Reklama

Reklama

Sylwester Chęciński: Mistrz kina popularnego

Sylwester Chęciński, reżyser takich filmów jak "Sami swoi", Wielki Szu" oraz "Rozmowy kontrolowane", skończył w czwartek, 21 maja, 90 lat.

Sylwester Chęciński (C) na planie filmu "Bo oszalałem dla niej"

Sylwester Chęciński urodził się 21 maja 1930 roku w Sućcu k. Tomaszowa Lubelskiego. To niezwykle malownicza miejscowość, którą zamieszkiwali nietuzinkowi ludzie.

Bohaterowie trylogii: "Nie ma mocnych", "Sami swoi", "Kochaj albo rzuć", mają cechy sąsiadów reżysera. Może dlatego osiągnął w filmowej sadze tak spektakularny efekt, że doskonale znał charakter, filozofię i styl myślenia chłopów?

W Suścu przyszły reżyser mieszkał przy ulicy Długiej. Jego ojciec Antoni pracował w tartaku. Potem zajął się handlem drewna. Sylek, jak nazywali go koledzy, jako aktor zadebiutował w wieku 6 lat w miejscowej remizie. Miał powiedzieć wiersz. Nie był w stanie wydusić z siebie słowa. Rozpłakał się. W 1939 r. rodzina zamieszkała w Zamościu. Pod koniec wojny przenieśli się w okolice Częstochowy. Po wojnie trafił do Dzierżoniowa. Tam zdał maturę.

Reklama

Dlaczego zdecydował się na reżyserię? Kiedy w Dzierżoniowie powstał półzawodowy teatr... - Przyglądałem się pracy na scenie i za kulisami. To był inny świat. Dużo o tym myślałem, miałem swoje wizje. Ktoś stwierdził: zostań, chłopie, reżyserem. No i zostałem - wspominał.

W egzaminach kibicowała mu cała klasa i przyjaciele. Na studiach, na wakacyjne praktyki trafił do filmu oświatowego. Uważa po latach, że była to doskonała szkoła zawodu i doświadczenie. Pewnego dnia w wytwórni pojawili się Wojciech Has i Mieczysław Jahoda. Mówił potem, że zmienili jego postrzeganie kina.

Chęciński jest absolwentem Wydziału Reżyserii PWSFTviT w Łodzi (1956). Zadebiutował "Historią żółtej ciżemki" (1961), do dzisiaj jednym z najchętniej oglądanych filmów dla młodej widowni, który otrzymał Srebrny Medal na MFF dla Dzieci i Młodzieży w Wenecji. W głównej roli zobaczyliśmy na ekranie 11-letniego Marka Kondrata.

W 1964 roku powstała "Agnieszka 46", rok później - "Katastrofa". W 1967 roku Sylwester Chęciński zrealizował pierwszą część swojego słynnego tryptyku o rodzinie Kargulów i Pawlaków. "Sami swoi", "Nie ma mocnych" (1974) i "Kochaj albo rzuć" (1977) należą do ulubionych komedii Polaków.

Pierwsza część cyklu jest jednym z dwóch czarno-białych polskich filmów, które zostały pokolorowane. Wokół postaci i miejsc z tryptyku Chęcińskiego zorganizowany został Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu, który co roku przyznaje Złote, Srebrne, i brązowe Granaty za najlepszą komedię.

W najśmielszych snach reżyser nie przewidział, że "Sami swoi" staną się ulubionym filmem Polaków. Wszak podjął najtrudniejszą tematykę - wiejską. A jednak udało się! Inspiracją była audycja radiowa w reż. Andrzeja Łapickiego. Andrzej Mularczyk przerobił scenariusz z radiowego na filmowy.

Pawlaka miał zagrać Jacek Woszczerowicz. Do niego reżyser "dobrał" Władysława Hańczę. Okazało się jednak, że Woszczerowicz nie zagra, ponieważ miał problemy ze zdrowiem. - Musiałem zatem szukać. Potrzebowałem choleryka, kogoś na tyle pobudliwego, że staje się niekontrolowanie szczery - mówił szczerze reżyser. I przypomniał sobie o Wacławie Kowalskim, z którym pracował przy filmie "Agnieszka 46".

Był to strzał w sam środek tarczy. Wacław Kowalski cudownie mówił wschodnim dialektem. Władysław Hańcza - nie, dlatego Kargulowi głosu użyczył Bolesław Płotnicki. Podobnie było z kilkoma innymi głównymi postaciami.

Na kontynuację losów Karguli i Pawlaków zdecydował się po 7 latach. Postawił jednak warunek, że nakręci też trzeci film, z akcją w USA, gdzie zawsze bardzo chciał pojechać. I stało się niewiarygodne - wpływy z filmu były równe połowie rocznego budżetu Komitetu Kinematografii.

Sylwester Chęciński jest też reżyserem takich filmów, jak: "Tylko umarły odpowie" (1969), "Legenda" (1970 ), "Roman i Magda" (1978), "Bo oszalałem dla niej (1980), filmów telewizyjnych "Diament radży" i "Pierwsza miłość" wg scenariusza Andrzeja Wajdy (oba z 1971) oraz serialu "Droga" (1973).

W 1982 roku Sylwester Chęciński zrealizował przebój kinowy "Wielki Szu", jedną najpopularniejszych polskich komedii sensacyjnych. Reżyser przyznawał, że ma wątki biograficzne. Podobnie jak Szu (Jan Nowicki) lubi hazard: "Grałem w karty, zawarłem moje obserwacje i doświadczenia".

Nigdy nie mówił o wielkiej sztuce. "Satysfakcjonowały mnie pełne sale. Wszak film jest dla kogoś". Może dlatego odniósł spektakularny sukces. Szkoda tylko, że wiedząc wszystko o filmie, od lat ich nie robi. "Bardzo bym chciał jeszcze trafić na dobry tekst" - mówi.

W 1991 roku powstały "Rozmowy kontrolowane", pierwsza komedia, której akcja toczy się w realiach stanu wojennego. Ostatni film reżysera, "Przybyli ułani" z telewizyjnego cyklu "Święta polskie" (2005) jest do dzisiaj stale obecny na małych ekranach.

Różnorodne filmy Chęcińskiego łączy ważny wspólny element: w centrum uwagi pozostaje zawsze charakter człowieka.

Jak napisał Maciej Maniewski, "reżyser posiadł błyskotliwą umiejętność charakteryzowania bohaterów, obdarzając ich nie tylko bogactwem i złożonością cech, ujawniających się w dynamicznym działaniu, ale też dozą sympatii, którą przekazuje widzom.(...) Od początku Chęciński realizuje model kina popularnego, zawsze wspartego problematyką obyczajową i psychologiczną oraz bogactwem umiejętności warsztatowych" ("Film" 1986 nr 49).

W 2014 roku otrzymał Platynowe Lwy za całokształt twórczości na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Trzy lata później został  laureatem Polskiej Nagrody Filmowej Orły za Osiągnięcia Życia.

"Życie, jak wielokrotnie sam się przekonałem, jest nieprzewidywalne i wierzę w to, że jeszcze nie złożyłem broni. Jeśli trafię na tekst, który mnie porwie, to ruszę na plan" - mówił trzy lata temu w rozmowie z "Tele Tygodniem".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sylwester Chęciński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama