To w tym miejscu zmarła Whitney Houston. Wzruszające słowa Kevina Costnera
Oprac.: Tomasz Bielenia
Jednym z najbardziej pamiętnych duetów w historii kina jest ten, który stworzyli Whitney Houston i Kevin Costner w filmie "Bodyguard" z 1992 roku. Popularny aktor wrócił pamięcią do swojej znajomości z piosenkarką w trakcie przemówienia na cześć producenta muzycznego Clive’a Davisa. Costner wygłosił je na tradycyjnym spotkaniu przed galą Grammy, które co roku organizuje właśnie Davis. "Byłeś jej bodyguardem" - stwierdził gwiazdor.
Kevin CostnerEmma McIntyreGetty Images
Zorganizowana przez Clive’a Davisa gala odbyła się w sobotni wieczór 4 lutego w hotelu Beverly Hilton. W jej trakcie Kevin Costner wygłosił przemówienie, w którym dziękował Davisowi za to, że podczas swojej współpracy z Whitney Houston chronił ją, na ile to było możliwe. Gwiazdo nieprzypadkowo wspomniał o zmarłej piosenkarce w tym miejscu. To właśnie w hotelu Beverly Hilton piosenkarka została znaleziona martwa w noc poprzedzającą galę Davisa w 2012 roku.
Kevin Costner dziękuje za bycie bodyguardem Whitney Houston
"Chciałbym powiedzieć ci coś, czego nigdy wcześniej ci nie mówiłem. Może to nie miejsce na takie wyznania, ale nie chciałbym przegapić tego momentu. I mówię to prosto z serca. Koniec końców żaden z nas nie był w stanie ochronić twojej ukochanej Whitney, ale twoje odciski palców na jej życiu są czyste, mój przyjacielu" - zwrócił się do Davisa aktor. I dodał: "Byłeś cudem w jej życiu. Dziękuję ci za bycie jej bodyguardem, Clive. I za każdą osobę znajdującą się teraz w tym pomieszczeniu, za którą stałeś. Wszyscy w tym biznesie mają mamę, ale nie wszyscy mają Clive’a. Zapraszam cię na scenę, jest twoja" - skończył wzruszające przemówienie Costner.
Wcześniej aktor wspomniał też wielki hit z "Bodyguarda", piosenkę "I Will Always Love You". "Była numerem jeden na całym świecie, zanim pojawił się film. Dzięki muzycznemu wsparciu Davida Fostera i głosowi, który wydało z siebie to niewielkie ciało, powstał występ życia. Wszyscy tutaj gonimy za marzeniami, a nasze drogi rzadko się przecinają. Gdy spotkaliśmy się Clive’m, zmieniło to nasze życie na lepsze, a w niektórych wypadkach na zawsze. Jedyną rzeczą lepszą od bycia artystą Clive’a jest bycie jego przyjacielem" - powiedział gwiazdor "Tańczącego z wilkami".
- Na głęboko zarysowanym tle społecznym reżyser Kevin Macdonald nie traci jednak Whitney z oczu. Docieka, co naprawdę stało się, że jej życie zakończyło się przedwcześnie, i dochodzi do szokujących odkryć. Jego rozmówcy decydują się na wyznanie przed kamerą, że Houston była w dzieciństwie molestowana seksualnie, ale nie przez mężczyznę. Sprawczynią była jej kuzynka, młodsza siostra Dianne Warwick, zmarła w 2008 roku Dee Dee Warwick. Ale Macdonald jest zbyt świadomym twórcą, żeby zrobić ze swojej bohaterki ofiarę. Nie ucieka przed jej grzechami, ale i nie z ich pomocą próbuje utrzymać uwagę widza. Dojrzałe kino wrażliwego człowieka, które ma szansę stać się hitem na miarę "Amy" Asifa Kapadii - prognozuje recenzent Interii, Artur Zaborski.Kino Światmateriały dystrybutora
W dokumentalnym filmie "Whitney" (w kinach od piątku, 6 lipca) zostały wykorzystane niepublikowane wcześniej ujęcia, rzadko lub nigdy niepokazywane materiały filmowe, a także nagrania koncertowe wykonane przez samą Whitney Houston w różnych okresach jej kariery. Widzowie usłyszą wersje oryginalne oraz a capella największych przebojów Whitney Houston. Wszystko to wsparte bogatymi materiałami ze zbiorów najbliższej rodziny i przyjaciół Whitney, dokumentującymi jej burzliwe, prywatne życie.Kino Światmateriały dystrybutora
Podczas pogrzebu Houston, Costner wygłosił poruszającą mowę pożegnalną. Wspominał, jak podczas pracy nad "Bodyguardem", piosenkarka była pełna wątpliwości dotyczących jej umiejętności aktorskich.
"Whitney, gdybyś mogła mnie teraz usłyszeć, powiedziałbym ci, że byłaś więcej niż tylko 'wystarczająco dobra', byłaś najlepsza. Wielu aktorów mogło zagrać moją postać, ale tylko ty mogłaś stać się Rachel Marron" - mówił podczas pogrzebu Costner.Collection ChristophelEast News
W XXI wieku Houston została producentką filmową, odpowiadając za dwa filmy serii "Pamiętnik księżniczki".
Ostatnim ekranowym występem gwiazdy była rola w muzycznym obrazie "Sparkle" (2012), w którym wcieliła się w rolę opiekuńczej matki, przestrzegającą córkę (Jordin Sparks ) przed pułapkami przemysłu muzycznego. Film trafił na ekrany kin w sierpniu 2012, pół roku po tragicznej śmierci gwiazdy.Alicia Gbur/ Everett CollectionEast News
Zanim zadebiutowała na kinowym ekranie, Whitney Houston mogliśmy oglądać w gościnnych występach w telewizyjnych produkcjach. W pierwszej aktorskiej roli piosenkarka pojawiła się w jednym odcinku amerykańskiego sitcomu "Gimme a Break!" (1984), samą siebie zagrała zaś w operze mydlanej "As the World Turns" (1984).ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK East News
6 lipca na ekrany polskich kin trafia dokumentalny film "Whitney". To intymny i porażająco szczery filmowy portret, dający wyjątkowe spojrzenie na życie, zawrotną karierę oraz powolny upadek popularnej wokalistki.
Nie wszyscy pamiętają, że Whitney Houston miała na koncie również kinowe role.Collection ChristophelEast News
Kinowym debiutem piosenkarki była rola gwiazdy estrady i filmu Rachel Marron w filmie "Bodyguard" (1992). Na ekranie, w roli tytułowego ochroniarza, partnerował jej Kevin Costner.
Film okazał się kasowym sukcesem, stając się drugim najlepiej zarabiającym filmem roku (411 milionów dolarów), ścieżka dźwiękowa do filmu przeszła zaś do historii jako najlepiej sprzedający się soundtrack w historii z 45 milionami sprzedanych kopii.Everett CollectionEast News
Po sukcesie "Bodyguarda" Houston zobaczyliśmy na ekranie w melodramacie "Czekając na miłość" (1995) w reżyserii Foresta Whitakera. Piosenkarka wcieliła się w producentkę telewizyjną Savannah Jackson, która żyje marzeniami o wielkiej miłości, czekając, aż jej kochanek w końcu odejdzie od żony.
Film nie miał zbyt dobrej prasy, jednak dość wiarygodnie przedstawiał ówczesne amerykańskie społeczeństwo. Profesor Ralph Richard Banks napisał w książce "Is Marriage for White People?", że "Czekając na miłość" idealnie sportretowało matrymonialne problemy czarnoskórych kobiet w USA.Mary Evans Picture LibraryEast News
W kolejnych latach kontynuowała zwyczaj gwiazdorskich epizodów w popularnych telewizyjnych produkcjach. Jako Whitney Houston gościła na planie sitcomu "Silver Spoons" (1985) oraz kultowego rozrywkowego show "Saturday Night Live", w którym pojawiła się dwukrotnie - w 1991 i 1996 roku.Everett CollectionEast News
Rok później Houston zagrała w romantycznej komedii "Żona pastora". Początkowo producenci chcieli obsadzić w głównej roli Julię Roberts, jednak zmienili zdanie i "Żoną pastora" została Houston, która za swój występ zainkasowała okrągłe 10 milionów dolarów.
Mimo iż film nie był faworytem recenzentów, krytycy chwalili zwyczajne aktorstwo piosenkarki, która wcieliła się w nietypową dla siebie rolę gospodyni domowej.Touchstone PicturesEast News