W środę, 18 lutego 2026 roku, odwiedziliśmy ekipę w trakcie intensywnej pracy na planie zdjęciowym "Dobrych chłopaków". Jak powstaje historia, która ma wzruszać i bawić jednocześnie?
Zapytaliśmy o to samo serce produkcji. Konrad Eleryk zdradził nam, jak wygląda praca z nowymi talentami, Igor Priwieziencew wprowadził nas w klimat tej opowieści, a Samson Owino Ochieng z niesamowitą szczerością opowiedział o swoim pierwszym razie przed kamerą i o tym, jak adaptował się do polskiego systemu pracy. Zapraszamy na naszą relację prosto z planu!
"Dobre chłopaki": o czym jest film?
"Dobre chłopaki" to kameralny komediodramat, który łączy trudną tematykę z humorem. Film opowiada o relacji dwóch bohaterów funkcjonujących poza oficjalnym porządkiem, pokazując, jak w nieoczywistych okolicznościach rodzi się bliskość i odpowiedzialność.
Salifou jest nastolatkiem próbującym na własną rękę przedostać się na Zachód do wujka. Albert z kolei to facet z półświatka, zanurzony w brutalnej codzienności, działający według własnych zasad. Ich drogi nie powinny się nigdy przeciąć, a jednak los łączy ich w momencie, gdy obaj znajdują się w sytuacji bez wyjścia.
"Dobre chłopaki" - opowieść o relacji, która nie miała prawa się wydarzyć. O przypadkowej odpowiedzialności, o bliskości rodzącej się w najgorszym możliwym momencie i o tym, że czasem jedyną rzeczą, jaka trzyma człowieka przy życiu i nadaje mu sens, jest drugi człowiek.
Konrad Eleryk: praca z nastolatkiem na planie
"Pewne rzeczy się wydarzyły w jego życiu, które doprowadziły do takiego momentu, w którym jest i robi to, co robi. Ale tam w głębi duszy to dobry chłopak. (...) Ja myślę, że Albert nie myśli w takich kategoriach, że robi złe rzeczy. Nawet jest jedna scena, gdzie opowiada, że on pewne rzeczy pewnym ludziom coś tam sprzeda, żeby lepiej się poczuli. To jest wybór każdego. Więc Albert to rozumie na swój sposób. Ale myślę, że naprawdę na przestrzeni tego filmu, jak ktoś będzie wnikliwym obserwatorem, będzie jednak mógł dojrzeć w nim jakąś taką inną stronę" - opowiadał Konrad Eleryk w rozmowie z Interią.
Albert ma 35 lat i przez całe życie trzymał się zasad ulicy - lojalność ponad wszystko. Ta obsesja stała się jego tożsamością, na tyle, że poświęcił dla niej wszystko. I nagle na jego drodze staje młody chłopak - nastolatek, który całkowicie wywraca jego życie do góry nogami.
Jak wygląda praca na planie z aktorem, który nie tylko debiutuje w filmie, ale też pochodzi z całkowicie innego świata?
"To jest po prostu człowiek z innego świata, z innego kontynentu i wychowany w kompletnie innych okolicznościach niż my tutaj w Europie. Więc to jest jakaś taka największa różnica. Jest to bardzo ciekawe dla mnie. To jest też taka dłuższa historia z tym, że ostatecznie zostało to postawione właśnie na niego" - wyjaśnił i dodał, że wraz z twórcami spędził dwa tygodnie w Afryce w poszukiwaniu odpowiedniego aktora.
A jak wyglądał proces wyboru Samsona Owino Ochienga? O tym opowiedział nam sam reżyser - Igor Priwieziencew.
Reżyser "Dobrych chłopaków": największa trudność?
Jak powstał pomysł na taką produkcję? Postanowiliśmy zapytać o to u samego źródła! W rozmowie z Interią Igor Priwieziencew zdradził:
"Pomysł się wziął jakoś wiele lat temu. Generalnie, wymyślając jakąś historię, to najfajniej, jak w filmie jest jakiś konflikt. Coś, żeby nie było nudno. I jakby pomysł tego, że dwie postacie z zupełnie innych światów, każdy znajduje się w jakiejś sytuacji kryzysowej i chcąc nie chcąc muszą sobie wzajemnie pomóc. Uważam, że to jest fajny punkt wyjściowy do jakiejś historii".
Najważniejszymi pytaniami mimo wszystko pozostały dwie kwestie - Samson pochodzi z Kenii i został zaproszony do całkowicie obcego kraju, właściwie wyrwany ze swoich rodzinnych stron. Jak wyglądał proces wyboru aktora i jaka przyszłość go czeka?
"Znalezienie postaci Salifou było bardzo trudne. Ale było w to zaangażowanych bardzo dużo osób. (...) Self-tapes z wielu krajów europejskich. Czy z Niemiec, z Francji, z Wielkiej Brytanii, z RPA. (...) Natomiast najciekawszą grupę znaleźliśmy w Kenii".
To właśnie tam znajduje się szkoła artystyczna dla dzieci. Dzięki współpracy z siostrą reżysera, która uczyła tam tańca, znaleziono grupę młodzieży, która idealnie pasowała do powstającej produkcji. Wśród najmocniejszej piątki znalazł się Samson Owino Ochieng. Choć na ten moment współpraca układa się znakomicie, to jak rysuje się przyszłość młodego aktora?
"Po pierwsze to jeszcze nie wiemy, czy Samson chce być aktorem, bo on sam tego nie wie. Natomiast to, że zagrał u nas w filmie, dzięki temu ma zapewnioną u siebie edukację nawet do poziomu studiów. Cokolwiek sobie wybierze. Jest pod opieką fundacji Ghetto Classic. Jest to umownie zapisane, że jakby cała jego edukacja... bo w Kenii edukacja jest prywatna na każdym poziomie. Natomiast on będzie mógł wybrać sobie szkołę, do której chce pójść" - wyjaśnił reżyser.
Nowy kraj, nowe szanse
Jak Samson postrzega swojego bohatera i współpracę na planie z Konradem Elerykiem? Okazuje się, że panowie mają na planie zaskakującą dynamikę i wspólnie motywują się do pracy.
"Wchodząc w tę rolę, muszę się mocno skupić. On skupia się na tym, co robi, a potem robi rzeczy, których Albert nie potrafiłby zrobić - Salifou myśli szybciej niż Albert. Jest bardzo bystry, jest błyskotliwy i stara się sprawiać, by sprawy szły ku lepszemu, żeby wszystko nie upadło. Ale kiedy już sprawiamy, że jest lepiej, pomagamy sobie nawzajem dotrzymywać ustaleń, takich jak obietnice" - opowiadał nastolatek.
"Jeśli praca idzie wolniej... on robi wiele rzeczy, a potem przychodzi z domu i musimy z nim wykonać tę robotę - kiedy on traci energię, muszę go rozruszać, robić jakieś zabawne rzeczy, żeby go obudzić, żeby był gotowy do pracy. Tak, on jest świetny. Robi rzeczy dobrze, dobrze... to dobry aktor, profesjonalista" - podsumował współpracę z Elerykiem.
A jakie różnice widzi między swoją ojczyzną a Polską?
"Tutaj, w Polsce, czuję wiele rzeczy, bo po pierwsze - zacznijmy od zimna. Miałem taką pogodę 15 lat temu, więc dzieci, które urodziły się tutaj w Warszawie, spotykają się z taką zimą po raz pierwszy, tak samo jak ja. Może nie pierwszy raz w ogóle, ale z tego rodzaju zimą, tak. Druga sprawa to to, że widzę u ludzi ogromne zaangażowanie - jak idą do pracy, to idą do pracy, jak coś robią, to to robią".
"Dobre chłopaki": gwiazdorska obsada
Poza Konradem Elerykiem i Samsonem Owino Ochiengiem na ekranie zobaczymy także wiele uwielbianych polskich gwiazd. Pojawią się m.in. Andrzej Konopka, Cezary Pazura, Magdalena Boczarska, Maria Kania, Igor Tajchman, Katarzyna Kozak, Maciej Kosiacki, Igor Kowalunas, Przemysław Przestrzelski, Konrad Szymański, Michał Włodarczyk, Piotr Napierała, Konrad Żygadło i inni.
Za produkcję odpowiada Katia Priwieziencew - producentka, reżyserka i scenarzystka (m.in. "Przepiękne!" oraz "Utrata równowagi").
Reżyserem i scenarzystą został Igor Priwieziencew - współreżyser filmu pt. "Lider", który wyświetlany był na kilkudziesięciu festiwalach międzynarodowych, zdobywając m.in. nagrody za najlepszy film.










