Reklama

"Grindhouse vol.1. Death Proof": DRUGI PLAN

Mamy tutaj bogatą historię, w której dramatyczne wydarzenia w Teksasie łączą się z leniwym porankiem w Tennessee. Michael Parks, który zagrał Earla McGraw w Planet Teror, Od zmierzchu do świtu oraz w Kill Bill, po raz kolejny pojawia się w tej roli w Death Proof. Earl przyłącza się do Edgera McGraw (w tej roli syn Parksa, James) oraz Dakoty (Marley Shelton). Tarantino docenił pracę Parksa przez te wszystkie lata i pisał jego kwestie uwzględniając rytmiczną, poważną recytację aktora. Reżyser nie zdawał sobie jednak sprawy ze związków, jakie łącza Parksa z Russellem: obaj aktorzy spotkali się już na planie.

Reklama

"Jednym z powodów, dla których uwielbiam Michaela Parksa, jest telewizyjny show "Then Came Bronson." - mówi Tarantino. "To była jedna z najznakomitszych postaci telewizji końca lat 60. W tym czasie Kurt Russell miał około 19-20 lat i marzył o tym, by zostać zawodowym graczem w drużynie baseballowej. Jedną z rzeczy, którą Russell zrobił w tym kierunku, było zagranie baseballisty w Then Came Bronson. Właściwe nawet byłem tego świadom, ale zupełnie o tym nie pomyślałem, kiedy obsadzałem role w Death Proof. Na etapie czytania scenariusza aktorzy nie spotkali się ani razu, więc w momencie, gdy to wreszcie nastąpiło, obaj mieli świetną niespodziankę. Parks nie miał pojęcia, że Kurt Russell gra Stuntmana Mike'a. I gdy się o tym dowiedział, stwierdził: To on gra Stuntmana Mike'a? Dzięki Bogu!"

"Jedną z pierwszych scen, jakie nakręciliśmy, gdy rozpoczęliśmy zdjęcia do filmu, była niewielka parafraza Hitchcocka w wykonaniu Michaela Parksa. Odegrał on scenę z Psychozy, w której Simon Oakland objaśnia to, co właśnie zobaczyliśmy" - opowiada Tarantino, przywołując słynne finały Hitchcockowskich filmów grozy. "To był wielki, trzystronicowy monolog. Kurt patrzył na Parksa, a gdy ten skończył, powiedział do niego: Michael, jak zwykle podniosłeś poprzeczkę".

"Jest dobrym, solidnym aktorem, to prawdziwy numer jeden" - mówi Parks o Russellu. "Poza tym jest kotem, który chadza własnymi ścieżkami i nie zmienia się. Pracowałem z nim trzydzieści siedem lat temu. Był wówczas wspaniałym dzieciakiem. I nie zmienił się ani na jotę. Ma cudowne poczucie humoru; jest bardzo, bardzo zabawny."

Marley Shelton, która uzupełnia "klan McGraw" jako Dakota, jest szczęśliwa, że mogła pracować z Russellem już pierwszego dnia zdjęciowego. Rola pozwoliła jej także ponownie spotkać się z Parksem, z którym zagrała w Planet Terror. "Nadal nie mam go dosyć. Noszę go głęboko pod skórą, przeniknął na wskroś mój umysł. Jest tak zabawny, tak niewiarygodne utalentowany; to prawdziwy zaszczyt dzielić z nim ekran. Jest obdarzony bardzo subtelnym poczuciem humoru. Uwielbiam spędzać z nim czas." - twierdzi aktorka.

James Parks mówi: "Będę zawsze wdzięczny Quentinowi, że pozwolił mi zagrać razem z moim tatą. To dla mnie wyjątkowy przywilej."

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Grindhouse vol.1. Death Proof
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy