Reklama

Oscary 2020

​Dlaczego film "Małe kobietki" przejdzie do historii kina?

Dostał sześć nominacji do Oscarów i, jak przewidują eksperci, jest bardzo prawdopodobne, że kilka z nich skończy się przyznaniem nagrody. Spore szanse na statuetkę ma autorka kostiumów do filmu "Małe kobietki" Jacqueline Durran. Zaprojektowane przez nią stroje sióstr March są nie tylko zwierciadłem epoki, ale i kolejnym w historii kina dowodem na to, że ubiór może fenomenalnie oddawać charakter postaci.

Kadr z filmu "Małe kobietki"

Filmy i seriale to prawdziwa kopalnia modowych inspiracji. Przyglądając się kostiumom bohaterów kultowych produkcji, niejednokrotnie dostrzegamy, jak wielką siłę oddziaływania miały one na całe pokolenia widzów. Dość wspomnieć słynną "Pracującą dziewczynę" z Melanie Griffith. Obraz z 1988 roku przyczynił się do wylansowania wyjątkowo żywotnego trendu zwanego "power dressing", którego znakiem charakterystycznym są wzorowane na męskiej garderobie garnitury i luźne marynarki z mocno zaznaczonymi ramionami.

Reklama

Niekwestionowany wpływ na popkulturę wywarł również "Dirty Dancing", w którym główna bohaterka nosiła utrzymane w klimacie lat 60. sukienki oraz wciąż modne jeansowe szorty z wysokim stanem. Seriale, takie jak "Plotkara", która zawładnęła wyobraźnią nastoletnich widzów czy "The Crown" z fenomenalnie odtworzoną modą epoki, również miały swój udział w kształtowaniu naszego stylu i modowych upodobań.

Odpowiednio zaprojektowane kostiumy podziwianych na ekranach kin i telewizorów bohaterów mają za zadanie opowiedzieć o nich jakąś historię, zdradzić prawdę o ich charakterach. Stanowią dowód na to, że ubiór w istocie wyraża osobowość. Tę prawdę stara się ukazać poprzez swoje projekty Jacqueline Durran, która została nagrodzona Oscarem za kostiumy do filmu "Anna Karenina". Tym razem projektantka zabrała nas w modową podróż do XIX-wiecznego Bostonu, gdzie rozgrywa się akcja filmu "Małe kobietki", który niedługo trafi do kin. Sama Durran ma szansę również w tym roku trafić na listę osób nagrodzonych Oscarem.

Bohaterkami adaptacji kultowej powieści Louisy May Alcott są cztery siostry March - Jo, Meg, Beth i Amy, które dorastają w zubożałej posiadłości Orchard House. Niegdyś opływały w luksusy, teraz żyją w ubóstwie. Pomimo trudnej sytuacji materialnej, starają się z optymizmem patrzeć w przyszłość i każdego dnia urozmaicać swoje skromne życie. Odpowiedzialna za kostiumy do filmu Durran wyznała, że chciała uchwycić charakterystyczne dla XIX wieku przemiany społeczno-gospodarcze. W tym celu, podobnie jak reżyserka obrazu Greta Gerwig, inspiracji szukała w pracach ówczesnych malarzy.

Gerwig wyznała w jednym z ostatnich wywiadów, że aby wiernie sportretować realia epoki, pasjami oglądała prace pochodzącego z Massachusetts malarza Winslowa Homera oraz portrety brytyjskiej fotografki Julii Margaret Cameron. "Homer był dla mnie absolutnym objawieniem. Światło i naturalność ludzi w jego obrazach zmusiły mnie do szczególnego przemyślenia życia w tamtym czasie" - przyznała. Główną wskazówką, jaką Durran otrzymała od reżyserki było to, że Meg, Jo, Beth i Amy "prowadziły skromne życie". Doświadczona w pracy przy filmach kostiumowych Durran zaprojektowała więc dziesiątki strojów odpowiadających dwóm światom, w których żyły bohaterki - ich artystycznej domowej utopii oraz świata zewnętrznego, wymagającego od nich siły i wytrzymałości.

Dla każdej siostry designerka stworzyła kontrastujące wzory i użyła innej palety kolorów, by jak najlepiej oddać ich odmienne charaktery. Dla energicznej Jo, którą gra Saoirse Ronan, Durran użyła ognistej czerwieni oraz odcieni niebieskiego i indygo. Ubrała bohaterkę w pozbawione gorsetów ubrania, w których mogła swobodnie się poruszać. "Jej wieczorowa suknia, w której udała się na przyjęcie, była tak prosta, jak to tylko możliwe oraz pozbawiona jakichkolwiek dekoracji. Mimo to bohaterka czuła się w niej nieswojo i marzyła o tym, by jak najszybciej ją zdjąć" - wyjaśnia Durran w rozmowie z "Hollywood Reporter".

Amy - w tej roli Florence Pugh - jest najbardziej świadomą pod względem ubioru i stylu bohaterką. Gustuje w paryskiej modzie inspirowanej impresjonizmem. Durran, tworząc jej garderobę, zdecydowała się na jasnoniebieskie odcienie. "Przygotowałam dla niej wyraziste kostiumy, ponieważ była najbardziej otwarta i odważna" - tłumaczy projektantka. Dla najstarszej Meg, w której postać wcieliła się Emma Watson, bohaterki o pragmatycznym podejściu do życia, a zarazem przywiązanej do romantycznej idei małżeństwa, Durran zarezerwowała pastelowe odcienie zieleni i lawendy. Łagodną Beth natomiast, graną przez Elizę Scanlen, projektantka ubrała w delikatne brązy i róż.

Kostiumy, które zobaczymy wkrótce w filmie "Małe kobietki", zdają się być kolejnym dowodem na to, że moda potrafi opowiadać historię o nas. Niezależnie od statusu materialnego jest ona wszak odzwierciedleniem naszych upodobań, charakteru, marzeń. Jak z zaprezentowaniem mody epoki oraz indywidualizmu każdej z bohaterek filmu poradziła sobie Jacqueline Durran, przekonamy się już 31 stycznia, kiedy "Małe kobietki" trafią na ekrany polskich kin.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małe kobietki (film)