Reklama

Władysław Pasikowski w RMF FM: Jak tylko skończę "Kuriera", zaczynam zdjęcia do "Psów 3"

"Kurier" to historia inspirowana misją Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Z brzmiącym w tle pytaniem o zasadność decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego. "Pytanie jest trochę o imponderabilia, ile warta jest wolność, niepodległość, ile warta jest nasza godność" - mówi w RMF FM Władysław Pasikowski. Z reżyserem rozmawia Katarzyna Sobiechowska-Szuchta.

Władysław Pasikowski na premierze "Kuriera"

Rozmowa została przeprowadzona w warszawskiej redakcji RMF FM dwa tygodnie przed wejściem do kin filmu "Kurier". Produkcja trafi na ekrany 15 marca.

Reklama

Cały wywiad z Władysławem Pasikowskim można znaleźć na stronach RMF FM - kliknij!

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta, RMF FM: "Kurier" inspirowany misją Nowaka-Jeziorańskiego czy "Jack Strong" o misji Kuklińskiego, to są historie, które widz zna, słyszał o nich, wie jak się kończą. Gdzie jest dla pana - scenarzysty i reżysera - największa trudność, jeśli idzie o opowiadanie nam tego typu historii?
 
Władysław Pasikowski: - Trudności jest mnóstwo, ale najważniejszą zdradziła pani w pytaniu. Jak opowiedzieć historię, która jest historią prawdziwą, doskonale znaną przynajmniej części przyszłych widzów, a jednakowoż opowiedzieć ją tak, żeby była interesująca i żeby nie siedzieć od początku seansu z takim przekonaniem, że wszystko wiemy, że wiemy, jak to się skończy, więc w sumie nie ma po co siedzieć. Trzeba znaleźć sposób, który pozwoli opowiedzieć ją trochę inaczej niż jest ona powszechnie znana albo znaleźć takie fragmenty, które nie są aż tak oczywiste i tak bardzo znane.

Warto podkreślić, że "Kurier" to nie jest biografia Jana Nowaka-Jeziorańskiego, tylko opowieść o chyba najbardziej dramatycznych kwestiach w naszej historii. Czy rozpocząć Powstanie Warszawskie, czy go nie rozpoczynać? Pan konsekwentnie odżegnuje się od bycia "sumieniem narodu" i nie daje gotowych odpowiedzi...
 
- Film oparty jest na książce autobiograficznej Jana Nowaka-Jeziorańskiego pod tytułem "Kurier z Warszawy". To jest historia, którą Nowak rozpoczyna we wczesnym dzieciństwie, a kończy, gdy zostaje dyrektorem Radia Wolna Europa. To było szalenie kuszące, by nakręcić o tym film. Ale oczywiście całe życie człowieka nie zmieści się w jednym filmie, to raz, a dwa - nie bardzo mogliśmy się tak obszernym tematem zająć ze względów czysto ekonomicznych. Pomysł na nakręcenie filmu o Janie Nowaku-Jeziorańskim pochodzi od Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego. Jest to część, jeżeli mogę zdradzić, szerszego planu, żeby nakręcić filmy o polskich bohaterach. Jako pierwszego dyrektor wybrał Jana Nowaka-Jeziorańskiego, tym bardziej, że muzeum i Instytut Ossolińskich miały prawa do książki. Co do tej pory nie było takie jednoznaczne. Postanowiliśmy tę historię nakręcić i wybrać Nowaka jako naszego pierwszego bohatera. Jan Ołdakowski doskonale zdawał sobie sprawę z naszych ograniczeń ekonomicznych i już na początku uznał, że nie da się nakręcić pełnej biografii. Wybrał fragment z życia Nowaka-Jeziorańskiego, który dotyczy powstania, czyli jego drugiej misji na Zachód. Ta misja zakończyła się w Londynie, a Nowak z kolei zakończył ją wracając do Warszawy na trzy czy cztery dni przed rozpoczęciem Powstania Warszawskiego.

(...)

RMF FM

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Władysław Pasikowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje