"[Messi] to najsłodszy pies na świecie, a praca z nim to sama zabawa" - wspominała Cahill w rozmowie z "Indiewire". "Producenci powiedzieli mi: 'To pies border collie. Zrób dla niego muszkę', a ja na to: 'Eee... A wymiary? To nie jest standardowy rozmiar'".
Zaraz dodała, że ozdoba miała wyglądać tradycyjnie, więc wszystko poszło bardzo szybko. "Jego właścicielka pochodzi z Francji, więc wszystkie komendy padały w tym pięknym języku. Pilnowała go i dawała mu smaczki, gdy ja wszystko mierzyłam". Trenerka przeprosiła także za ospałość Messiego. Wszystko z powodu jet lagu, który odczuwał psi gwiazdor "Anatomii upadku".
Messi nie był jednak obecny podczas gali oscarowej. Wszystkie ujęcia z nim zostały zrealizowane wcześniej i zmontowane tak, by widzowie mieli wrażenie jego udziału w ceremonii.
Dla Cahill nie była to jedyna praca w czasie gali. To ona odpowiadała za zasłonięcie newralgicznych punktów ciała Johna Ceny, który wkroczył na scenę "nago", by wręczyć Oscara za kostiumy. Z kolei rok temu odpowiadała za przyszykowanie osiołka, który na chwilę pojawił się w czasie ceremonii, nawiązując do filmu "Duchy Inisherin".





!["Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MN100QSUVVSB6-C401.webp)





