Wprowadzone restrykcje mają obowiązywać do 3 kwietnia. Nie dotyczą jedynie kin, ale również teatrów, meczów piłkarskich i podobnych imprez. Propozycja tego przepisu wyszła jednak od przewodniczącego Stowarzyszenia Właścicieli Kin (ANEC) Mario Loriniego, który chciał znaleźć wyjście pozwalające kinom funkcjonować w czasie epidemii. Biorąc pod uwagę, że standardowe krzesło kinowe mierzy 60 centymetrów, po obydwu bokach musi zostać zachowany odstęp dwóch miejsc pomiędzy widzami, natomiast z przodu i z tyłu ten odstęp to jeden rząd. "Obliczyliśmy, że w ten sposób kina wciąż mogą prowadzić swoją działalność, jednak podczas seansu maksymalnie zajętych będzie 30% miejsc. Jest za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, ilu operatorów kin skorzysta z tego rozwiązania, a ilu zamknie swoje kina" - mówi Lorini cytowany przez portal "Screendaily".
"Spodziewaliśmy się o wiele bardziej restrykcyjnych środków bezpieczeństwa i cieszymy się, że pojawiła się luka pozwalająca na dalsze działanie kin. Nie zmienia to faktu, że sprawa jest rozwojowa. Pracujemy na okrągło, by w pełni zrozumieć, co jest dozwolone, a co nie. Kina różnią się między sobą i musimy dobrze wiedzieć, w jaki sposób mogą funkcjonować, by nie łamać prawa" - tłumaczy dalej Lorini. ANEC jest w stałym kontakcie z włoskim rządem, by mieć jasność w kwestii interpretacji nowego prawa.
"Wiele szczegółów wymaga doprecyzowania. Nie do końca wiadomo na przykład, czy do tych przepisów muszą stosować się np. małżeństwa" - wymienia Lorini. Od ostatecznej decyzji właścicieli kin zależeć będą dalsze działania dystrybutorów. "Jeśli kina będą zamknięte, filmy nie będą dystrybuowane. To proste" - tłumaczy Roberto Proia z firmy dystrybucyjnej Eagle Pictures.









