Reklama

Żamojda: Nowatorska propozycja

W piątek, 21 stycznia, na ekranach polskich kin zadebiutował film Jarosława Żamojdy - dreszczowiec "Rh+". "Nie ma w Polsce doświadczeń z realizacją gatunku dreszczowiec. Przez wiele, wiele lat filmy powstawały na zamówienie państwowe, realizowano pewne odgórne koncepcje. I z tym stykaliśmy się trafiając do szkoły filmowej" - powiedział Jarosław Żamojda w wywiadzie dla INTERIA.PL.

- Po roku 1990 sytuacja się zmieniła. Pojawiły się na przykład nowe komedie. Dla mnie są jednak one tak naprawdę zbiorem skeczy, a nie prawdziwymi komediami. Pojawiły się także filmy kryminalne, które bardzo się podobały.

- Pasikowski przełamał pewne tendencje, zrobił obrazy, które zmieniły kierunek polskiej kinematografii. Po czym pojawiła się cała seria obrazów, które ja na swój użytek nazywam depresyjnymi.

- Szaro, buro, po co żyć, po co przejawiać jakąkolwiek aktywność, skoro wszystko i tak jest do niczego, gdzie się nie obejrzymy wszystko się rozpada. Osobiście uważam, że to jest nieprawda" - powiedział reżyser.

Reklama

- Dlatego chciałem zrobić film, który odmiennie będzie pokazywać naszą rzeczywistość. Chciałem, żeby ten film był z gatunku, którego w polskim wydaniu na ekranach naszych kin jeszcze nie było.

- Żeby pokazał coś innego, niż to, co znamy. Nie będę bawił skeczami, a straszył policjantami biegającymi po brudnych podwórkach.

- Chciałem zrobić film jasny, optymistyczny, który pokazałby inną stronę naszej rzeczywistości, bohaterów, którzy mają swój pozytywny świat. I w tym świecie nagle pojawia się dramat. Sytuacja, która zmusza ich do reakcji" - wyjaśnił Jarosław Żamojda.

- Jest to próba zmierzenia się z czymś, co na świecie istnieje. Takie filmy robi się wszędzie. Dlaczego nie robiło się ich w Polsce?

- Jest to właściwie pytanie do socjologów. Dlaczego nie chcemy robić filmów grozy, thrillerów, dlaczego w literaturze nie ma takich tendencji? Dlaczego Amerykanie potrafią ukazać w Adwokacie diabła współczesny wizerunek diabła, a dla nas diabeł kojarzy się z bajkami dla dzieci?

- Dlaczego u nas groza nie jest postrzegana jako coś realnego, rzeczywiście niebezpiecznego, tylko jako coś, co można oswoić? - zastanawiał się reżyser.

Moim zdaniem z jednego powodu - żeby takie filmy robić, trzeba nauczyć się, co to jest warsztat filmowy, co to jest narracja filmowa, poznać sposoby, jakimi przez sto lat ludzie tworzyli gatunek, jakim jest dreszczowiec. Do tego potrzeba cierpliwości, tego trzeba się uczyć.

- Jeżeli jednak nie podejmie się takiej próby nie będzie można odpowiedzieć sobie na pytanie, czy takie filmy można robić" - powiedział Jarosław Żamojda.

- Jeżeli taki film nie będzie budzić emocji, napięć, jeśli widzowie nie przejmą się losem bohaterów, jeśli intryga nie będzie zaskoczeniem, jeśli tych emocji zabraknie, to wtedy są problemy - dodał reżyser.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z twórcami filmu "Rh+" oraz do wzięcia udziału w konkursie poświęconym tej produkcji!

Jarosław Żamojda w środę, 19 stycznia 2005 roku, wziął udział w czacie z użytkownikami INTERIA.PL. Zapraszamy do przeczytania zapisu rozmowy!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Żamojda | Jarosław | PROPOZYCJA | filmy | film
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy