Reklama

"Święta Frances" najlepsza na 10. American Film Festival

"Święta Frances" Alexa Thompsona oraz "I Want My MTV" Tylera Measoma i Patricka Waldropa zostały uznane przez widzów 10. American Film Festival za najlepszą fabułę i dokument w konkursach Spectrum i American Docs. Laureatów nagród ogłoszono w niedzielę, 10 listopada, wieczorem we Wrocławiu.

Kadr z filmu "Święta Frances"

Jak podkreślił podczas gali dyrektor MFF Nowe Horyzonty Marcin Pieńkowski, 10. edycja American Film Festival była "niezwykła z kilku względów". "Po pierwsze dlatego że jesteśmy tutaj, we Wrocławiu, już 10 lat. A po drugie jest to edycja rekordowa. Pokazujemy 126 filmów. Tylu na American Film Festival jeszcze nie było. Powoli zaczynamy ścigać się z Nowymi Horyzontami (...). Jesteśmy też zachwyceni i zaszczyceni, bo według szacunkowych danych tegoroczna frekwencja będzie wyższa od zeszłorocznej o 45 proc." - powiedział.

Reklama

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk wyraził zadowolenie, że w ciągu 10 lat udało się wzmocnić American Film Festival i "zrobić z niego wyjątkowe wydarzenie". "To oczywiście państwo tworzycie klimat tego festiwalu. Chciałbym bardzo podziękować za to, że jest was z roku na rok coraz więcej. To z całą pewnością zasługa Uli Śniegowskiej (dyrektor artystycznej AFF - przyp. red.), ale też przy okazji tego jubileuszu chciałbym podziękować dyrektorowi festiwalu Romanowi Gutkowi za wszystko, co zrobił. Za te dobre, wspólnie podjęte decyzje sprzed 10 lat. To rzeczywiście były jedne z najważniejszych decyzji, jakie podjęliśmy w obszarze kultury we Wrocławiu i dla Wrocławia" - podkreślił.

W trakcie gali ogłoszono wyłonionych przez publiczność zwycięzców konkursów Spectrum i American Docs. W pierwszym z nich, prezentującym najnowsze tendencje i młode talenty amerykańskiego kina, uhonorowano "Świętą Frances" Alexa Thompsona. To opowieść o trzydziestolatce znajdującej się w trudnym momencie życia, która otrzymuje pracę jako opiekunka tytułowej Frances, córki pary lesbijek. "Dziękuję organizatorom i publiczności, która niezwykle ciepło nas przyjęła, za wszystkie miłe słowa po seansach. To moja pierwsza wizyta w Polsce i jestem przekonana, że tutaj wrócę" - powiedziała scenarzystka i odtwórczyni głównej roli Kelly O'Sullivan, odbierając nagrodę w zastępstwie reżysera.

Spośród filmów pokazywanych w konkursie American Docs najlepszy okazał się "I Want My MTV" Tylera Measoma i Patricka Waldropa o historii i przemianach zachodzących w słynnej stacji telewizyjnej. Measom i Waldrop zestawili wypowiedzi założycieli MTV, prezenterów i słynnych muzyków z materiałami archiwalnymi. "Chciałem serdecznie podziękować za pokazanie mojego filmu na tak fantastycznym festiwalu, na którym byłem już kilka lat temu. Ta nagroda znaczy dla mnie naprawdę wiele. Chciałem podziękować także wszystkim współpracownikom. Bardzo się cieszę, że Polska również powiedziała: 'I Want My MTV'" - mówił Measom w wyświetlonym nagraniu.

Podczas uroczystości wręczono także Indie Star Awards, czyli wyróżnienia dla wybitnych przedstawicieli niezależnego kina amerykańskiego. Pierwsza statuetka powędrowała do Jana Van Hoya, producenta ponad 30 pełnometrażowych filmów fabularnych, wśród nich "The Lighthouse" Roberta Eggersa. Drugą Indie Star Award odebrał aktor i reżyser Mark Webber, twórca m.in. "Końca miłości" i "The Place of No Words". "Artystki i artyści, reżyserzy, aktorzy, producenci potrzebują zachęty do pracy. Ta nagroda jest taką zachętą. Z całego serca dziękuję za nią, jak również za liczne wyrazy uznania. Chciałem przekazać coś wszystkim, którzy chcą robić filmy. Nie miejcie wątpliwości. Nie porównujcie się do innych. Po prostu idźcie i róbcie to, co czujecie" - powiedział Webber.

Niedzielną galę zwieńczył pierwszy w Polsce pokaz "Historii małżeńskiej" Noaha Baumbacha. To łącząca elementy dramatu i komedii opowieść o Nicole (w tej roli Scarlett Johansson) i Charliem (Adam Driver) - pogrążonym w kryzysie małżeństwie, które rozpoczyna sądową batalię o prawa do opieki nad synem. W obsadzie filmu znaleźli się także m.in. Ray Liotta, Laura Dern i Julie Hagerty.

Spośród prezentowanych we Wrocławiu filmów, w kinach można oglądać m.in. "Jokera" Todda Phillipsa, "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino, "Gdzie jesteś, Bernadette?" Richarda Linklatera oraz "Amazing Grace: Aretha Franklin" Sydneya Pollacka i Alana Elliotta. W najbliższym czasie na ekrany wejdą również m.in. "Irlandczyk" Martina Scorsese, "Ford v Ferrari" Jamesa Mangolda (22 listopada), "Na noże" Riana Johnsona (29 listopada) i "Lighthouse" Roberta Eggersa (29 listopada).

10. American Film Festival zakończy się w poniedziałek. Ostatniego dnia publiczność będzie mogła oglądać m.in. klasykę ("Oczy szeroko zamknięte" Stanleya Kubricka, "Rób, co należy" Spike’a Lee i "Swobodny jeździec" Dennisa Hoppera), festiwalowe hity (m.in. "Dwóch papieży" Fernando Meirellesa i "The Lighthouse" Eggersa, a także filmy z udziałem Gregory’ego Pecka ("Rzymskie wakacje" Williama Wylera, "Dżentelmeńska umowa" Eliego Kazana i "Zabić drozda" Roberta Mulligana).

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: American Film Festival

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje