O Lindsay Lohan przez lata było głośno tylko ze względu na liczne afery i skandale, których była niechlubną bohaterką. Teraz niegdysiejsza dziecięca gwiazda powoli wychodzi na prostą. Jej najnowszy film - komedia romantyczna "Niezapomniane święta" - została właśnie numerem jeden Netfliksa.
Lindsay LohanJames Devaney/GC ImagesGetty Images
Lindsay Lohan przez lata była naczelną imprezowiczką i skandalistką Hollywood. Za swoje wybryki wielokrotnie stawała przed sądem, m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków, za wsiadanie za kierownicę bez prawa jazdy, a także za napaść na policjantkę. Przez kolejne afery załamała się jej aktorska kariera.
Najnowsza kreacja aktorki pochodzi z kryminalnego horroru "Among the Shadows" (2019). To opowieść o detektyw Kristy Wolfe, która stara się rozwikłać sprawę zabójstwa swojego wuja, przy okazji utrzymując w tajemnicy fakt, iż jest potomkinią rodu wilkołaków. Jak łatwo się domyślić, produkcja przeszła raczej bez echa...
"The Canyons" - w którym Lohan wcielała się w główną rolę - okazał się jednak największą klapą w filmografii aktorki. W pierwszy weekend na amerykańskich ekranach obraz zarobił ledwie 30 tys. dolarów. Poprzednim rekordowym niewypałem w filmografii Lohan był wspomniany "Rozdział 27", który zarobił w weekend otwarcia 56 tysięcy dolarów. Z kolei największym hitem spośród produkcji Lohan wciąż są "Wredne dziewczyny" - 86 milionów dolarów w pierwszy weekend na ekranach.
W 2012 roku Lohan zagrała główną rolę w telewizyjnym dramacie biograficznym "Liz i Dick", wcielając się w samą Elizabeth Taylor. "Zawsze ją podziwiałam i czułam w stosunku do niej duży respekt. Ona nie tylko była niesamowitą aktorką, ale również wspaniałą kobietą" - mówiła przed zdjęciami aktorka. Dla Lohan rola kultowej gwiazdy kina była nie tylko szansą na świetną kreację aktorską, ale również wyciągnięciem ręki i gestem zaufania ze strony amerykańskiego show-biznesu w kierunku młodej, targanej uzależnieniami i problemami z prawem gwiazdki. Gdyby produkcja odniosła sukces, być może Lohan wróciłaby na szczyt, ale tak się nie stało - film "Liz i Dick" okazał się niewypałem.
Kolejny okres w karierze aktorki to już zdecydowanie dojrzalsze kreacje. Lohan wystąpiła m.in. u boku Meryl Streep w "Ostatniej audycji" (2006) Roberta Altmana. Z kolei w komedii "Całe szczęście" (2006) towarzyszył jej na ekranie Chris Pine. Najbardziej udana w tamtym czasie rola aktorki pochodziła jednak z dramatu "Bobby" Emilio Esteveza, opowiadającym historię zabójstwa senatora Roberta F. Kennedy'ego w hotelu Ambassador, widzianą oczami 22 osób.
Kolejne kreacje ugruntowały jej pozycję świetnie się zapowiadającej nastoletniej aktorki, przyszłej gwiazdy Hollywood. W "Wyznaniach małoletniej gwiazdy" (2004) jej bohaterka musiała sobie radzić w prowincjonalnym miasteczku po przeprowadzce z Nowego Jorku. Z kolei we "Wrednych dziewczynach" (2004) Lohan grała nastolatkę, która po kilku latach spędzonych z rodzicami w Afryce, zaczyna uczęszczać do amerykańskiej szkoły średniej. Natomiast w "Garbim - super bryce" (2005) była właścicielką samochodu, który miał niezwykłe właściwości.
Po rolach w telewizyjnych "Life-Size" i "Poszlace", przepustką do kariery okazał się dla Lohan występ u boku Jamie Lee Curtis w komedii "Zakręcony piątek" (2003), stanowiącej remake "Zwariowanego piątku" z 1976 roku (tam w główne role wcielały się Barbara Harris i Jodie Foster). Film opowiadał o matce i córce, które zamieniają się... ciałami. Za swą kreację Lohan otrzymała nagrodę MTV dla nowego aktorskiego talentu.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że gwiazda daje im ku temu znakomite powody, z zaskakującą regularnością łamiąc amerykańskie prawo. W efekcie, o wiele łatwiej znaleźć jej fotografie z kolejnych procesów niż z premier filmowych.David McNewGetty Images
Lindsay Lohan miała być kolejnym cudownym dzieckiem Hollywood, ale rozmieniła swoją karierę na drobne. Alkohol i narkotyki ściągnęły ją na dno. Od dłuższego czasu częściej niż na kinowych ekranach oglądamy ją na okładkach tabloidów, które z perwersyjną wręcz przyjemnością opisują kolejne wybryki celebrytki.
Lindsay Lohan: Powrót na szczyt
Jednak niedawno Lindsay Lohan ustatkowała się i zaczęła prowadzić zdrowy tryb życia. Wzbudzająca kontrowersje aktorka od kilku lat mieszka w Dubaju.
Nie bez powodu właśnie tam - w Zjednoczonych Emiratach Arabskich działalność paparazzich jest nielegalna. Dzięki temu aktorka może cieszyć się prywatnością. Tam też znalazła miłość. W 2021 roku zaręczyła się z bankierem, Baderem Shammasem.
Po latach nieobecności na ekranie, Lindsay Lohan powróciła w tym roku w głównej roli w netfliksowym filmie "Niezapomniane święta", który miał premierę 10 listopada. Romantyczna komedia podczas minionego weekendu była numerem jeden platformy aż w 68 krajach, m.in. w Polsce. Produkcja jest na dobrej drodze, by zostać jednym z największych hitów Netfliksa w całym roku. Mają jej w tym pomóc dobre recenzje, jakie dostaje.
W filmie "Niezapomniane święta" Lohan wciela się w rolę rozpuszczonej dziedziczki, która traci pamięć po wypadku narciarskim i trafia pod skrzydła właściciela górskiego pensjonatu i jego córki.
Lindsay Lohan: Dwa filmy dla Netfliksa
Co ważne, Lohan podpisała z Netfliksem umowę na dwa filmy. Kolejna komedia romantyczna, w jakiej zobaczymy ją na platformie nosić będzie tytuł "Irish Wish", czyli "Irlandzkie życzenie".
Jak informował portal "Variety", Lindsay Lohan wcieli się w filmie w Maddie, która przybywa do Irlandii na wesele swojej najlepszej przyjaciółki. Ma być jej druhną. Problem w tym, że owa przyjaciółka bierze ślub z mężczyzną, w którym Maddie jest szaleńczo zakochana. W noc poprzedzającą ceremonię druhna wypowiada na głos życzenie, które - jak się okazuje - ma niezwykłą moc. Rano Maddie budzi się jako panna młoda. Szybko jednak okazuje się, że nie jest to rzeczywistość, w której tak naprawdę chciała się znaleźć.
Obydwa filmy z Lohan w roli głównej wyreżyserowała Janeen Damian, która jest też współautorką scenariusza filmu "Irish Wish". Jednym z producentów filmu jest Brad Krevoy, który w swojej bogatej karierze wyprodukował m.in. takie filmy jak "Głupi głupszy" czy "Wielki Biały Ninja".