Skrajnie różne oceny komentatorów włoskiej prasy, od zachwytu po surową krytykę, wywołał zaprezentowany w środę, 9 wrzesnia, na festiwalu w Wenecji film Jerzego Skolimowskiego "11 minut". Bierze on udział w głównym konkursie o nagrodę Złotego Lwa.
Paulina Chapko, Jerzy Skolimowski, Anna Maria Buczek, Agata Buzek i Wojciech Mecwaldowski na festiwalu w WenecjiTristan FewingsGetty Images
Dziennik "La Repubblica" wymienił w czwartek polskiego reżysera wśród najbardziej utalentowanych twórców kina starszego pokolenia i wyraził radość, że "film mistrza" pokazano na weneckim festiwalu.
"Autentyczne, tradycyjne kino" - tak podsumowano "11 minut" na łamach rzymskiej gazety. "Piorunujący thriller" Skolimowskiego według recenzentki "brzmi w rytmie rap". Zauważyła ona, że tytuł filmu jest wyraźnym nawiązaniem do 11 września 2001 roku i ataku na bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku. "To moment, od którego nie ma odwrotu, bo świat zmienia się na zawsze w jednej chwili. Nieoczekiwanie, w sposób, którego nie potrafiliśmy sobie wyobrazić" - oceniła autorka recenzji. "W Nowym Jorku, w Warszawie, wszędzie" - dodała.
"To film piorunujący, skonstruowany jak gra; pozornie niepotrzebny, strasznie poważny" - podkreśliła "La Repubblica", która przyznała mu 4 na 6 punktów.
Według dziennika "Il Sole-24 Ore" bardzo interesujący, pełen napięcia thriller Skolimowskiego zasługuje na nagrodę. Recenzent położył nacisk na doskonały montaż, ale przede wszystkim na to, że opowieść ta zmusza do refleksji nad znaczeniem obrazu w dzisiejszym świecie.
„Stąpamy po kruchym lodzie, na skraju przepaści. Za każdym rogiem czyha nieprzewidziane, niewyobrażalne. Nic nie jest pewne – następny dzień, następna godzina, nawet następna minuta. Przyszłość jest tylko w naszej wyobraźni. Wszystko może skończyć się raptownie, w najmniej oczekiwany sposób” – mówi reżyser "11 minut" Jerzy Skolimowski.Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Wojciech Mecwaldowski w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Obsesyjnie zazdrosny mąż, jego seksowna żona – aktorka, podstępny hollywoodzki reżyser, kurier rozwożący narkotyki, sprzedawca hot dogów z mroczną przeszłością, sfrustrowany uczeń w ryzykownej misji, alpinista naprawiający hotelowe okna, uliczny malarz, ekipa pogotowia ratunkowego z zaskakującym problemem, dziewczyna z psem, grupa zakonnic. Przekrój mieszkańców wielkiego miasta, których życie i pasje przeplatają się ze sobą. Nieoczekiwany łańcuch zdarzeń przypieczętuje losy wielu z nich w ciągu zaledwie jedenastu minut.Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Dawid Ogrodnik i Mirosław Zbrojewicz w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Łukasz Sikora w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Agata Buzek w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Wojciech Mecwaldowski w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Mateusz Kościukieiwcz w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Mateusz Kościukieiwcz oraz Ifi Ude w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Dawid Ogrodnik w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Wojciech Mecwaldowski w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Wojciech Mecwaldowski w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Dawid Ogrodnik w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Paulina Chapko w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Fotos z filmu "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Andrzej Chyra w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Andrzej Chyra oraz Ifi Ude w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Wojciech Mecwaldowski w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Andrzej Chyra w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
Jan Nowicki w filmie "11 minut"Robert Jaworskimateriały dystrybutora
W nowym filmie Jerzego Skolimowskiego "11 minut" zobaczymy na ekranie plejadę polskich gwiazd: Wojciecha Mecwaldowskiego (na zdjęciu), Andrzeja Chyrę, Dawida Ogrodnika, Mateusza Kościukiewicza, Paulinę Chapko, Agatę Buzek, Piotra Głowackiego oraz Jana Nowickiego, których wspierają: Ifi Ude oraz irlandzki aktor Richard Dormer („Gra o tron”). Robert Jaworskimateriały dystrybutora
"To lekcja kina, na swój sposób zarazem anarchiczna i surowa, z niezwykle mocnym finałem. Wielu obecnych w Wenecji, zwłaszcza w mediach społecznościowych, już głośno domaga się nagrody, która i tym razem byłaby jak najbardziej zasłużona" - podkreślono na łamach wpływowej gazety. Przypomina ona, że polski reżyser przed pięciu laty otrzymał w Wenecji dwie nagrody za "Essential Killing".
Tymczasem krytyk "Corriere della Sera" ocenił, że film polskiego reżysera powiększa "listę rozczarowań" tegorocznego festiwalu. W opinii Paolo Mereghettiego widzowi z trudem przychodzi zrozumienie sensu całości. "Przez 70 minut staramy się zrozumieć", dlaczego bohaterowie filmu zajmują ekran aż do chwili, gdy "najbardziej nieprawdopodobne i skomplikowane rozwiązanie wiąże ich wszystkich razem w finale, który nie mógłby być bardziej zawiły i mechaniczny" - napisał włoski krytyk.
Na zakończenie Mereghetti stawia pytanie, dlaczego film Skolimowskiego jest w tym samym konkursie, co fenomenalny - jego zdaniem - i przedstawiony na Lido także w środę dokument artystki Laurie Anderson dedykowany jej mężowi, legendarnemu wokaliście Lou Reedowi. Od "Corriere della Sera" film Skolimowskiego otrzymał półtorej na cztery gwiazdki.