Reklama

Tony Gatlif: W imieniu oburzonych imigrantów

Francuski reżyser Tony Gatlif promował w środę w Warszawie swój film "Oburzeni". Obraz inspirowany jest esejem "Czas oburzenia!", autorstwa Stephane'a Hessela, 94-letniego dyplomaty nazywanego duchowym ojcem Ruchu Oburzonych.

Esej, przetłumaczony później na ok. 40 języków, ukazał się w 2010 r. Hessel wezwał w nim do kwestionowania aktualnego systemu społecznego. W 2011 r. Oburzeni (Los Indignados) demonstrowali na ulicach Madrytu przeciwko biedzie, braku miejsc pracy, niedostatecznym zabezpieczeniom socjalnym, skorumpowanemu establishmentowi i kapitalistycznemu systemowi rynkowemu.

Reklama

Film Tony'ego Gatlifa "Oburzeni" ("Indignados"), fabuła z elementami dokumentu, jest w programie trwającej w Warszawie 9. edycji festiwalu Planete+ Doc. Reżyser połączył fabularną historię afrykańskiej nielegalnej imigrantki Betty z materiałami dokumentalnymi, ilustrującymi protesty hiszpańskich Oburzonych.

- Szacunek dla drugiego człowieka to dla mnie podstawowa wartość w życiu. Film "Oburzeni" jest historią o ludziach protestujących przeciw systemowi społecznemu, w którym, jak się wydaje, często szacunku i sprawiedliwości brakuje. System ten faworyzuje ludzi posiadających pieniądze, a tych, którzy ich nie mają, spycha na margines - ocenił w środowej rozmowie Gatlif.

Znany francuski reżyser urodził się w 1948 r. w Algierii (jako Michel Dahmani). Na początku lat 60. wyemigrował do Francji i osiadł tam na stałe. W dorobku ma m.in. uhonorowany w Cannes nagrodą za reżyserię obraz "Exils" z 2004 r. Gatlif podkreśla, że w swoich filmach pragnie oddawać głos "tym, którzy na co dzień nie są wysłuchiwani", którzy muszą walczyć o szacunek dla siebie.

- Wychowałem się w Algierii w ubogim domu. Mój brat zakochał się w dziewczynie pochodzącej z rodziny o wielkich tradycjach. Ona też go kochała. Brat był jednak biedny i rodzina dziewczyny nie pozwoliła mu się do niej zbliżać - wspomina Gatlif.

Tłumacząc, jak zrodził się pomysł na "Oburzonych", powiedział: - Odwiedziłem znajomego, który jest filozofem. Na stole w jego domu zauważyłem książkę. Moją uwagę zwrócił tytuł: "Oburzajcie się!" (w Polsce używany jest tytuł "Czas oburzenia!").

- Przeczytałem tę książkę, a później postanowiłem dotrzeć do autora. Okazało się, że Stephane Hessel zna moje filmy. Nasze spotkanie zaowocowało współpracą - opowiadał dalej reżyser.

"Gatlif, znany z bodaj najpiękniejszych transowych scen we współczesnym kinie, pokazuje znane z medialnych przekazów obrazy Oburzonych w Grecji i Hiszpanii. Odkrywa drzemiącą w nich 'wizualną poezję'. W społecznym problemie szuka rytmu, ujmującego detalu, finezji. Tworzy na ekranie obrazy jakby wbrew surowym, 'krzyczącym' zapisom rzeczywistości, na przekór pełnym goryczy hasłom z transparentów Oburzonych" - podkreślili organizatorzy Planete+ Doc w zaproszeniu na festiwalowe pokazy "Oburzonych".

Według nich, film Gatlifa "dokumentuje wybuchy niezadowolenia społeczeństw w Europie, desperację emigrantów z Afryki, bezimiennych i bez kraju, który mogą uznać za swój".

- Dla mnie ważne jest to, bym mógł żyć w świecie, w którym jedni ludzie szanują drugich - powiedział reżyser "Oburzonych". - Filmy robię dla widzów, nie dla pieniędzy. Chodzi mi zawsze o ludzi - podkreślił.


- W "Oburzonych" centralną postacią jest imigrantka. W Europie imigranci często traktowani są źle, powiem nawet, że w sposób nieludzki. Ludzie ci wędrują po świecie dlatego, że w rodzinnych krajach cierpieli z powodu biedy. Oni pragną żyć godnie - powiedział Gatlif.

Goszcząc w Warszawie, francuski artysta podkreślił, że zna i ceni kino polskie, "filmy Wajdy, Żuławskiego, Kieślowskiego, Polańskiego". - Oglądałem prawie wszystkie filmy Wajdy. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie "Człowiek z marmuru" i "Człowiek z żelaza". Wajdę nazywam reżyserem walczącym - powiedział Gatlif.

- Lubię "polski charakter". Polacy kojarzą mi się z silną osobowością, z dumą i walecznością. Mam znajomych pochodzących z Polski. Na północy Francji żyje wielu ludzi o polskich korzeniach - mówił francuski reżyser.

Film "Oburzeni" był prezentowany na tegorocznym festiwalu w Berlinie.

Autor eseju "Czas oburzenia!" ("Indignez-vous!") Stephane Hessel, francuski bojownik ruchu oporu, więzień KL Buchenwald, dyplomata i poeta, urodził się w 1917 r. w Berlinie. W 1948 r. został sekretarzem Komisji Praw Człowieka ONZ.

9. Planete+ Doc Film Festival trwa w Warszawie od 11 maja, zakończy się w niedzielę.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Oburzeni | Tony Gatlif | tonie | \ Film | "Oburzeni" | Planete Doc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje