Reklama

Jan Nowicki: Nie chcę się spieszyć

Jan Nowicki / Jakub Kamiński /East News

Reklama

I może pan mieszkać, gdzie tylko zapragnie. Po Kowalu, Krakowie i Warszawie przyszedł czas na Kielce?

- Na to miasto trzeba sobie po prostu zasłużyć. Na każde inne miejsce też. Gdy wybudowałem dom na wsi, byłem okropnie speszony. Ludzie żyli tu od pokoleń, tymczasem jakiś znany aktor jak gdyby nigdy nic stawia sobie chatę nad jeziorem. Chciałem, żeby miejscowi uznali mnie za jednego z nich. Kocham ich i chcę zasłużyć na mój Krzewent. Dlatego przez 15 lat przebierałem się za Mikołaja i rozdawałem dzieciom prezenty. Teraz chcę zasłużyć na moje Kielce. Być przydatnym, wysłać tekst do miejscowej gazety. Ja sobie piszę, a moja Ania prowadzi genialny teatr alternatywny. 

Małe jest piękne?

- Lubię takie rzeczy - poziomki, maliny, jeżyny, niewielkie jeziora i kałuże, w których odbija się niebo. Mnie to wystarczy. Nie mogę żyć w mieście, gdzie nie mam jak zaparkować samochodu, to poniżające. Mam za sobą epizod warszawski. W stolicy nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Poza tym cały czas wszyscy mówili o pieniądzach. Tam nawet jak człowiek nic nie robi, to jest wciąż zajęty. A przecież powinniśmy mieć jak najwięcej wolnego czasu. Kiedyś z Piotrem Skrzyneckim potrafiliśmy usiąść i przez osiem godzin rozmawiać. Co tam rachunki, ważna była rozmowa. Nicnierobienie także jest ważne. Po co tak biegać?

Reklama

Wkrótce na ekrany kin wejdzie film "Pan T." z pana udziałem.  Czyli od czasu do czasu daje się pan namówić na granie.

- Pewnie. Aktorem się jest przez całe życie. 16 lat występuję z dżezmenami. Mówię różne teksty, a oni grają. Nie ważne, czy to Metropolitan Opera, czy Stodoła - wszędzie z tym samym zapamiętaniem. Aktorzy tacy powinni być. Tak, od czasu do czasu lubię sobie wystąpić. I zaskoczyć. Gdy mnie ktoś pyta, jakie mam plany, to odpowiadam, że nie wiem. Może coś napiszę, pójdę na spacer, albo się zdrzemnę. 

Ewa Jaśkiewicz

***Zobacz także***


Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jan Nowicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje