwartkowy Klub Zbrodni": o czym jest film?
Poznajemy czwórkę emerytów, którzy na co dzień pasjonują się rozwiązywaniem zagadek kryminalnych. Elizabeth (Helen Mirren) początkowo skrywa swoją przeszłość, ale wkrótce ujawnia prawdziwy fach. Ron (Pierce Brosnan) to były związkowiec i ojciec znanego sportowca Jasona (Tom Ellis). Ibrahim (Ben Kingsley) zawodowo był psychiatrą, a prywatnie pozostaje wiecznym kawalerem. Wreszcie Joyce (Celia Imrie) – nowa pensjonariuszka, była pielęgniarka. Dla rozrywki bohaterowie rozwiązują niewyjaśnione sprawy morderstw, ale zwykłe hobby wkrótce przeradza się w coś zarówno ekscytującego, jak i mrocznego. W Coopers Chase ginie w tajemniczych okolicznościach współzałożycieli ośrodka, jedyny, który chciał uchronić go przed zamknięciem. Okazuje się bowiem, że drugi założyciel, Ian Ventham (David Tennant), planuje przekształcić teren w luksusowe osiedle. Nasi sympatyczny emeryci z Elizabeth na czele podejmują się rozwiązania zagadki z ich własnego podwórka. W śledztwie seniorom pomaga bystra posterunkowa Donna de Freitas (Naomi Ackie). Początkowo nie była przypisana do sprawy, ale czwórka emerytów podstępem angażuje ją w dochodzenie. Jednym z wątków pobocznych jest też relacja Elizabeth z chorującym na demencję mężem, Stephenem (Jonathan Pryce).

"Czwartkowy Klub Zbrodni": kryminał w duchu Agathy Christie
Z przyjemnością zanurzyłam się w świat wykreowany w nowej ekranizacji Netfliksa. Już od pierwszych minut panuje tu tak przytulny klimat, że ma się ochotę odwiedzić Coopers Chase osobiście i usiąść przy herbatce z bohaterami. Paradoksalnie, bo przecież to film o morderstwach. Przepiękna, kolorowa scenografia, subtelny brytyjski humor oraz wciągająca intryga kryminalna w wykonaniu króla kina familijnego, Chrisa Columbusa, sprawiają, że film to prawdziwa uczta dla oka. Lekka, pełna ciepła propozycja na spokojne popołudnie lub wieczór spędzony w domu, idealna dla fanów kryminałów z humorem, ale także dla tych, którzy chcą po prostu dobrze się bawić.
Zatem, czy "Czwartkowy Klub Zbrodni" ma jakieś niedociągnięcia? A i owszem. Pierwsze, które od razu rzuci się w oczy szczególnie nam, Polakom, to fakt, że w roli bohatera z naszego kraju obsadzono... Brytyjczyka. Bogdana Jankowskiego, fachowca z okolic Krakowa, gra Henry Lloyd-Hughes. Wcale nie jest to drobiazg, na który można przymknąć oko. W pewnym momencie on i Elizabeth rozmawiają po polsku, chociaż rozmawiają, to za wiele powiedziane. Kaleczą nasz język. Fajnie, że Helen Mirren zdecydowała się nauczyć kilka zdań po polsku, ale dlaczego w roli Bogdana nie obsadzono polskiego aktora? Takie decyzje twórców trudno racjonalnie wytłumaczyć.

Sam scenariusz bywa nieco życzeniowy. Postaci pojawiają się w dogodnych dla głównych bohaterów momentach. W scenie, gdy Elizabeth próbuje spotkać się z jednym z założycieli Coopers Chase, przestępcą ukrywającym się pod innym nazwiskiem i dawno niewidzianym publicznie, udaje jej się to z niezwykłą łatwością. Poza tym w dialogach, zwłaszcza w finale, często pojawia się zbyt dużo ekspozycji. Bohaterowie wprost streszczają to, co wydarzyło się w filmie, zamiast pozwolić widzowi, by samodzielnie poukładał sobie poszczególne elementy w głowie.
Zahaczając w kilku słowach o aktorstwo, warto podkreślić, że Mirren, Brosnan, Kingsley oraz Imrie wydobywają ze swoich postaci absolutne maksimum. Każdy z bohaterów wnosi do fabuły nie tylko niezaprzeczalny urok, ale i wyrazistą cechę, która go wyróżnia: czy to wspaniałe wypieki Joyce, czy przenikliwa zawodowa intuicja Elizabeth. W moim odczuciu po raz kolejny na ekranie olśniewa Naomi Ackie w roli Donny. Dotąd nie miałem okazji zobaczyć jej słabej kreacji – za każdym razem wypada przekonująco, tworząc różnorodne bohaterki. Od "Mrugnij dwa razy", przez "Mickey 17", aż po "Sorry, Baby" udowadnia, że jest jedną z najbardziej wszechstronnych aktorek swojego pokolenia.
"Czwartkowy Klub Zbrodni" nie jest kryminałem idealnym, ale mam wrażenie, że jego największą zaletą jest właśnie to, że wcale nie próbuje nim być. Sam wątek kryminalny nie jest skomplikowaną zagadką, a jego rozwiązanie można dość łatwo przewidzieć, co dla niektórych widzów może być rozczarowujące. Jednak w tej produkcji wcale nie o to chodzi. Chris Columbus stworzył film dla całej rodziny, z bohaterami, których można polubić już od pierwszych minut seansu. A po końcowych napisach z pewnością wielu widzów będzie wyczekiwało kolejnych części. Powstały jeszcze trzy tomy, więc podejrzewam, że Netflix zdecyduje się je zekranizować, jeśli dopisze oglądalność (a myślę, że tak się stanie).
7/10
"Czwartkowy Klub Zbrodni", reż. Chris Columbus, data premiery na Netfliksie: 28 sierpnia 2025 r.
Czytaj więcej: Od królowych do żon gangsterów. Ikona kina żadnej roli się nie boi












