Reklama

"Przedszkolanka" [recenzja]: Opiekunka geniusza

Maggie Gyllenhaal w filmie "Przedszkolanka" /materiały prasowe

W każdym przedszkolu dzień wygląda podobnie. Jedzenie, zabawa, nauka i leżakowanie. Mnóstwo dzieciaków i ogromna odpowiedzialność, która spoczywa na barkach wychowawców i wychowawczyń. W większości przypadków są to kobiety - przedszkolanki. Lisa pracuje w Nowym Jorku na Staten Island. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo dobrze, ale tak naprawdę to tylko cisza przed burzą.

Film Colangelo powstał na podstawie izraelskiego pierwowzoru pod tym samym tytułem (2014). Wyreżyserował go Nadav Lapid - nagrodzony Złotym Niedźwiedziem za "Synonimy" na tegorocznym festiwalu filmowym w Berlinie.

W przypadku "Przedszkolanki" motyw genialnego dziecka miała być tylko i wyłącznie punktem wyjścia do opowiedzenia historii kobiety, która za wszelką cenę próbuje wyrwać się z marazmu dnia codziennego. W jej życiu wszystko jest w miarę stabilne, ale nie ma iskry. Codzienność jest do bólu powtarzalna. Ludzie wokół niej - nawet ci najbliżsi - nie interesuję się kulturą i sztuką. Wszyscy są zajęci przyziemnymi sprawami, co dla Lisy (Maggie Gyllenhaal) z dnia na dzień staje się nie do zniesienia. Od samego początku próbuje walczyć o swoje miejsce i szansę na zmianę. Pewnie dla jej otoczenia nie ma to wielkiego znaczenia, ale Lisa czuje się totalnie niezrozumiana. Szczęścia szuka w kręgu lokalnych intelektualistów.

Reklama

Szansa na nowy początek to kursy poezji. Niestety od samego początku coś jest nie tak. Lisa po prostu nie potrafi pisać wierszy. Reakcje grupy są negatywne. Zmiana pojawia się dopiero w momencie, kiedy przedszkolanka przedstawia krótki wiersz autorstwa swojego kilkuletniego wychowanka Jimmy'ego (Parker Sevak).

Oczywiście Lisa nazywa chłopca Mozartem. Wierzy w jego talent i ma wrażenie, że jego najbliżsi nie będą w stanie docenić tego skarbu. W zachowaniu nauczycielki widać nie tylko obsesję i próbę uratowania siebie, ale przede wszystkim brak szacunku do innych. Wynika to przede wszystkim z uprzedzeń klasowych. Dla Lisy ojciec Jimmy'ego ma pieniądze, ale nie ma pojęcia, czym jest kultura. Zagrożenie w jej mniemaniu polega przede wszystkim na tzw. nieodpowiednim środowisku, w którym geniusz musi dorastać. Stąd finałowa decyzja o porwaniu go i jednocześnie próba nobilitacji samej siebie.

W "Przedszkolance" Sara Colangelo bierze na warsztat temat niezrealizowanych marzeń dorosłych, którzy szansy rewolucji poszukują w dzieciach - nie zawsze własnych. W przypadku izraelskiego pierwowzoru filmu udało się zobrazować rodzącą się obsesję kobiety gotowej na wszystko, aby tylko "uratować" przyszłego mistrza poezji. W filmie Colangelo sytuację ratuje genialna Maggie Gyllenhaal, ale w samej narracji brak niestety konkretnych reżyserskich decyzji.

6/10

"Przedszkolanka" (The Kindergarten Teacher), reż. Sara Colangelo, USA 2018, dystrybutor: M2Films, premiera kinowa: 29 marca 2019 roku. 


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje