"Zimna wojna": Jest zwiastun

Opus Film - producent nowego filmu Pawła Pawlikowskiego "Zimna wojna"- udostępnił pierwszy zwiastun do nagrodzonej w Cannes produkcji.

Joanna Kulig i Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"

"Zimna wojna" opowiada historię trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie umieją żyć bez siebie, ale równocześnie nie potrafią być razem. W główne role wcielają się w filmie Tomasz Kot i Joanna Kulig, którym na ekranie partnerują Agata Kulesza i Borys Szyc. Wydarzenia pokazane w "Zimnej wojnie" rozgrywają się latach 50. i 60. XX wieku, w Polsce i budzącej się do życia Europie, a w ich tle wybrzmiewa wyjątkowa ścieżka dźwiękowa, będąca połączeniem polskiej muzyki ludowej z jazzem i piosenkami paryskich barów minionego wieku.

Reklama

Światowa premiera "Zimnej wojny" odbyła się na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie film Pawlikowskiego spotkał się z niezwykle życzliwym przyjęciem. Po pokazie twórcy filmu zostali przez publiczność nagrodzeni kilkuminutową owacją na stojąco.

"Najnowszy film Pawła Pawlikowskiego jest słodko-gorzką, niesamowicie uroczą balladą opowiadającą o dwójce osób, która nie może bez siebie wytrzymać, ale gdy są razem, też nie układa im się najlepiej. Romantyczny, ale i bardzo realistyczny film o destrukcyjnej sile miłości, rozgrywa się na płaszczyźnie niemal dwóch dekad. Główni bohaterowie: pianista Wiktor oraz piosenkarka i tancerka Zula to Polacy funkcjonujący pomiędzy Warszawą i Paryżem, starający się pogodzić swoje artystyczne pasje z łączącym ich uczuciem" - pisze o filmie serwis Hollywood Reporter.

Pomimo momentów radości, emocji w ich ekstremalnym wyrazie, film jest jednocześnie smutny, co sprawia, że można go odbierać jako komediodramat. Główni bohaterowie sprawiają wrażenie kompletnie do siebie nie pasować, ale jest coś niezwykle pięknego w oglądaniu niemal 90 minut walki, którą prowadzą, aby być razem w ciągu kolejnych dwudziestu lat życia. Ostatecznie całkowicie zapominając, co na początku do siebie czuli" - to z kolei opinia Davida Ehrlicha z Indiewire.

Pawlikowski wyjechał z Cannes z nagrodą dla najlepszego reżysera.

"Po raz pierwszy polski film znalazł się w oficjalnej selekcji; dziękuję w imieniu całego kraju, to naprawdę dobra wiadomość, a bardzo nam trzeba dobrych wiadomości z Polski w dzisiejszych czasach" - podkreślił Pawlikowski, odbierając nagrodę.

Reżyser podziękował aktorom, scenografom oraz producentkom, które pomogły "stworzyć naprawdę niełatwy film, niespecjalnie komercyjny". - Dały mi przestrzeń, w której mogłem ten film kształtować, niemal rzeźbić w sposób bardzo wolny, nieograniczony. Rezultaty może tej wolności nie odzwierciedlają, ale proces był wyjątkowo chaotyczny; wielu producentów zwolniłoby mnie po pierwszym tygodniu - powiedział.

Pawlikowski nagrodę zadedykował zmarłemu w zeszłym roku dramaturgowi, prozaikowi i scenarzyście Januszowi Głowackiemu, który pomógł mu napisać scenariusz i reprezentował "odwagę, otwartość, poczucie humoru, delikatność, otwartość na resztę świata". - Właśnie o te rzeczy musimy walczyć, żeby ich nie zatracić, żeby duch Janusza Głowackiego i jemu podobnych pozostał w Polsce - podkreślił.

"Zimna wojna" trafi na ekrany polskich kina 8 czerwca.

Dowiedz się więcej na temat: Zimna wojna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje