Campbell poinformował o swojej chorobie we wpisie na portalu X. "Cześć wszystkim. Dziś, gdy ktoś ma problemy ze zdrowiem, określa się to jako 'szansę'. Idąc za tym - ja też mam jedną z nich. To ten typ raka, którego można 'leczyć', ale nie można go 'pokonać'. Przepraszam, jeśli kogoś zaskoczyłem. Dla mnie to też był szok" - napisał aktor.
"Teraz dobre wiadomości - nie podam więcej szczegółów. Piszę o chorobie, bo wpłynęło to na moje życie zawodowe - moje występy i konwenty fanowskie muszą zejść na bok z racji terapii. Mam plan, by zadbać o siebie, jak najlepiej tylko mogę w czasie lata, by jesienią móc reklamować mój najnowszy film 'Ernie & Emma'" - kontynuował Campbell.
"Tyle. Nie chcę wymuszać współczucia lub prosić o rady. Chciałem przekazać tylko tę informację, zanim pojawią się fejki (a pojawią się). Nie bójcie się, jestem starym twardym skubańcem i mam wspaniałe wsparcie, więc jeszcze chwilę tutaj zostanę. Jak zawsze, jesteście najlepszymi fanami na świecie i mam nadzieję zobaczyć was niedługo" - zakończył gwiazdor.
Bruce Campbell. Najważniejsze rola króla kina klasy B
Urodzony w 1958 roku Campbell wystąpił między innymi w "Fali zbrodni", "Maniakalnym glinie", "Kongo" i "Mam na imię Bruce". Pojawił się także w epizodach w trylogii "Spider-Mana" Sama Raimiego.
Największą sławę przyniosła mu rola Asha Williamsa w serii "Martwe zło". Wystąpił w jej czterech odsłonach, a także serialu "Ash kontra Martwe Zło". Wcielił się w młodego i bardzo pechowego pracownika supermarketu, który mierzy się z mocami przeklętej księgi. Jego powiedzonko "Groovy" przeszło do historii kina, podobnie jak piła mechaniczna, którą bohater montuje sobie w miejsce prawej dłoni w drugiej odsłonie cyklu.










