Reklama

Reklama

Twórcy "Mission Impossible 7" powiązani z Kremlem? Czarne chmury nad produkcją

Francuski dziennik "Le Monde" opublikował artykuł poświęcony najnowszym doniesieniom ujawnionym przez Andrew Eksnera – filmowca polskiego pochodzenia. Eksner uderzył w twórców "Mission Impossible 7" ,oskarżając ich o powiązania z Kremlem.

Francuski dziennik "Le Monde" opublikował artykuł poświęcony najnowszym doniesieniom ujawnionym przez Andrew Eksnera – filmowca polskiego pochodzenia. Eksner uderzył w twórców "Mission Impossible 7" ,oskarżając ich o powiązania z Kremlem.
Tom Cruise /Michael Kovac /Getty Images

Czarne chmury wiszą nad produkcją "Mission Impossible 7" po doniesieniach Andrew Eksnera. Konkretnie, filmowiec uderzył w Walerija Ana, młodego trzydziestoparoletniego szefa jednej z firm producenckich filmu, który według oficjalnej strony internetowej New Republic Picture, pełni tam rolę dyrektora operacyjnego. 

Według Eksnera Walerij pracował jako dyrektor marketingu w klubie piłkarskim AS Monaco FC, kiedy klub należał do Dmitrija Rybołowlewa, oligarchy, który był przez wiele lat mocno powiązany z Władimirem Putinem.

"W Polsce, kiedy słyszy się o Monako, od razu myśli się o związkach z Rosją" podkreśla Andrew Eksner.

Reklama

"Mission Impossible 7": Twórca "widmo"?

Jedynymi dowodami Eksnera są… zrzuty ekranu, które dziwnym trafem zostały usunięte. Faktem, wzbudzającym kontrowersje jest to, że Walerij An w internecie praktycznie nie istnieje. Nie sposób znaleźć o nim żadnych informacji. Tak jakby jego przeszłość została wyczyszczona. Jego nazwisko i zdjęcie widnieje jedynie na stronie New Republic Pictures.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę jego nazwiska, nie wyskakuje profil w żadnym serwisie społecznościowym, nie ma go nawet w ważnym dla kadry menedżerskiej LinkedIn. Nie wyszukuje się ani jedna wzmianka o nim w prasie. Ma się wrażenie, że Walerij An to twórca "widmo".

Andrew Eksner: Kim jest?

Nazwisko Andrew Eksnera nie po raz pierwszy pojawia się w mediach przy okazji filmu Cruise’a. W zeszłym roku media obiegła informacja o planie zburzenia 115-letniego mostu kolejowego nad Jeziorem Pilchowickim (dolnośląskie) przez twórców filmu "Mission Impossible 7" i wzbudziła niemałe kontrowersje. Tę informację podał właśnie Andrew Eksner.

Na plotkę postanowił wtedy zareagować reżyser Christopher McQuarrie. Wyjaśnił, że producenci filmu nigdy nie ubiegali się o możliwość wysadzenia mostu. Twierdził, że z taką propozycją wystąpiła strona polska. Za późniejszą dezinformację miała natomiast być odpowiedzialna osoba, która mściła się za to, że nie dostała pracy przy filmie. 

"Nigdy nie mieliśmy w planach wysadzenia zabytku" podkreślał McQuarrie.

Informację o pozwie przekazał na Facebooku Piotr Rachwalski. 

"Ta sprawa będzie się odbijać czkawką ekipie hunów z Hollywood jeszcze przez lata. Plusem całego zamieszania jest to, że most stał się gwiazdą zabytków techniki i już nikt się nie odważy go tknąć" - napisał. 

Andrew Eksner miał być odpowiedzialny za znalezienie mostu w Europie, który można byłoby wysadzić na potrzeby filmu. Filmowiec jednak nie dostał pracy przy filmie.

Później w formie odwetu, poinformował media o skandalu. Eksner twierdził, że gdy upatrzono sobie stary most kolejowy w Pilchowicach, chciał załatwić sprawę legalnie, dlatego odstawiono go na bok i odsunięto od filmu. Produkcja miała zatrudnić kogoś innego.

Zobacz też:

"Mission: Impossible 7": Tom Cruise walczy z wytwórnią?

Tom Cruise do sceny kaskaderskiej w "Mission: Impossible 7" trenował przez rok!

Most w Pilchowicach bezpieczny? Twórcy filmu "Mission: Impossible 7" wyjaśniają

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Tom Cruise | mission impossible | Mission: Impossible 7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL