Trudne dzieciństwo Alana Aldy
Alda przyszedł na świat w rodzinie o włoskich i irlandzkich korzeniach. Jego ojciec pracował jako aktor i piosenkarz. Na scenie nie używał swego prawdziwego nazwiska D'Abruzzo, a pseudonimu "Alda". Alan przejął je po swoim rodzicielu. Czasem występowali wspólnie w prostszych skeczach. Jego matka, dawna zwyciężczyni konkursów piękności, cierpiała na schizofrenię. Gdy Alda miał sześć lat, widział, jak rzuciła się na jego ojca z nożem. Przyznał także, że z powodu choroby swej matki nauczył się improwizować. Wszystko po to, by jak najlepiej dopasowywać się do jej zmieniającego się stanu. W wieku siedmiu lat przyszły aktor zachorował na polio. Chociaż udało mu się pokonać chorobę, leczenie było bolesne, a rehabilitacja bardzo długa.
Po zakończeniu studiów Alda odbył półmiesięczną służbę w armii. Następnie rozpoczął karierę aktorską. Związał się z grupami uprawiającymi komedię improwizowaną - Compass Players, a później Second City w Chicago. W 1958 roku debiutował w telewizji. Trzy lata później wystąpił na Broadwayu. W 1968 roku zagrał główną rolę w popularnej komedii sportowej "Papierowy lew".
"M*A*S*H". Alan Alda obawiał się udziału w serialu
Największym sukcesem w karierze Aldy okazał się serial "M*A*S*H" (1972-1983). Bazował on na nagrodzonym Złotą Palmą filmie Roberta Altmana z 1970 roku, który był adaptacją książki Richarda Hookera. Opowiadał o grupie lekarzy polowych podczas wojny koreańskiej. Alda wcielił się w chirurga Benjamina "Sokole Oko" Pierce'a. Chociaż w książce i filmie był on jednym z grupy bohaterów, w serialu szybko zaczął grać pierwsze skrzypce. Alda jest jedynym aktorem, który wystąpił we wszystkich 256 odcinkach produkcji. Od czasu do czasu pełnił także funkcje reżysera i scenarzysty.
Gwiazdor obawiał przyjęcia roli Pierce'a. Chociaż sam nie służył w czasie wojny, znał weteranów. Nie chciał, by serial był rewią obozowych gagów. Obawiał się także, że przesłanie okaże się prowojenne. Jego kontrakt wymagał, by w każdym odcinku znalazła się przynajmniej jedna scena rozgrywająca się na sali operacyjnej i tym samym ukazująca straszliwe konsekwencje konfliktów zbrojnych.

"M*A*S*H". Alan Alda był najlepiej opłacanym aktorem w telewizji
Z czasem Alda miał coraz większy wpływ na kształt serialu. Po trzecim sezonie zrezygnowali z niego Wayne Rogers i McLean Stevenson, którzy grali pozostałych głównych bohaterów. Powodem ich decyzji było zbytnie skupienie się na postaci "Sokolego Oka". Wkrótce w ich ślady poszli Larry Gelbart i Gene Reynolds, twórcy formatu. Alda został wtedy producentem, odpowiadającym za jej kreatywny kierunek fabuły. Pod jego przewodnictwem "M*A*S*H" dotykał coraz poważniejszych tematów. Odnosił się także do wydarzeń i atmosfery lat 70. i 80. XX wieku.
W ostatnich sezonach Alda był najlepiej zarabiającym aktorem w telewizji. Za każdy odcinek otrzymywał 225 tysięcy dolarów. Za swoją rolę zabrał także worek nagród: sześć Złotych Globów oraz pięć statuetek Emmy (za rolę "Sokolego Oka", reżyserię i scenariusz). Przez lata "M*A*S*H" doczekał się grupy wiernych fanów. Finał serialu przyciągnął przed telewizory prawie 106 milionów widzów.

"M*A*S*H". Twórcy książki i filmu nienawidzili serialu
Do wielbicieli produkcji nie zaliczał się jednak Richard Hooker, twórca książkowego oryginału. Syn pisarza rozwinął temat w rozmowie z "The New York Times". "Ojciec był konserwatystą i nie podobały mu się liberalne ciągoty Pierce'a w wersji Aldy. Ojciec nie napisał książki antywojennej" - mówił William Hornberger w 1997 roku.
Także Robert Altman, reżyser nagrodzonej Złotą Palmą adaptacji książki Hookera, szczerze nie znosił serialu "M*A*S*H". "Nawet nie zaprzątałem sobie nim głowy. Nigdy nie obejrzałem do końca ani jednego odcinka. Nigdy, żadnego. Nie lubię go. Nie lubię każdej osoby, która nad nim pracowała" - powiedział pisarzowi Mitchellowi Zuckoffowi, twórcy jego biografii.
Altman rozwinął swoją myśl w 2002 roku, przy okazji komentarza do wydania DVD filmu. Według niego obraz z 1970 roku opowiadał o toczącej się wtedy wojnie w Wietnamie. "Nie znoszę tego serialu, bo jest przeciwieństwem najważniejszego powodu, dla którego nakręciłem swój film. Chciałem opowiedzieć o zagranicznym konflikcie, trwającej wtedy wojnie w Azji. A oni przez 12 lat w każdą niedzielę utrwalali przekonanie, że [Wietnamczycy] są [naszymi] wrogami. I nie zmieniają tego banały w ich małych przesłaniach" - stwierdził reżyser. Następnie nazwał serial "rasistowskim" oraz "antytezą wszystkiego, co chciał przekazać". Nie był także zadowolony, że produkcja z Aldą była o wiele popularniejsza od jego filmu. "Jeśli zadasz pytanie [o 'M*A*S*H'], większość osób powie, że to ten sitcom z Alanem Albertem, czy jak on się tam nazywał" - wściekał się.

Alan Alda i życie po "M*A*S*H-u"
W czasie emisji "M*A*S*H-a" Alda wystąpił w popularnych filmach, między innymi "Za rok o tej samej porze", "Suicie kalifornijskiej" i "Czterech porach roku". Ostatni z nich także napisał i wyreżyserował. Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku współpracował z Woodym Allenem przy "Zbrodniach i wykroczeniach", "Tajemnicy morderstwa na Manhattanie" i "Wszyscy mówią: kocham cię".
W pierwszej dekadzie XXI wieku świetnie przyjęto jego role w "Aviatorze" Martina Scorsese, za którą otrzymał nominację do Oscara, oraz w serialu "Prezydencki poker". Drugoplanowy występ w roli senatora Arnolda Vinicka, republikańskiego kandydata na prezydenta, przyniósł mu szóstą w karierze nagrodę Emmy. Bardzo dobre recenzje zabrała także wykreowana przez niego postać empatycznego prawnika w "Historii małżeńskiej". Filmografię Aldy zamyka mała rola w serialu "Cztery pory roku", będącym uwspółcześnioną wersją jego filmu z lat 80.

Alan Alda od lat zmaga się z poważną chorobą
W 2018 roku Alda potwierdził, że od trzech lat zmaga się z chorobą Parkinsona. W rozmowie z portalem "People" w 2025 roku przyznał, że stara się dobrze spędzać czas mimo pogarszających się warunków zdrowotnych. "Idę do przodu" - zapewniał, a po chwili dodał: "nie sprecyzowałem, w jakim kierunku". Zmagania z chorobą opisał jako "pracę na pełen etat". "Mam taką zabawę. Diagnozuję problem, znajduję rozwiązanie i czuję się jak milion dolarów" - zdradził, wskazując, że takie podejście do życia zapewnia mu dobry humor mimo problemów ze zdrowiem.










