Reklama

Twórca serialu "Fargo" wyreżyseruje kolejnego "Star Treka"?

Wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądała kolejna część "Star Treka" . W listopadzie poinformowano, że rozmowy w sprawie napisania scenariusza i wyreżyserowania czwartego filmu z tej serii prowadzi Noah Hawley. Teraz jeden z członków obsady reboota kosmicznej opowieści, Simon Pegg, w wywiadzie udzielonym kanałowi GoldDerby podzielił się swoimi wątpliwościami odnośnie tego projektu.

Noah Hawley przejmie stery "Star Treka"?

Ostatni raz załoga statku Enterprise wyruszyła w podróż w 2016 roku w filmie "Star Trek: W nieznane". Niezadowalające wyniki finansowe filmu sprawiły, że decyzja o kontynuowania serii została odłożona na później. W międzyczasie zaczęły pojawiać się pogłoski o problemach związanych z umowami występujących w nowym "Star Treku" aktorów, Chrisa Pine'a i Chrisa Hemswortha. To doprowadziło do fiaska projektu S.J. Clarkson, która miała wyreżyserować czwartą część filmu "Star Trek". Wyobraźnię fanów rozgrzały też plotki, że kolejny film serii ma wyreżyserować Quentin Tarantino. Ten jednak przyznał niedawno, że nigdy nie odbył żadnej oficjalnej rozmowy z przedstawicielami wytwórni Paramount Pictures odpowiedzialnej za serię.

Reklama

Kolejnym nazwiskiem wiązanym z czwartą odsłoną "Star Treka" jest Noah Hawley. Autor popularnych seriali "Fargo" i "Legion" miałby napisać scenariusz i zająć się reżyserią tego filmu. Byłaby to kontynuacja franczyzy odnowionej w 2009 roku przez J.J. Abramsa, w której przedstawiona światu została nowa obsada z Chrisem Pine'em na czele w roli młodego i narwanego kapitana Kirka. Nigdy jednak nie poinformowano, jakim dokładnie filmem miałaby być czwarta część serii.

Teraz swoimi przemyśleniami na jej temat podzielił się Simon Pegg. Współtwórca scenariusza trzeciej części serii przyznał, że nawet on nie ma pojęcia, czego się spodziewać. "Nic o tym nie wiem. Myślę, że Noah Hawley został zatrudniony do tego, by napisać coś dla serii "Star Trek", co jest ekscytującą wiadomością. To wspaniały scenarzysta, który potrafi stworzyć coś wspaniałego. Nie wydaje mi się jednak, aby obsada pierwszych trzech części była związana z tym projektem. Wydaje mi się, że film Noaha niekoniecznie będzie czwartą częścią "Star Treka" - powiedział Pegg.

Inna wielka kosmiczna saga - "Gwiezdne wojny" - pokazała, że możliwości wykorzystania stworzonego przez nią uniwersum są ogromne. Powstały dwa filmy luźno związane z wydarzeniami głównych trylogii, ale z zupełnie nową obsadą. W tym roku na platformę Disney+ trafił też serial "The Mandalorian", którego akcja osadzona została pomiędzy wydarzeniami z "Powrotu Jedi" i "Przebudzenia Mocy". Niewykluczone, że autorzy serii "Star Trek" podążą tym samym tropem.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Star Trek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje