Urodzony 23 maja 1986 roku Coogler zaczął kręcić filmy w czasie studiów. Jego krótkie formy były wyświetlane na prestiżowych festiwalach i otrzymywały nagrody. W 2013 roku debiutował pełnym metrażem "Fruitvale Station", opowiadającym o ostatnim dniu życia Oscara Granta - 22-latka, który zginął podczas zatrzymania przez policję 1 stycznia 2009 roku. Jednego z funkcjonariuszy skazano później za nieumyślne spowodowanie śmierci. W Oscara wcielił się Michael B. Jordan. Aktor wystąpił do tej pory we wszystkich filmach reżysera. "Fruitvale Station" pokazywano na festiwalu w Sundance, gdzie otrzymało Główną Nagrodę Jury i Nagrodę Publiczności.

"Creed. Narodziny legendy". Ryan Coogler przywrócił chwałę Rockyemu
Pół roku później ogłoszono, że Coogler będzie odpowiadał za "Creed. Narodziny legendy", spin-off serii o "Rockym". Pod wrażeniem zdolności młodego reżysera był Sylvester Stallone, który ponownie wcielił się w boksera. Aktor nie chciał początkowo wracać do roli Rocky'ego. Jego bohater miał zresztą umrzeć w pierwszej wersji scenariusza. Jednak Coogler nie dawał za wygraną. "Przekonał mnie swoją pasją. Ja też ją miałem w wieku 29 lat, gdy starałem się sprzedać [pomysł na pierwszego 'Rocky'ego']. Pojawił się Ryan, ten dzieciak. Odnosi sukces za sukcesem, zbiera nagrody [...]. I chciał, żeby [ten film] był wyzwaniem" - wspominał Stallone w jednym z wywiadów. W kolejnych wypowiedziach także nie szczędził ciepłych słów wobec reżysera.
"Ryan to geniusz. Wziął coś, w czym nie ma żadnej niespodzianki - ludzie znają Rocky'ego i gdy o nim słyszą, tylko przewracają oczami i pytają 'znowu?'. A w tym, co zrobił, jest magia. Jestem stary, a uczę się od niego nowych sztuczek" - mówił aktor podczas londyńskiej premiery "Creed. Narodzin legendy" w 2015 roku. Powrót do roli Rocky'ego przyniósł mu trzecią nominację do Oscara w karierze.
"Czarna Pantera". Ogromny sukces superbohatera z Wakandy
Kolejnym projektem Cooglera była "Czarna Pantera", adaptacja komiksu Marvela i pierwszy film superbohaterski z czarnoskórym protagonistą od czasu trylogii "Blade'a" z Wesleyem Snipesem. Produkcja z Chadwickiem Bosemanem w roli głównej okazała się ogromnym sukcesem artystycznym i frekwencyjnym. Na całym świecie zarobiła ponad 1,35 miliarda dolarów. Otrzymała też siedem nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu roku. Była pierwszym przedstawicielem kina superbohaterskiego, które otrzymało ten zaszczyt. Ostatecznie wygrała w trzech kategoriach: kostiumy (Ruth E. Carter), muzyka (Ludwig Göransson) i scenografia (Hannah Beachler i Jay Hart). Chociaż Coogler nie otrzymał nominacji za reżyserię i scenariusz, przyznał, że uznanie ze strony środowiska filmowego było największym zaszczytem. Producent Kevin Feige zapewnił, że filmowiec powróci za kamerą kontynuacji.

Kontynuacja "Czarnej Pantery" i śmierć gwiazdy serii
Pace nad drugą "Czarną Panterą" zostały opóźnione z powodu sytuacji na świecie w 2020 roku. Coogler był nieświadomy, że grający króla T'Challę Boseman od 2016 roku zmagał się z nowotworem jelita grubego. O chorobie aktora wiedziało tylko wąskie grono najbliższych mu osób. Wierzył, że pokona ją i do czasu rozpoczęcia prac na planie odzyska siły. Jednak latem 2020 roku jego stan gwałtownie się pogorszył.
"Skończyłem [pisać scenariusz], wysłałem go [Bosemanowi] do przeczytania, a on był zbyt słaby, by to zrobić" - wspominał reżyser w rozmowie z Joshem Horowitzem w podcaście "Happy Sad Confused". Boseman zmarł 28 sierpnia 2020 roku. Coogler dowiedział się o jego śmierci z mediów, podobnie jak reszta osób związanych z hitem Marvela. W pierwszej chwili rozważał rezygnację z filmu. "Byłem w momencie, kiedy pomyślałem: 'Odchodzę z tego biznesu. Nie wiedziałem, czy mógłbym zrobić kolejną serię filmów lub nową część 'Czarnej Pantery', ponieważ to za bardzo bolało. Potem pomyślałem: 'Człowieku, jak mogłem pozwolić sobie na takie uczucie?'" - mówił w październiku 2022 roku dla "Entertainment Weekly".
Po latach nie ukrywał, że relacja z Bosemanem była dla niego bardzo ważna. "Dużo dla mnie znaczył, ale po jego odejściu dowiedziałem się od jego rodziny i przyjaciół, ile ja znaczyłem dla niego, co mocno mnie sponiewierało" - wyznał Coogler. "Zastanawiam się, czy zdawał sobie sprawę, jak bardzo był dla mnie ważny. Bardzo mnie bronił. […] W najcięższe dni pracy nad 'Czarną Panterą' byłem przekonany, że zostanę zwolniony'. Mówił mi, że nigdy na to nie pozwoli".
Ostatecznie na początku "Czarnej Pantery. Wakandy w moim sercu" T'Challa umiera poza kadrem z powodu nienazwanej choroby. Maskę Czarnej Pantery przejmuje po nim jego młodsza siostra Shuri (Letitia Wright). Coogler przyznał, że cieszy się, iż "miał szansę nakręcić film o kobietach, który także bardzo kocha". Kontynuacja "Czarnej Pantery" weszła do kin w listopadzie 2022 roku. Film nie powtórzył sukcesu swojego poprzednika. Niemniej zarobił na całym świecie ponad 859 milionów dolarów i otrzymał pięć nominacji do Oscara, w tym za drugoplanową rolę Angeli Bassett. Ostatecznie Ruth E. Carter została nagrodzona za kostiumy.

"Grzesznicy". Połączenie musicalu i horroru da Ryanowi Cooglerowi Oscara?
Gdy Coogler rozpoczął pracę nad "Grzesznikami", o film walczyły wytwórnie Sony Pictures, Universal i Warner Bros. Reżyser mógł pozwolić sobie na postawienie bardzo wygórowanych warunków. Chciał procent z przychodów filmu i prawo do ostatecznej wersji montażowej. Warner zgodził się na to, przyznając na produkcję 80 milionów dolarów. Później dołożył jeszcze 20 milionów.
Historia braci bliźniaków Smoke'a i Stacka (w obu rolach Michael B. Jordan), którzy otwierają miejsce spotkań dla czarnej społeczności w Mississippi i mierzą się z atakiem sił nieczystych, okazała się ogromnym hitem. Zarobiła ponad 370 milionów dolarów na całym świecie. Także środowisko filmowe było pod wrażeniem, przyznając ostatniemu dziełu Cooglera rekordową liczbę szesnastu nominacji do Oscara, w tym za film, reżyserię, scenariusz oryginalny oraz role Jordana, Wunmi Mosaku i Delroya Lindo. Chociaż faworytem jest "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona, wydaje się, że to "Grzesznicy" mogą jej zagrozić w najważniejszych kategoriach.
Według Kevina Feige'ego "Grzesznicy" powinni otrzymać Oscara dla najlepszego filmu za samo wykorzystanie muzyki. "[Po seansie] zbierałem szczękę z podłogi" - przyznał producent w rozmowie z "The Hollywood Reporter".











