Mimo że żadna z polskich produkcji nie została nominowana do Oscarów, to warto z uwagą obejrzeć tegoroczną galę rozdania nagród, chociażby ze względu na wyjątkową lokację, która pojawiła się w jednym z filmów.
Zamek Książ "zawalczy" o nagrodę
Polski zamek pojawił się w brytyjsko-polsko-amerykańskiej produkcji zatytułowanej "Strefa interesów" w reżyserii Jonathana Glazera. Film został nominowany w kilku kategoriach, a część scen została nagrana na Zamku Książ w Wałbrzychu.
Film opowiada o komendancie obozu Rudolfie Hössie i jego żonie Hedwidze, którzy próbują ułożyć sobie rodzinne życie w domu z ogrodem, który znajduje się tuż obok miejsca, w którym ginęły miliony ludzi.
Jednak to nie pierwszy raz gdy piękny polski zamek pojawił się w znanych produkcjach. Nagrywano tam sceny do m.in. "Akademii Pana Kleksa" (reż. Krzysztof Gradowski), "Trędowatej" (reż. Jerzy Hoffman), czy też "Ciemno, prawie noc" (reż. Borys Lankosz).










