Reklama

Reklama

"Taksówkarz": Brudny Nowy Jork

Tego filmu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. "Taksówkarz" to prawdziwa legenda kina i arcydzieło, które uczyniło z Martina Scorsese reżysera z "pierwszej ligi". Mimo że obraz ten widział prawie każdy, nie ma wątpliwości, że o wielu ciekawostkach związanych z kultową produkcją nie wiedzieli nawet najbardziej zagorzali kinomani.

Scenarzysta obejrzał swój pierwszy film jako siedemnastolatek

Paul Schrader, scenarzysta "Taksówkarza"m wychowany został w rodzinie ultrakonserwatywnych kalwinistów. Z uwagi na to, że według zasad tej religii wszelkie rozrywki nie są mile widziane, Paul jako dziecko nie oglądał telewizji i nie chodził do kina. Pierwszy film zobaczył dopiero w 1961 i był to "Latający profesor". Jak wspomina Schrader, obraz rozczarował go. 

Jodie Foster musiała iść do psychologa

Mimo że Jodie Foster na ekranie debiutowała jako 12-latka (wystąpiła m.in w "Alicja już tu nie mieszka"), urzędnicy zażądali, aby przed rozpoczęciem zdjęć dziewczynkę zbadał psycholog. Chciano się bowiem upewnić, czy brutalny charakter filmu nie zaszkodzi psychice dziecka. Podczas kręcenia odważnych scen erotycznych Foster miała również dublerkę (swoją siostrę Connie).    

Reklama

Bruce Springsteen i "You Talkin' to Me?"

"You Talkin' To Me?" - ta kwestia wypowiedziana przez Travisa Bickle'a (granego przez De Niro) przeszła do historii kina. Scenarzysta Paul Schrader przyznał później, że jej nie napisał. Autorem tych słów jest... Bruce Springsteen. De Niro był bowiem na koncercie tego legendarnego muzyka kilka dni przed rozpoczęciem zdjęć. Kiedy podczas koncertu publiczność skandowała imię Bruce'a, piosenkarz z dużym poczuciem humoru zapytał właśnie "You Talkin' To Me?". To utkwiło w głowie De Niro. 

Podobny pomysł De Niro

Jakiś czas po premierze filmu, Robert De Niro wyznał, że krótko przed otrzymaniem propozycji aktorskiej w "Taksówkarzu" miał podobny pomysł na film. "Chciałem zrobić film o samotnym człowieku, który chodzi po Nowym Jorku z bronią i fantazjuje o morderstwie"- wspominał w jednym z wywiadów aktor. Niestety, spóźnił się. 

Skromny budżet

Mało kto wie, że budżet "Taksówkarza" nie był wysoki. Film został zrealizowany za niecałe 2 miliony dolarów. Udało się jednak "zamknąć" w tej kwocie tylko dlatego, że Robertowi De Niro nie zależało na pieniądzach. Według doniesień, odrzucił propozycję roli w innym filmie za 500 tysięcy dolarów, a przyjął ofertę Scorsese za (tylko) 35 tysięcy. Również scenarzysta zgodził się na kilkukrotnie niższe wynagrodzenie od tego, które proponowano mu przy innych projektach.   

Śmierć kompozytora

Muzykę do "Taksówkarza" skomponował Bernard Herrmann, autor muzyki do "Obywatela Kane", czy "Psychozy". Praca nad ścieżką dźwiękową zakończyła się 23 grudnia 1975 roku w Los Angeles. Po skończonym dniu Herrmann wrócił do hotelu i... zmarł jeszcze w ten wieczór.

Brudny Nowy Jork

"Taksówkarz" pamiętany jest przede wszystkim za przytłaczającą atmosferę, jaka panuje w filmie. Zdjęcia kręcone były latem 1975 roku. W obrazie Scorsese Nowy Jork to brudne i zatęchłe miasto. Twórcy nie musieli się jednak wysilać, aby uzyskać taki efekt. Tego lata w Nowym Jorku miał miejsce strajk Zakładu Oczyszczania Miasta i ulice "Wielkiego Jabłka" przez kilka tygodni faktycznie przypominały śmietnik.

Scorsese na zastępstwie

Rola psychopatycznego pasażera taksówki, który bardzo dokładnie opisuje sposóbm w jaki zabije swoją żonę, w zamyśle miała przypaść George'owi Memmoli (znanego z "Ulic nędzy"). Niestety, aktor uszkodził sobie plecy na planie innego filmu. Scorsese postanowił zatem, że sam go zastąpi. Jak widać - z dobrym skutkiem.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert de Niro | Martin Scorsese | Taksówkarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje