Reklama

W Portugalii głośno o filmie o Kapuścińskim

Media w Portugalii szeroko komentują film “Jeszcze dzień życia", który właśnie wszedł na ekrany kin w tym kraju. Opowiadający o Ryszardzie Kapuścińskim i jego obecności w ogarniętej wojną domową Angoli obraz jest żywo odbierany zarówno przez media, jak i widzów.

Kadr z animacji "Jeszcze dzień życia"

Telewizja RTP przypomniała, że produkcja w reżyserii Damiana Nenowa i Raula de la Fuente oparta jest na książce Kapuścińskiego o tym samym tytule i że opowiada losy reportera, który w 1975 r. przez trzy miesiące przebywał w ogarniętej wojną Angoli, byłej portugalskiej kolonii.

Reklama

Z kolei jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników Portugalii “Diario de Noticias" wskazuje, że film, który miał w tym roku pokaz specjalny w Cannes, wyróżnia się już samą swoją formą: połączeniem animacji z filmem dokumentalnym.

Stołeczna gazeta twierdzi, że film o polskim korespondencie wojennym może być niczym próba otwierania "postkolonialnych ran Portugalczyków". “Czy odnowi on debatę na ten temat w naszym kraju?" - zastanawia się “Diario de Noticias".

Generał Joaquim Farrusco, który choć urodził się w Portugalii, walczył podczas wojny domowej w Angoli po stronie lewicowych oddziałów MPLA, popieranych przez ZSRR i Kubę, uważa, że film “wywoła liczne komentarze, a nawet debatę polityczną o wojnach kolonialnych, a także o angolskim konflikcie" toczącym się już po wycofaniu się Portugalczyków.

Na film o Kapuścińskim wybiera się uczestnik kolonialnej wojny w Angoli z lat 60. Antonio Silva. Portugalski kombatant z Lizbony przyznaje, że czytał książkę “Jeszcze dzień życia", ale nie wywarła ona na nim dużego wrażenia.

“Lubię twórczość Kapuścińskiego, ale książka o wojnie w Angoli ukazuje ten konflikt, moim zdaniem, w sposób tendencyjny. Autor wyraźnie skłania się w niej do popierania jednej strony wojny, czyli rządzącej do dziś krajem MPLA, kosztem przychylnej Portugalczykom UNITA" - powiedział PAP Antonio Silva.

80-letni Lizbończyk przyznaje, że pomimo stosunkowo krytycznego, jego zdaniem, spojrzenia Kapuścińskiego na portugalską politykę kolonialną, polski pisarz miał nad Tagiem wielu przyjaciół.

“Jednym z nich był mój kuzyn, dziennikarz Francisco Sena Santos, który napisał wstęp do portugalskiego wydania książki 'Heban'. Nasze spostrzeżenia na książkę Ryszarda Kapuścińskiego 'Jeszcze dzień życia' są bardzo odmienne" - wyznał Silva.

Z opinią portugalskiego weterana polemizuje generał Farrusco. Były dowódca sił MPLA, który widział już film “Jeszcze dzień życia" na pokazie w Lizbonie, uważa, że Kapuściński próbując zrobić wywiady z przedstawicielami wszystkich stron konfliktu naraziłby swoje życie.

“To prawda, że ani w książce, ani w filmie nie pojawiają się rozmówcy z UNITA. Myślę, że Kapuściński chciał dotrzeć do ich dowódców, ale nie miał wystarczających gwarancji bezpieczeństwa, aby przejść na drugą stronę szosy. Mógłby zginąć, albo zniknąć" - stwierdził gen. Farrusco, którego postać opisał w książce polski dziennikarz.

Farrusco uważa, że po zobaczeniu filmu o pracy Kapuścińskiego jako korespondenta wojennego w Angoli widzowie “będą mieli w głowie chaos".

“Ten film ukazuje zamieszanie, jakie panowało wówczas w Angoli, gdzie walczyły między sobą siły UNITA i MPLA, a także klimat zimnej wojny między Amerykanami a ZSRR. Jest też tam interwencja sił zbrojnych Kuby oraz Republiki Południowej Afryki" - podsumował Farrusco.

Obecny na lizbońskiej premierze Raul de la Fuente, współautor obrazu, uważa, że jednym z najciekawszych wątków tego dzieła jest wewnętrzna przemiana bohatera.

“Kapuściński narusza kodeks etyki dziennikarskiej podczas swojego pobytu w Angoli, ponieważ opowiada się po jednej ze stron konfliktu, stając się aktywistą. W ten sposób powraca z wojny nie jako dziennikarz, ale pisarz" - powiedział Raul de la Fuente.

W Portugalii regularnie wznawiane są wydania książek Ryszarda Kapuścińskiego, organizuje się też wydarzenia z nim związane. W 2012 r. w stołecznej siedzibie Portugalskiego Stowarzyszenia Artystów zaprezentowano wystawę poświęconą jego życiu i twórczości.

Ekspozycja zatytułowana "Poeta Reportażu. Ryszard Kapuściński 1932-2007" zawierała wykonane przez pisarza fotografie osób, które były bohaterami jego relacji prasowych oraz książek. Zdjęciom towarzyszyły cytaty z dzieł autora, a także kopie biuletynów specjalnych Polskiej Agencji Prasowej, dla której pracował Kapuściński. Wystawa zawiera też wiersze jego autorstwa.

Zmarły w 2007 r. Ryszard Kapuściński był autorem blisko 30 książek, za które otrzymał liczne wyróżnienia w kraju i za granicą. Od 1962 r. przez 14 lat Kapuściński pracował jako korespondent Polskiej Agencji Prasowej w Afryce, Ameryce Środkowej i Południowej, a także w Portugalii.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jeszcze dzień życia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje