Podczas rozdania Złotych Globów w 2013 roku reżyserka była nominowana za swój film "Wróg numer jeden". Opowiadał on o poszukiwaniach Osamy bin Ladena przez amerykański wywiad. Prowadząca ceremonię Amy Pohler nawiązała w pewnym momencie do scen siłowego wyciągania informacji od zatrzymanych.
"Jeśli chodzi o tortury, ufam kobiecie, która przez trzy lata była żoną Jamesa Camerona" – zażartowała komiczka.
Cameron odniósł się do jej słów w rozmowie z "The New York Times". "[Rozdanie Złotych Globów] to wydarzenie, które ma być świętem kina i jego twórców, a nie komediowym roastem, a uwaga Amy Pohler była ignorancka" – mówił reżyser serii "Avatar" o żarcie, o którym wszyscy już dawno zapomnieli. "Mam twardą skórę, przyjmę docinki, które nie są wredne, ale to poszło za daleko. Fakt, że ludzie uznali to za zabawne, pokazał, co o mnie myślą, chociaż nie mają pojęcia, ani kim jestem, ani jak pracuję".
Kathryn Bigelow, James Cameron i Oscary w 2010 roku
Dodał, że w 2010 roku, gdy on i Bigelow walczyli o Oscary za "Avatara" i "The Hurt Locker", próbowano zrobić z wyścigu po nagrody walkę byłych małżonków. Cameron triumfował podczas rozdania Złotych Globów, ale to reżyserka otrzymała najważniejsze nagrody Akademii. "Pierwszy wstałem, by bić jej brawo" – wspominał Cameron. "Kathryn i ja uważaliśmy, że cała ta narracja była całkiem zabawna. Bałem się, że odwróci to uwagę od jej zdolności jako reżyserki. W pewnym momencie przykryło to nasze filmów i to nas irytowało".
James Cameron i Kathryn Bigelow współpracowali ze sobą po rozwodzie
Cameron i Bigelow byli małżeństwem w latach 1989-1991. Twórca "Titanica" był producentem wykonawczym "Na fali" (1991) swej ówczesnej żony. Napisał także jego scenariusz, chociaż nie podpisano go jako autora na liście płac. Po rozwodzie Cameron wyprodukował i był współtwórcą scenariusza "Dziwnych dni" Bigelow z 1995 roku.










