Reklama

Reklama

Zofia Kucówna kochała się na zabój w Zbyszku Cybulskim. Dlaczego dostała kosza?

89-letnia obecnie Zofia Kucówna, wybitna aktorka teatralna i filmowa, była w młodości do szaleństwa zakochana w Zbigniewie Cybulskim. Do dziś twierdzi, że Zbyszek to największa niespełniona miłość jej życia.

89-letnia obecnie Zofia Kucówna, wybitna aktorka teatralna i filmowa, była w młodości do szaleństwa zakochana w Zbigniewie Cybulskim. Do dziś twierdzi, że Zbyszek to największa niespełniona miłość jej życia.
Zofia Kucówna i Zbigniew Cybulski /materiały prasowe

Na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku Zbigniew Cybulski był jednym z najpopularniejszych polskich aktorów. Rola Maćka Chełmickiego w "Popiele i diamencie" Andrzeja Wajdy, którą zagrał w 1958 roku uczyniła go idolem pokolenia... Nie było w Polsce dziewczyny, która nie kochałaby się w przystojnym i bardzo tajemniczym gwiazdorze. Wśród pań wzdychających do niego skrycie była Zofia Kucówna - młoda aktorka, stawiająca dopiero pierwsze kroki w zawodzie.

Reklama

"Kochałam go zawsze" - wyznała po latach w swej książce "Zdarzenia potoczne".

Zofia Kucówna: Zbyszkowi Cybulskiemu wpadła w oko na chwilę

Zofia Kucówna była osiemnastolatką, gdy dostała się do krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej. Starszy od niej o sześć lat Zbigniew Cybulski student trzeciego roku już wtedy nie mógł opędzić się od wpatrzonych w niego jak w obrazek koleżanek. Dla niego liczyła się jednak tylko jedna dziewczyna - Ewa Lassek. Szalał na jej punkcie i niemal zwariował z rozpaczy, gdy dała mu kosza.

"Ewa była śliczną, trochę tajemniczą, zgrabną, świetnie ubraną dziewczyną. Poza tym była znakomitą aktorką i w życiu, i na scenie. Pozwalała Zbyszkowi się adorować, ale nie angażowała się w ten związek" - powiedziała w wywiadzie ich wspólna znajoma, aktorka Lidia Rybotycka.

Zofia Kucówna, która kierowała studencką gazetką, doskonale wiedziała, że Cybulski przeżywa katusze po tym, jak Ewa Lassek natychmiast po ukończeniu szkoły aktorskiej (była na trzecim roku, gdy Zbyszek został przyjęty na studia) wyjechała do Katowic i tam wyszła za mąż za reżysera Jerzego Jarockiego.

"Leczył rany w sercu po Ewie, co intrygowało i powodowało, że każda z nas chętna była mu pomóc w tej kuracji. 'Cyb' był ważną figurą w naszym małym szkolnym społeczeństwie" - wspominała na kartach swej książki Zofia Kucówna.

Aktorka nie kryje, że był moment, gdy Zbyszek posyłał jej powłóczyste spojrzenia sugerujące, że chciałby poznać ją bliżej. Kiedy jednak niemal wpadła mu w ramiona, stracił nie zainteresowanie.

Zofia Kucówna: Jej miłość do Zbyszka pozostała niespełniona

W 1953 roku Zbigniew Cybulski skończył studia i wyjechał do Gdańska, gdzie dołączył do zespołu Teatru Wybrzeże. Zofia została w Krakowie. Miała przed sobą jeszcze dwa lata nauki. Wierzyła, że po dyplomie spotka się ze Zbyszkiem na scenie lub przed kamerą, a wtedy nie wypuści go ze swoich rąk tak łatwo.

"Uczucie, jeśli nie jest spełnione go końca, zawsze pozostaje i drzemie sobie" - wyznała wiele lat później i dodała, że jej miłość do Cybulskiego "zawisła w przedakcie i nigdy nie zabrzmiała".

"Dlatego trwała długo, wiecznie. Może nawet do dziś?" - napisała w "Zdarzeniach potocznych".

Z Gdańska dochodziły do Zofii wieści o burzliwym życiu uczuciowym Zbyszka, który - oprócz tego, że występował na scenie Teatru Wybrzeże - grał też w słynnym Bim-Bomie. Aktor miał już na swoim koncie debiut w "Pokoleniu" Andrzeja Wajdy i nazywany był wschodzącą gwiazdą. Zanim dostał przełomową - jak się okazało - dla swej kariery rolę w "Popiele i diamencie", wdał się w romans z Kaliną Jędrusik, którą jednak dość szybko się znudził.

"Zbyszek zakochiwał się szybko, jeszcze szybciej tracił zainteresowanie i zakochiwał się w kolejnej dziewczynie" - stwierdził na kartach jednej ze swych książek Jerzy Gruza.

Tymczasem Zofia Kucówna, wiedząc już, że nie ma u "Cyba" żadnych szans, wyszła za mąż za Jana Mayzela. Nie przypuszczała, że los wkrótce znów postawi na jej drodze Zbyszka!

Zofia Kucówna: Cybulski miał pretensje, że związała się z Hanuszkiewiczem

Po premierze "Popiołu i diamentu" Zbigniew Cybulski okrzyknięty został największą gwiazdą polskiego kina. To, że jest wielkim aktorem obdarzonym nieprawdopodobną charyzmą, potwierdził na przełomie lat 50. i 60., grając Piotra w "Ósmym dniu tygodnia", Staszka w "Pociągu" i Edmunda w "Niewinnych czarodziejach".

W 1960 roku Cybulski przyjął propozycję dołączenia do zespołu warszawskiego Ateneum. Na jednej ze środowiskowych imprez spotkał Zofię, która właśnie przeniosła się do stolicy z Lublina (występowała tam przez dwa lata na scenie Teatru im. Osterwy) i robiła zawrotną karierę. Zofii wystarczyła chwila rozmowy ze Zbyszkiem, by dostrzec, że bardzo się zmienił.

"Niby ten sam, a jakiś inny. A mimo to chciało mi się z nim i mówić, i być, i ocierać się o jego genialność, i łasić do niej, i pochlebiać jej. A on przyjmował mnie chętnie, choć nieuważnie, serdecznie, choć z nonszalancją chłopca, który wie, że jest najfajniejszy w całej parafii. I byłam zwyczajnie ucieszona, ale onieśmielona" - opisywała to spotkanie w swych pamiętnikach.

Kilka lat później, gdy Zofia Kucówna po rozwodzie z Janem Mayzelem związała się z Adamem Hanuszkiewiczem, Zbigniew Cybulski zrobił jej na imprezie u ich wspólnych znajomych awanturę. Był pod wpływem alkoholu, gdy wykrzyczał jej prosto w twarz, że zdradziła swe młodzieńcze ideały. Nie znosił Hanuszkiewicza, nie szanował go ani jako reżysera, ani jako mężczyzny. Uważał, że Adam nie jest jej godny. Zofia obraziła się wtedy na "Cyba". Kilka tygodni później dowiedziała się, że nie żyje.

Zofia Kucówna do dziś ma w albumie zdjęcie Zbyszka.

"Patrzę na tę kochaną twarz, śmiejącą się, młodą, mądrą i gniew rozpaczliwy podchodzi do gardła, że już nigdy w życiu ani śmiechu z nim, ani kłótni, ani picia wódki" - powiedziała niedawno i dodała, że Cybulskiego nosić będzie w sercu do końca swoich dni.

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Zofia Kucówna | Zbigniew Cybulski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy