Reklama

Reklama

"Wykapany ojciec": Jak spłodzić ponad 500 dzieci?

7 lutego na ekrany polskich kin trafi film "Wykapany ojciec" z tytułową rolą Vince'a Vaughna. Tylko w INTERIA.PL możecie zobaczyć fragment komedii Kena Scotta!

David Wozniak (Vince Vaughn) pracuje jako dostawca w rodzinnej firmie i nie wymaga wiele od życia. Ma dobre serce i wszyscy go lubią, ale jest to człowiek niedojrzały, potrzebujący ukierunkowania. Okazja nadarza się, gdy David dowiaduje się, że złożone lata wcześniej w banku spermy nasienie sprawiło, że stał się biologicznym ojcem 533 dzieci.

Co więcej, 142 z nich weszło na drogę sądową, by poznać jego tożsamość. Życie Davida ulega diametralnej zmianie, a on sam postanawia, że choć w raz w życiu postąpi właściwie i weźmie odpowiedzialność za swoje czyny.

Reklama

Pragnąc poznać swe liczne potomstwo, David wyrusza w podróż pełną nietypowych spotkań i krępujących rozmów. Dość niespodziewanie wiąże się emocjonalnie ze swoimi dziećmi i po raz pierwszy w życiu uświadamia sobie, że nic nie daje większej przyjemności niż opiekowanie się drugim człowiekiem. David staje się ich aniołem stróżem, doradzając, inspirując i pocieszając. Jednocześnie jego dziewczyna Emma (Cobie Smoulders) oświadcza, że jest w ciąży - "stary" David miałby z tym problem, jednakże ten nowy, dojrzalszy zamierza zostać najlepszym ojcem świata.

"Wykapany ojciec" to swoisty remake francusko-kanadyjskiej komedii "Starbuck" z 2011 roku, którą również wyreżyserował Ken Scott. Tytuł filmu pochodził od nazwy słynnego byka rozpłodowego z rekordową liczbą potomstwa, a fabuła opowiadała o mało przebojowym facecie, który pewnego dnia dowiedział się, że jest ojcem 533 dzieci.

Poszerzając oryginalną historię o większą dawkę humoru i emocjonalnych scen, "Wykapany ojciec" powraca do tej, zdawałoby się naciąganej, a jednak w ostatecznym rozrachunku bardzo prawdopodobnej opowieści o rodzinie i ojcostwie.


"Na pomysł wpadł mój współscenarzysta, Martin Petit, który chciał napisać film o facecie posiadającym tak imponującą liczbę dzieci. Chcieliśmy stworzyć komedię o ojcostwie, więc poszliśmy na całość i wymyśliliśmy dawcę nasienia, który nagle obudził się ze świadomością, że ma 150 dzieciaków" - wspomina Scott. "Miesiąc po rozpoczęciu projektu w mediach ukazała się informacja, że jeden dawca odkrył, że ma 400 dzieci! Dosłownie nas zamurowało... Zdaliśmy sobie sprawę, że nasze 150 nie równa się rzeczywistości. Musieliśmy więc zwiększyć tę liczbę. Skoncentrowaliśmy się na zabawnej, aczkolwiek wiarygodnej opowieści o dojrzewaniu do ojcostwa".

Premiera "Starbuck" odbyła się na Toronto Film Festival, na którym później zdobył ex aequo Nagrodę Publiczności. Podczas Vancouver Film Festival produkcja ta zdobyła dodatkowo miano najpopularniejszego kanadyjskiego filmu. Międzynarodowa renoma "Starbuck" poskutkowała zainteresowaniem wielu producentów z Hollywood, którzy zapragnęli stworzyć swój remake.

"Większość ofert, które otrzymaliśmy, pochodziła od ludzi chcących nakręcić remake po swojemu" - mówi producent Andre Rouleau - "podczas gdy my z Kenem nie mieliśmy zamiaru oddawać naszego dziecka innym na wychowanie!" A Scott dodaje: "Chciałem pracować przy remake'u jako reżyser i scenarzysta, żeby ta opowieść nie utraciła delikatnej równowagi, którą udało nam się stworzyć przy okazji Starbuck. Niewielu twórców dostaje możliwość ponownego nakręcenia swojego filmu, ale ja po prostu uwielbiam tę historię".

Choć "Wykapany ojciec" to remake, dla twórców najważniejsze było, żeby amerykańska wersja nie była lustrzanym odbiciem oryginału. "Celem remake'u było opowiedzenie tej samej historii na amerykańskim gruncie, biorąc pod uwagę takie czynniki jak tamtejsza kultura i zwyczaje" - mówi reżyser. "Dla mnie najważniejsze było, by nie kopiować siebie samego. Projekt musiał być wiarygodny w nowych realiach".


Vaughn trafił na pokład "Wykapanego ojca" dzięki... własnej rodzinie Jego siostra pokochała "Starbucka", zachęcając aktora do obejrzenia filmu Scotta. Dość dodać, że Vaughn zakochał się w nim od pierwszego wejrzenia, a po spotkaniu z tryskającym entuzjazmem Scottem tym bardziej zainteresował go projekt remake'u. "Ken jest niewiarygodny" - zachwyca się Vaughn. "Jest naprawdę wszechstronny i jest świetnym pisarzem, a zawsze jest miło przychodzić na plan i czuć się dobrze z tekstem, mieć świadomość, że twoja praca odzwierciedla kolejne linijki scenariusza" - kontynuuje aktor.

"Znakomicie radzi sobie z kamerą i stroną wizualną filmu. Wie, jak rozmawiać z aktorami i jak przekazywać wskazówki. Potrafi się dobrze bawić i tworzy na planie wspaniałą atmosferę. Lubi sobie pożartować, ale kiedy trzeba, doskonale wie, co chce osiągnąć i jak do tego doprowadzić".

"Wykapany ojciec" jest pozornie komiczną opowieścią o mężczyźnie, który musi stawić czoła niewyobrażalnemu dylematowi moralnemu. Jednakże jest to nade wszystkim stricte humanistyczny portret człowieka uczącego się akceptować swe wady i koncentrować na zmienianiu życia na lepsze. David Wozniak symbolizuje przeciętnego człowieka postawionego w niecodziennych okolicznościach, który pokonuje wszelkie przeszkody i wychodzi z tego wyzwania całkowicie odmieniony.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Vince Vaughn | Wykapany ojciec

Reklama

Reklama

Reklama