Reklama

Tom Cruise: Ten uśmiech...

"Miał charyzmę. Był wyjątkowy, świetnie wyglądał. Już wówczas miał ten uśmiech" - tak Toma Cruise'a zapamiętała jego nauczycielka z liceum. Znany aktor 3 lipca skończył 57 lat.

Miał w sobie pewność siebie, która sprawiała, że wydawał się dużo większy i silniejszy niż w rzeczywistości - tak wspominają Toma Cruise'a

Podobno w czasach licealnych durzyły się w nim wszystkie koleżanki. Tom miał pewną przewagę nad swoimi kolegami, gdyż dorastał w otoczeniu trzech sióstr, dzięki czemu lepiej rozumiał płeć piękną. Lee Ann, starsza od niego o trzy lata siostra, pozwalała, by koleżanki ćwiczyły z nim pocałunki.

Reklama

Miał świadomość tego, że jest przystojny. Dziewczyny rozpływały się nad jego uśmiechem oraz długimi rzęsami. Tom bardzo dbał o swój wygląd. Codziennie wracał do domu w porze lunchu, by się przebrać.

"Miał też w sobie coś więcej - zuchwałość, taką pewność siebie, która sprawiała, że wydawał się dużo większy i silniejszy niż w rzeczywistości. (...) To właśnie on organizował w domu prywatki dla dziewcząt i chłopców w czasach, gdy zaczynali się sobą nawzajem interesować" - pisze Andrew Morton, autor nieautoryzowanej biografii Cruise'a.

Jego rówieśnicy pamiętają, że nie był grzecznym chłopcem, przestrzegającym zasad. Miał w sobie nieposkromioną przekorę. Zawsze prowokował, gdy przyjaciele mogli stchórzyć. Uznawano go za twardziela. "Nieraz podchodził do mnie jakiś drab i popychał, wtedy waliło mi serce, pociłem się i czułem, że za chwilę zwymiotuję. Nie jestem największym facetem na świecie, nigdy nie lubiłem się bić, ale wiedziałem, że jeśli nie przyłożę temu gościowi, będzie się nade mną znęcał cały rok" - mówił.

Problemem Toma był nie tylko niski wzrost. Rodzina Cruise'a często zmieniała miejsce zamieszkania i chłopak nigdzie nie mógł zapuścić korzeni. Zdiagnozowano też, że cierpi na dysleksję, co objawiało się m.in. tym, że miał problemy z opanowaniem podstaw czytania. "Czułem pustkę, niepokój, byłem zdenerwowany, znudzony, sfrustrowany, otępiały. Zaczynałem się złościć. Gdy zasiadałem do lekcji zaczynały mnie boleć nogi. Cierpiałem na bóle głowy. Przez wszystkie lata szkolne i nawet gdy już zacząłem pracować, jeszcze długo miałem wrażenie, że ukrywam jakąś tajemnicę" - przyznał Cruise.

Tak jak inne dzieci z tą dolegliwością opracował sobie pewną strategię dostosowawczą - w szkole rzadko zgłaszał się do odpowiedzi albo odgrywał klasowego błazna, żeby odwrócić uwagę od swoich niedociągnięć.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tom Cruise

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje