Reklama

Wiktoria Wolańska: Przez "Legiony" do wielkiej kariery?

W superprodukcji "Legiony" swój debiut kinowy zaliczyła 26-letnia Wiktoria Wolańska. Gra główną rolę kobiecą, wcielając się w agentkę wywiadu Olę. Niewiele brakowało, a z powodu kontuzji nogi w ogóle nie wzięłaby udziału w castingu do tej produkcji.

Wiktoria Wolańska na premierze filmu "Legiony"

Wolańska w 2017 r. ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie. Występowała w serialach telewizyjnych, m.in. "Na wspólnej" i "Koronie królów". Jest aktorką dubbingową - ma piękny, głęboki głos. Szansa na rolę w "Legionach" pojawiła się, gdy w Teatrze Narodowym w Warszawie intensywnie przygotowywała się do premiery spektaklu. Na kilka dni przed pierwszym przedstawieniem, na próbie uszkodziła sobie staw skokowy. Bała się, czy będzie czuła się na siłach, by zagrać na premierze.

Reklama

- Wypadek jest w poniedziałek, a we wtorek dzwoni do mnie agentka, że jest casting do "Legionów" i że koniecznie muszę się na nim pojawić. Tłumaczyłam jej, że nie ma na to szans, że muszę się wykurować do premiery. W końcu uległam jej namowom. Pojechałam na casting lekko poirytowana, że robię coś wbrew własnej woli. Byłam w ogóle nieprzygotowana - Wolańska wspominała w rozmowie z PAP Life. Na przesłuchaniu zagrała próbkę ze scenariusza "Legionów". Ku swojemu zaskoczeniu, miesiąc później dostała rolę Oli

Dla "Legionów" musiała ściąć swoje długie włosy, w tym grzywkę. Ola nosi bowiem awangardową fryzurę, określaną jako "bob", którą w 1909 r. wylansował paryski fryzjer Antoine, z pochodzenia Polak - Antoni Cierplikowski. Chociaż w pierwszej wersji scenariusza Ola nosi długi warkocz, to z czasem jej postaci dodano "pazura". - Ciekawie jest się czasami zmieniać. A poza tym ta fryzura jednak bardzo mi służy, także w normalnym życiu. Lubię ją - przyznaje Wiktoria.

Jej bohaterka tuż po wybuchu I wojny światowej zostaje agentką wywiadu służącą w Legionach Polskich, później pełni rolę sanitariuszki. Jest w skomplikowanej relacji uczuciowej z dwoma mężczyznami. O jej serce walczą ułan Tadek (Bartosz Gelner), chłopak z wyższej warstwy społecznej i dezerter z carskiego wojska, Józek (Sebastian Fabijański). Ola nie jest typową romantyczną bohaterką. - Jest bardzo uparta, chce być samodzielna, dzielnie idzie przez wojnę - Wolańska mówi o swojej bohaterce.

Ola jest luźno inspirowana postacią Olgi Gnatowicz, która pracowała w zwiadzie, a później pełniła funkcję pomocniczą przy Legionach. Jej zdjęcie reżyser pokazał Wolańskiej jeszcze na etapie castingu. Gnatowicz pozowała wśród żołnierzy i nie była traktowana przez nich tylko jako ozdoba.

Wolańska miała też w pamięci historię swojej prababci z okresu II wojny światowej. Ta była żoną wojskowego. Sześć godzin po ślubie rozstała się ze swoim ukochanym, bo ten miał trafić do obozu jenieckiego. Nie widzieli się przez sześć lat. Dzięki tej historii jeszcze lepiej wiedziała, co się dzieje, gdy wojny wdziera się w życie prywatne.

Praca przy jednym z najdroższych filmów w historii polskiego kina była dla aktorki stresującym przeżyciem. W kilku momentach dalsza realizacja filmu z powodu problemów finansowych była zagrożona. Poza tym, Wolańska miała niewielkie doświadczenie z kamerą, a w "Legionach" miała do zagrania scenę, podczas której uruchomionych było dziewięć kamer, a ona miała jeden dubel, żeby przebiec sprintem kilka metrów i zatrzymać się w dokładnie określonym miejscu.

Otuchy dodawali jej koledzy z planu filmowego. - Bartek Gelner swoimi dowcipami wprowadzał duże rozluźnienie w szeregach ekipy. A gdy w różnych kwestiach byłam bliska paniki, mogłam zadzwonić do Sebastiana Fabijańskiego. On zawsze odbierał. Był jak starszy brat - wspominała.


PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Legiony (film) | Wiktoria Wolańska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje