"Wojna żeńsko-męska": Komedia antyromantyczna
25 lutego mija dokładnie 10 lat od premiery komedii "Wojna żeńsko-męska", powstałej na podstawie książki Hanny Samson "Wojna żeńsko-męska i przeciwko światu". Twórcy określali ją mianem komedii antyromantycznej. "Jest to krytyczne podejście do konsumpcjonizmu, stworzenie groteski na temat mediów i wszystkiego, co nas otacza" - deklarował reżyser Łukasz Palkowski.
"Wojna żeńsko-męska": Komedia antyromantyczna 7
zobacz zdjęcia
"Wojna żeńsko-męska": Komedia antyromantyczna
25 lutego mija dokładnie 10 lat od premiery komedii "Wojna żeńsko-męska", powstałej na podstawie książki Hanny Samson "Wojna żeńsko-męska i przeciwko światu". Twórcy określali ją mianem komedii antyromantycznej. "Jest to krytyczne podejście do konsumpcjonizmu, stworzenie groteski na temat mediów i wszystkiego, co nas otacza" - deklarował reżyser Łukasz Palkowski.
1 / 7
„Wojna żeńsko-męska” była historią przebojowej psycholożki Basi Patryckiej, granej przez niemniej przebojową Sonię Bohosiewicz, która specjalizuje się we wnikaniu w zawiłą męską psychikę. Jak się okazuje, nie na tyle jednak zawiłą, by jej meandrów pomieścić nie mogły felietony "Wyuzdanego Magazynu dla Pań". Na ich pisaniu polega bowiem jej nowa praca, jaką wreszcie udało jej się zdobyć, po tym, jak wyczerpała wszystkie tematy, które udźwignąć mógł "Elegancki Magazyn dla Pań", a następnie okazała się za stara na pracę sprzątaczki.
Kobieta dodatkowo wpędzona jest w kompleksy przez byłego męża, który zarabia stanowczo więcej pieniędzy, i przez córkę, która prowadzi zdecydowanie bujniejsze życie erotyczne.
Co ciekawe w roli matki i córki wystąpiły siostry - Sonia i Maja Bohosiewcz.
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
2 / 7
Bohaterkę filmu poznajemy, gdy właśnie straciła pracę, a jej romantyczna książka o „Wojnie żeńsko-męskiej” zalega na półkach księgarń przegrywając z poradnikami o zdobywaniu faceta. Wkrótce otrzyma jednak posadę felietonistki w „Wyuzdanym Magazynie Dla Pań” i weźmie sprawy w swoje ręce. Jej kontrowersyjny felieton o męskich osobowościach zwielokrotni nakład podupadającego czasopisma, a z Baśki uczyni jedną z najbardziej medialnych celebrytek w kraju. Stanie się prawdziwą ekspertką w temacie: „Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o własnych facetach, ale boicie się zapytać!”.
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
3 / 7
W finale filmu bohaterka Bohosiewicz poprowadziła kontrowersyjny telewizyjny show "Whose is Whoy?, w którym namacalnie sprawdziła, na co stać typowego polskiego samca. Partnerował jej Krzysztof Ibisz, który wcielił się w "sztucznie wyhodowaną krzyżówkę dwóch najdorodniejszych okazów prezenterów", jak określiła go grana przez Grażynę Wolszczak Bardzo Ważna Osoba z Telewizji.
Reżyser Łukasz Palkowski zdradził w rozmowie z Interią, że początkowo złożył propozycję Tomaszowi Kammelowi, prezenter odrzucił ją jednak twierdząc, że "i tak jest postrzegany jako homoseksualista, więc tylko by to potwierdził".
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
4 / 7
"Ten film jest przedsięwzięciem bez wątpienia komercyjnym, obliczonym na szeroką widownię. Staraliśmy się ośmieszyć czasy, w których żyjemy, gdzie cała kultura bardzo się degraduje. Zrobiliśmy filmowy komentarz do rzeczywistości, która jest wokół nas. Jest to krytyczne podejście do konsumpcjonizmu, stworzenie groteski na temat mediów i wszystkiego, co nas otacza. Zależało nam, aby ta komedia, odróżniała się od tego słodkiego kina, które się teraz w Polsce robi" - przekonywał reżyser Łukasz Palkowski.
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
5 / 7
Na bezpruderyjny charakter "Wojny żeńsko-męskiej" zwróciła też uwagę odtwórczyni głównej roli.
"To dość pikantna rzecz. Powiedziałabym - komedia pornograficzna. Moja bohaterka to kobieta na krawędzi. Film traktuje o tym, że tylko kobiety piękne, szczupłe i młode mają prawo bytu. Mężczyzn to oczywiście nie dotyczy!" - przyznała Sonia Bohosiewicz.
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
6 / 7
W filmie oglądaliśmy także Grażynę Szapołowską, która zagrała Bebę - arystokratkę żyjącą na koszt mężczyzn.
Niestety, po obejrzeniu filmu aktorka nie była zachwycona, czemu dała wyraz podczas towarzyszącej premierze konferencji prasowej. „Stwierdziłam, że już nie powinnam grać w filmie, a operatora, którego nie ma [na konferencji prasowej - red.], zabiłabym za zdjęcia, które mi zrobił” - oświadczyła aktorka. Dopytywana przez dziennikarzy, o co chodzi, Szapołowska powiedziała wprost: „Za ostro mnie filmował. Użył złego światła dla mnie. Mam swoje lata i ze mną trzeba obchodzić się delikatnie, a on tego nie zrobił”.
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films
7 / 7
Recenzent Interii zauważał, że film Palkowskiego okazuje się "nie tyle komedią, co gorzką satyrą medialną". I dodawał, że "Wojna żeńsko-męska" zawiera mocny akcent feministyczny. "Kobiety są tam piękne i waleczne, a faceci zgnębieni i śmieszni w zredukowaniu do fizycznych przejawów męskości".
Źródło: materiały prasowe
Autor: Monolith Films