Reklama

Reklama

"W jego oczach": WYWIAD Z DANIELEM RIBEIRĄ

Dlaczego zdecydowałeś się rozwinąć go do pełnego metrażu?

Pomysł nakręcenia filmu pełnometrażowego pojawił się najpierw. Chciałem, by opowiadał historię

niewidomego bohatera, który zakochuje się po raz pierwszy w życiu. Uznałem jednak, że najpierw

powinienem poeksperymentować z krótkim metrażem i tak powstał EU NAO QUERO VOLTAR SOZINHO. Po premierze ten pilotażowy materiał został pokazany na całym świecie. Do filmu wprowadziłem jednak kilka zmian scenariuszowych, aby moi wierni widzowie mieli również jakąś niespodziankę.

Reklama

Na ekranie pokazujesz, że kwestie przyjaźni, miłości i tożsamości seksualnej są niezwykle ważnymi

elementami życia nastolatków. Czy można doszukiwać się w tym wątków autobiograficznych?

Można o tyle, że ja także kiedyś przeżyłem swoją pierwszą miłość i myślę, że z tym uczuciem wszyscy możemy się utożsamić. To uniwersalna historia i każda osoba, homo- czy heteroseksualna, widząca lub nie, bez problemu zrozumie, przez co przechodzi Leonardo.

Dlaczego uczyniłeś głównym bohaterem niewidomego chłopaka?

Seksualność i jej odkrywanie ma zwykle związek z wyglądem i atrakcyjnością fizyczną. Kiedy myślałem, jak zobrazować budzenie się homoseksualnej tożsamości u nastolatka, pomyślałem, że interesujące będzie zrobienie tego z perspektywy kogoś, kto nigdy nie widział mężczyzny ani kobiety. Chciałem świadomie pominąć ten rodzaj postrzegania, aby postawić pytanie, gdzie leży źródło naszej seksualności. Czy wyłączniew zewnętrznych bodźcach, czy też bierze się z naszego wnętrza.

W jaki sposób skompletowałeś obsadę? Czy tworzą ją zawodowi aktorzy?

Nastolatkowie występujący w filmie zostali wybrani podczas prób. Główna trójka już cztery lata temu, kiedy kręciliśmy film krótkometrażowy. Choć byli młodzi, mieli pewne zaplecze artystyczne. Ghilherme Lobo wystąpił w kilku musicalach i tańczył w balecie. Tess Amorim była aktorką, w tym także głosową. Fabio Audi wygląda młodo, ale podczas zdjęć w 2010 roku studiował już w szkole filmowej. Postanowiliśmy obsadzić ich także w fabule, bo zaistniała między nimi świetna chemia. Dodaliśmy też nowych bohaterów. Odtwórcy ról pozostałych uczniów i uczennic też zwykle mieli za sobą doświadczenia aktorskie i nadal kontynuują swoje kariery. Jeśli zaś idzie o rodzinę Leonarda, zaangażowaliśmy uznanych brazylijskich aktorów, którzy od lat pojawiają się w teatrach, telewizji oraz kinie.

Jak długo trwały zdjęcia? Czy wypracowałeś z ekipą i aktorami jakieś szczególne metody działania?

Nakręcenie filmu zajęło nam 4 tygodnie, przed którymi poświęciliśmy cały miesiąc na próby. Na tym etapie pracowaliśmy z aktorami nad scenariuszem, pozwalając im oswoić im się z tekstem. Wprowadzałem wtedy zmiany do dialogów, modyfikowałem sceny, które się nie sprawdzały i uzupełniłem scenariusz o kilka nowych.

Czy w Brazylii trudno jest sfinansować swój pierwszy film?

Brazylia przeżywa obecnie okres ogromnych inwestycji w branży audiowizualnej. Jest kilka specjalnych funduszy, do których można zgłaszać się z wnioskami o dofinansowanie. To wspaniały moment na kręcenie filmów w naszym kraju. Zwłaszcza nowe talenty mają dziś spore możliwości w uzyskaniu środków, o które debiutującym reżyserom jest szczególnie trudno.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: W jego oczach

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy