Smutny polski film o smutnych ludziach, którzy chcieliby być szczęśliwi, ale nie są, więc wszystkich nienawidzą - ktoś mógłby w taki sposób podsumować pełnometrażowy debiut Aleksandry Terpińskiej, twórczyni "Najlepszych fajerwerków ever". Opis ten nie jest nieprawdziwy, ale na pewno nie zachęci do seansu - wszak ile już takich produkcji widzieliśmy? Tymczasem jeszcze nikt nie opowiadał o smutnych ludziach w Polsce tak, jak reżyserka "Innych ludzi".
Kadr z filmu "Inni ludzie" materiały prasowe materiały prasowe
Jezus (Sebastian Fabijański) zstąpił na Ziemię i wylądował w Warszawie. Szaty zamienił na luźny dres, koronę cierniową skrył pod czapką z daszkiem i przygląda się kilku osobom. Kamil (wybitny Jacek Beler) dorabia jako dealer i marzy o karierze rapera. W przerwach między kolejnymi imprezami spotyka się z ekspedientką Anetą (Magdalena Koleśnik). Wulgarna i bezpośrednia dziewczyna zawróciła mu w głowie, ale jego myśli coraz częściej odpływają w kierunku Iwony (Sonia Bohosiewicz) - nieszczęśliwej nowobogackiej żony, która całe dnie snuje się po pustym mieszkaniu, podczas gdy jej mąż (Marek Kalita) stara się przeżyć drugą młodość u boku kochanki. Wszyscy chcą miłości i sukcesu, jednak zamiast tego wałkują w nieskończoność swe frustracje i kompleksy.
Obok wyżej wymienionych postaci głównym bohaterem filmu jest także Warszawa - szara, skąpana we mgle i smogu. Łączy ona dwa światy - blokowiska Kamila oraz bogate osiedla, w których mąż Iwony zostawia ją, by snuć się wśród szklanych wieżowców. To miasto tętniące życiem, zamieszkane przez nieszczęśliwych ludzi, którzy nie potrafią zdefiniować swoich uczuć i z wielu powodów nie mogą sięgnąć po szczęście. Zamiast tego rozcieńczają swoje porażki narkotykami lub niezobowiązującym, zdehumanizowanym seksem. Jeśli już coś potrafią okazać, to jedynie okrucieństwo - jak Aneta wobec swojej współlokatorki.
Film Aleksandry Terpińskiej to najlepszy polski musical od dziesiątek lat. Wszystkie kwestie deklamowane są w rytm hiphopowego beatu. Nadaje on szybki rytm także samemu dziełu. Początkowo wydaje się, że po elektryzującym początku tempo na pewno zwolni, a twórcy potkną się w końcu o własne nogi. Nic z tych rzeczy. Energia "Innych ludzi" wraz z kolejnymi minutami jedynie rośnie.
Rytm wyznacza tutaj także tekst Doroty Masłowskiej, autorki książkowego oryginału. Dotychczas jedynie Xaweremu Żuławskiemu udało się przełożyć jej twórczość na materię filmową w głośnej "Wojnie polsko-ruskiej". Terpińska wybrała formę ponad stuminutowego teledysku, składającego się z krótkich epizodów, łączących się w historię swych bohaterów. Raz wyśmiewa współczesne trendy, chwilę później pochyla się nad nierównościami klasowymi, by zaraz na kilka sekund wpleść w narrację nawiązanie do tanich pochlebstw, wysyłanych przez media społecznościowe. Truizmy łączy z głębszymi myślami, a wszystko dekoruje kreatywnymi wyzwiskami, jakimi obrzucają się kolejne postaci.
Projekt "Inni ludzie" jest pełnometrażowym debiutem reżyserskim Aleksandry Terpińskiej. Warto jednak pamiętać, że już wcześniej odnosiła sukcesy ze swoimi krótkometrażowymi produkcjami. Jej "Najpiękniejsze fajerwerki ever" otrzymały Rail d’Or i Canal+ Award na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2018. Szlify reżyserskie zdobywała jako asystentka Wojciecha Smarzowskiego przy filmach takich jak "Kler", "Wołyń" czy "Pod mocnym aniołem".materiały prasowe
"Cieszymy się na możliwość pracy z młodymi polskimi twórcami. Idzie za tym pewna świeżość spojrzenia, nowoczesny język, odwaga. Materiał mamy już częściowo zmontowany i chociaż film zderza nas z nieprzyjemną rzeczywistością, to nie można się od niego oderwać" - zapowiada producentka Beata Rzeźniczek z MADANTS. - "To też zasługa aktorów, którzy bardzo dobrze odnaleźli się w niełatwej przecież interpretacji tekstu Masłowskiej. Udało się stworzyć coś oryginalnego, bardzo filmowego. Doświadczenie, dla którego, mam nadzieję, warto będzie się znowu wybrać do kina". materiały prasowe
"Inni ludzie" w nowatorski i bezkompromisowy sposób prowadzą nas przez świat głównych bohaterów - współczesną Warszawę, Polskę. Towarzyszy im hipnotyzujący beat skomponowany przez Auera, który staje się mantrą i osią narracji. Auer jest jednym z ważniejszych polskich producentów muzycznych. Artysta znany jest z solowych występów oraz współpracy z Koka Beats, labelem Pezeta, m.in. przy okazji "Muzyki Współczesnej" czy kawałka "Nisko jest niebo" Pezet feat Kayah.materiały prasowe
Na pierwszy rzut oka Kamil (Jacek Beler) i Iwona (Sonia Bohosiewicz) nie mają ze sobą nic wspólnego. Iwona jest znudzoną i nieszczęśliwą żoną Maćka (Marek Kalita), żyjącą w luksusie na kredyt. Kamil ma 32 lata, seksowną dziewczynę, Anecię (Magdalena Koleśnik), ale wciąż mieszka z matką (Beata Kawka) na blokowisku, snując wizje kariery rapera i łapiąc przypadkowe fuchy. Relacja z Iwoną pozornie jest bez znaczenia, ale dzięki niej oboje zobaczą w innym świetle swoje życiowe wybory i ludzi. materiały prasowe
Premiera kinowa "Innych ludzi", produkcji Warner Bros. Pictures i Madants, zaplanowana jest na jesień 2021 roku.materiały prasowe
"Inni ludzie" to hipnotyzująca opowieść o desperackim poszukiwaniu miłości. Historia ludzi uwikłanych w miłosny trójkąt w czasach rozpadu więzi, dożywotnich kredytów, diet pudełkowych, taniego wina i nieustającego szumu mediów społecznościowych. Ludzi miotających się w labiryncie bulwarów i zaułków pulsującego w rytmie rapu miasta Warszawy. Bohaterom w codzienności towarzyszy uważnie ich obserwujący narrator (Sebastian Fabijański). materiały prasowe
"Tworzenie filmu w tych bezprecedensowych czasach to z pewnością wyzwanie i sytuacja nowa dla całej branży filmowej" - mówi Aleksandra Terpińska, reżyserka filmu. - "Jednocześnie, dla mnie osobiście, to ogromna radość i ekscytacja z tworzenia mojego pierwszego pełnometrażowego filmu, mimo lockdownu i 8-miesięcznej przerwy w zdjęciach. Z jednej strony, robienie filmu na raty generuje mnóstwo dodatkowych kwestii do rozwiązania. Z drugiej zaś strony, miałam więcej czasu na montaż materiałów już nakręconych, zrobienie dodatkowych prób i ich analizę. Dzięki temu wracając na plan, precyzyjnie wiedziałam, co potrzebuję jeszcze nakręcić. Drugą transzę zdjęć zaczęliśmy z nową energią - ważną rolę odegrali tu moi współpracownicy - przede wszystkim Bartosz Bieniek - autor zdjęć, oraz szefowie poszczególnych pionów i aktorzy - to ich zaangażowanie i wiara w projekt sprawiły, że skończyliśmy zdjęcia z nie mniejszym entuzjazmem i siłą niż na początku. Mamy nadzieję, że udało nam się stworzyć oryginalne, odważne i autentyczne kino".materiały prasowe
Spójność formy filmu przy jego tempie i różnorodności są imponujące. Terpińska stworzyła dzieło bezkompromisowe, wulgarne i pełne życia, a przy tym skrajne - wielu zapewne odrzuci zaproponowana przez nią dynamika i język (film rozpoczyna się od ostrzegawczej planszy, wyczulającej na drastyczne sceny). Na polu polskiego kina "Inni ludzie" pozostają jednak dziełem świeżym i bardzo potrzebnym. Co zresztą doceniło jury zeszłorocznego festiwalu w Gdyni, nagradzając produkcję w kategorii: najlepszy debiut lub drugi film, a także za pierwszoplanową rolę męską i montaż.
9/10
"Inni ludzie", reż. Aleksandra Terpińska, Polska 2021, dystrybucja: Warner Bros. Entertainemnt Polska, premiera kinowa 18 marca 2022 roku.