Reklama

Zamachy w Paryżu: Guillermo del Toro wspomina porwanie ojca i przestrzega przed nienawiścią

Poruszony zamachami w Paryżu meksykański reżyser Guillermo del Toro, w emocjonalnym wpisie na portalu społecznościowym, przypomniał historię porwania swojego ojca sprzed prawie dwudziestu lat.

Guillermo del Toro

"Terror ma na celu prowokowanie nienawiści - żeby później móc rekrutować znienawidzonych, marginalizowanych, zdesperowanych" - napisał Guillermo del Toro w jednej z wiadomości zamieszczonych na swoim koncie na Tweeterze.

Reklama

"W czasie porwania mojego ojca - momencie niewyobrażalnego bólu - odwiedziła nas dwójka policjantów. Mieli dwie propozycje. Pierwsza: za pięć tysięcy zaprowadzą nas do pokoju z porywaczami przywiązanymi do krzeseł. Zaoferowali łom i 15 minut sam na sam z nimi. Druga: za dziesięć tysięcy zapewnią, że - po policyjnym nalocie - wszyscy porywacze zginą, a my dostaniemy zdjęcia. Nie zgodziliśmy się. Stanowczo, na obie propozycje. Przepełniała nas nienawiść i ból, ale nie mogliśmy stać się częścią kręgu przemocy" - wyjaśnia reżyser.

"72 dni później mój ojciec został uwolniony. Po jakimś czasie kilka rodzin, które przeżyły podobne męki, spotkało się w restauracji na obiedzie, by wymienić się wsparciem. Nagle: małe zamieszanie. Kilka osób pobiegło na koniec długiego stołu. 'Co się dzieje?' - spytałem. 'Jakieś zdjęcia' - ktoś odpowiedział. Nie wstałem. Nie chciałem spojrzeć. Może ktoś zapłacił. Nie chciałem wiedzieć. W obecnych czasach - gdy przemoc rodzi przemoc - myślę o tamtym dniu i modlę się o mądrość i siłę" - opowiada del Toro.

Ojciec del Toro został porwany siedemnaście lat temu. Wydarzenie to skłoniło reżysera do opuszczenia Meksyku.

W piątkowych zamachach w Paryżu zginęło 129 osób. Zobacz raport o zamachach w Paryżu w naszym serwisie Fakty!

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zamachy w Paryżu | Guillermo del Toro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje