Reklama

Reklama

Wojciech Klata kończy 40 lat

27 stycznia 40. urodziny obchodzi Wojciech Klata, swego czasu jeden z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia. W wieku 13 lat nominowany był do głównej nagrody aktorskiej w Gdyni za poruszającą rolę w "300 milach do nieba" Macieja Dejczera. Ku zaskoczeniu widzów i krytyków, zupełnie porzucił aktorstwo po zrealizowaniu popularnej komedii "Chłopaki nie płaczą" i serialu "Król przedmieścia".

Klata rozpoczął przygodę z aktorstwem w młodzieżowym teatrze Kleks, który prowadziła jego matka. Tam też zauważył go asystent Krzysztofa Gradowskiego, reżysera filmu "Pan Kleks w Kosmosie" (1988). Ostatecznie Klata zadebiutował w tym filmie małą rola Ucznia Szkoły Przyszłości. W tym samym roku wcielił się też w jednego z głównych bohaterów w mini-serialu "Banda Rudego Pająka" opowiadającego o grupie nastolatków poszukujących zaginionego sztandaru.

W 1988 roku zagrał także w pierwszej części "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego, cyklu będącego autorską interpretacją dziesięciu przykazań. Klacie przypadła rola syna głównego bohatera, uniwersyteckiego wykładowcy i racjonalisty. W wywiadzie dla magazynu "Film" przyznał, że na planie miał o wiele mniej swobody niż podczas realizacji wcześniejszych filmów. Bardzo cenił sobie jednak uwagi Kieślowskiego, który oduczył go aktorstwa rutynowego, bez emocji.

Reklama

Największe uznanie przyniosła Klacie rola w "300 milach do nieba" (1989) Macieja Dejczera. Wcielił się w nim w młodszego z dwójki nastoletnich braci, którzy ukryci pod podwoziem samochodu ciężarowego uciekają z Polski Ludowej do Danii. Oparty na prawdziwych wydarzeniach społeczny dramat Dejczera został uznany za jeden z najlepszych europejskich filmów roku, a Klata otrzymał nominację do nagrody za pierwszoplanową rolę męską podczas festiwalu w Gdyni.

Przeczytaj więcej o filmie "300 mil do nieba"!

Kolejną ważną rolą Klaty była postać Szlomy w "Korczaku" (1990) Andrzeja Wajdy. Jak wspomina, prawie nie zagrał w filmie. Do udziału w zdjęciach próbnych ostatecznie przekonała go matka. Ostatecznym argumentem miała być osoba Andrzeja Wajdy. Matka nie pozwoliła mu jednak przeczytać całego scenariusza, Klata dopiero podczas zdjęć dowiedział się o skali tragizmu wydarzeń ukazanych w filmie.

W kolejnych latach Klata pojawił się m.in. w "Szwadronie" (1992) Juliusza Machulskiego i "Liście Schindlera" (1993) Stevena Spielberga. Z upływem czasu grał jednak coraz rzadziej i coraz mniejsze role. W 2000 roku pojawił się na drugim planie w komedii gangsterskiej Olafa Lubaszenki "Chłopaki nie płaczą", w której wcielił się w postać Oskara, chcącego jak najszybciej stracić dziewictwo przyjaciela głównego bohatera. Po premierze wziął udział w kolejnym projekcie Lubaszenki, serialu komediowym "Król przedmieścia", opowiadającego o perypetiach biznesmena, który omyłkowo zostaje wzięty za szefa mafii. Klata wcielił się w jego starszego, ciamajdowatego syna. Ostatecznie nakręcono tylko jeden sezon serialu.

Nieoczekiwanie, po ukończeniu zdjęć do "Króla przedmieścia", Klata zrezygnował z aktorstwa. Już wcześniej mówił, że gdyby "traktował je jako pracę - pewnie by nie grał", nikt jednak nie spodziewał się całkowitego zakończenia kariery. Nie zniknął jednak z telewizji. W latach 2004-2006 pracował przy teleturnieju dla młodzieży "Burza mózgów", a w 2006 roku prowadził talk-show "Socjopaci". W 2008 roku wraz z Andrzejem Horubałą zrealizował dla TVP serial dokumentalno-publicystyczny "System 09", powstałym z okazji 20. rocznicy Okrągłego Stołu. Program nieoczekiwanie zniknął z anteny po wyemitowaniu pierwszego odcinka. Pozostałe cztery pokazano dopiero po protestach ze strony widzów.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Klata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL