Reklama

Reklama

"Taxi 5": Błogosławieństwo Luca Bessona

Najsłynniejszy biały Peugeot świata powraca z piskiem opon! "Taxi 5" - najnowsza część przebojowego cyklu, zapoczątkowanego przez Luca Bessona to jeszcze więcej akcji, humoru i koni mechanicznych pod maskami rozpędzonych samochodów. Plus nowi, fantastyczni bohaterowie. W roli głównej - reżyser, scenarzysta i aktor w jednej osobie - Franck Gastambide, który, by rozpocząć swoją przygodę z "Taxi", musiał udać się na specjalną audiencję do sławnego twórcy "Nikity" i "Piątego elementu".

Najsłynniejszy biały Peugeot świata powraca z piskiem opon! "Taxi 5" - najnowsza część przebojowego cyklu, zapoczątkowanego przez Luca Bessona to jeszcze więcej akcji, humoru i koni mechanicznych pod maskami rozpędzonych samochodów. Plus nowi, fantastyczni bohaterowie. W roli głównej - reżyser, scenarzysta i aktor w jednej osobie - Franck Gastambide, który, by rozpocząć swoją przygodę z "Taxi", musiał udać się na specjalną audiencję do sławnego twórcy "Nikity" i "Piątego elementu".
"Taxi 5" to idealny film na uczczenie 20-lecia kultowej serii /materiały dystrybutora

Po 20 latach od pierwszego filmu "Taxi", nadszedł czas na nowe pościgi, efekty specjalne i bohaterów na miarę nowych czasów! Stworzone przez Francka Gastambide'a "Taxi 5" nawiązuje do najlepszej tradycji kultowej serii i z pewnością nie zawiedzie jej miłośników! Zresztą nie może, bo stempel jakości na niej postawił sam Luc Besson, będący jednym ze współautorów scenariusza.

Oto jak twórca "Taxi 5" Franck Gastambide wspomina współpracę i spotkanie z mistrzem. "Znalazłem się z nim w jednym pomieszczeniu i nie potrafiłem odpędzić od siebie myśli, że właśnie zaczynam pracę z samym Lukiem Bessonem! Spotkaliśmy się akurat w dniu jego urodzin, więc pożyczyłem mu oczywiście wszystkiego najlepszego. A on odpowiedział, i było to pierwsze zdanie, które od niego usłyszeliśmy: 'Nienawidzę życzeń urodzinowych'. Tyle. Zapadła cisza. Umarłem" - opowiada Gastambide.

Reklama

"Ten facet emanuje taką charyzmą, że trudno nie być pod wrażeniem jego stylu i słów. Luc doskonale wiedział, że dwaj stojący przed nim goście, ja oraz Malik Bentalha, są wielkimi fanami serii 'Taxi' i właśnie w tym celu chcieli się z nim zobaczyć. To był z jego strony test. Widzisz, Luc zawsze się upewnia, czy jego współpracownicy są stuprocentowo zmotywowani i podchodzą poważnie do tego, co robią. Jego urodzinowa riposta była testem" - dodaje.

A jak Besson zareagował już po seansie gotowego filmu? "Wyczekałem do końca seansu ze ściśniętym sercem, a potem zadzwonił Luc. Odebrałem i z drżącym głosem wydukałem: 'Słucham?'. A on powiedział: 'Świetna robota, wyszedł bardzo zabawny film!'. Poczułem w tym momencie ogromną ulgę" - wspomina autor scenariusza i reżyser "Taxi 5". - "Nakręcenie filmu z cyklu 'Taxi' było dla mnie spełnieniem dziecięcego marzenia, a wymienianie kreatywnych uwag z samym ojcem serii było już zupełnie jak z bajki! To były wyjątkowe chwile".

"Taxi 5" to idealny film na uczczenie 20-lecia kultowej serii, obraz, który nie zawiedzie żadnego z jej dotychczasowych fanów. Przygotujcie się na szybką i wściekłą jazdę bez trzymanki, po seansie której zaczniecie zastanawiać się, dlaczego przy kinowych fotelach nie montuje się pasów bezpieczeństwa!?

Oficer policji, szalony mistrz kierownicy - Sylvain Marot (Gastambide) wbrew swojej woli zostaje przeniesiony do Marsylii. Na miejscu jego głównym zadaniem staje się rozbicie włoskiego gangu, dokonującego spektakularnych napadów przy pomocy potężnego i niedoścignionego Ferrari. Partnerem w misji Marota zostaje życiowy nieudacznik, najgorszy kierowca w Marsylii - Eddy Maklouf (Salvatore Esposito), prywatnie siostrzeniec słynnego Daniela, właściciela legendarnej białej taxi.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Taxi 5

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy