Reklama

"Wyklęty" trafi do kin 1 marca 2017

Zdjęcia do filmu fabularnego "Wyklęty" o żołnierzach podziemia antykomunistycznego zakończą się w maju - podali w środę twórcy obrazu. Produkcja borykała się z kłopotami finansowymi, ale dzięki hojności Polaków i sponsorom wiadomo już, że będzie ukończona.

Jedną z głównych ról zagra w "Wyklętym" Marcin Kwaśny (na zdjęciu na planie filmu "Pilecki")

Prezes Fundacji "Między Słowami", która realizuje film, Dorota Bogucka poinformowała, że "ostatni klaps padnie 23 maja w Turowej Woli, gdzie będą kręcone sceny z dzieciństwa głównego bohatera - Lola". Wkrótce rozpocznie się postprodukcja, czyli montaż, koloryzacja, udźwiękowienie, a także realizacja efektów specjalnych. Premiera filmu jest zaplanowana na 1 marca przyszłego roku.

Reklama

Producent i odtwórca jednej z głównych ról Marcin Kwaśny podkreślił, że ma poczucie, iż ekipa zrobiła coś ważnego dla pamięci o polskich bohaterach. - Jesteśmy bardzo wdzięczni tym wszystkim, którzy od początku uwierzyli w nasz film, bo to dzięki datkom prywatnych osób, małych firm i organizacji mogliśmy dwa lata temu zacząć produkcję "Wyklętego" według scenariusza Konrada Łęckiego. Cieszę się, że również duże polskie firmy dostrzegają, jak ważne jest wspieranie sztuki - powiedział dziennikarzowi PAP.

Jesienią 2015 produkcja zawisła na włosku. Skończyły się fundusze, a filmowcy przerwali zdjęcia. Po apelu o pomoc wielu Polaków wsparło "Wyklętego". Na przełomie roku udało się pozyskać też sponsorów - Fundację PGE "Energia z serca", firmę Kram SA i Teatr Polski Inc. z Nowego Jorku. Dzięki temu prace ruszyły z miejsca. Pojawił się też sponsor strategiczny - Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Dziś jest już pewne, że obraz zostanie ukończony.

Fabularny pełnometrażowy film "Wyklęty" realizuje Fundacja "Między Słowami", której Marcin Kwaśny jest założycielem. Obraz ma być rodzajem hołdu oddanego bohaterom. Zdaniem Kwaśnego ważne jest przywrócenie im dobrego imienia, a zarazem ukazanie, że są wzorem postaw.

Główna akcja "Wyklętego" toczy się od czerwca 1945 r. do przełomu stycznia i lutego 1948 r. Jest też analogia do czasów współczesnych oraz część retrospekcyjna z powstania warszawskiego. Zdjęcia realizowane były głównie na Kielecczyźnie.

Obraz skupia się na wątku osamotnienia, w jakim znaleźli się Żołnierze Wyklęci tocząc nierówną walkę. Bohaterem jest kpr. Franciszek Józefczyk ps. Lolo. To postać fikcyjna, choć wzorowana m.in. na Józefie Franczaku "Lalku", Franciszku Przysiężniaku "Ojcu Janie" i Zdzisławie Brońskim "Uskoku". Jego dowódca por. Wiktor łączy przeżycia m.in. Hieronima Dekutowskiego "Zapory", Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", Mariana Bernaciaka "Orlik" i Jana Tabortowskiego "Bruzdy".

Podczas 66 dni zdjęciowych powstało 4 tys. ujęć. Zrealizowano je m.in. w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni i gminie Sitkówka-Nowiny. W filmie zagrało 67 zawodowych aktorów, stu statystów i stu członków grup rekonstrukcyjnych. Na ekranie pojawią się głównie aktorzy z Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, w tym Wojciech Niemczyk w roli "Lola".

Widzowie zobaczą m.in. Olgierda Łukaszewicza, który kreuje postać będącą analogią do zagranego przez niego gen. Augusta Fieldorfa "Nila". Pojawi się minister bezpieczeństwa publicznego, którego zagra Janusz Chabior. W filmie wystąpili też m.in. Piotr Cyrwus, Grzegorz Kowalczyk, Leszek Teleszyński, Marcin Troński, Marcel Sabat i Marek Siudym. Marcin Kwaśny zagrał rolę Wiktora, dowódcy kpr. Franciszka Józefczyka.

Fundacja artystyczna "Między Słowami" powstała w 2008 r. Jej głównym celem jest powołanie do życia teatru na warszawskiej Pradze oraz promocja młodej, polskiej kultury. Dzięki jej działalności wystawiono kilka premier teatralnych. "Wyklęty" jest pierwszą produkcją filmową.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje