Reklama

Reklama

Światowy box office: Chiny wyprzedziły USA i Kanadę

Do tej pory chiński rynek kinowy plasował się na drugim miejscu na świecie pod względem wielkości. I wydawało się, że nie ma szans na pokonanie rynku północnoamerykańskiego (Stany Zjednoczone, Kanada). Pandemia COVID-19 i zamknięta z jej powodu większość amerykańskich kin sprawiła, że w niedzielę 18 października Chiny wyprzedziły Amerykę Północną pod względem zysku ze sprzedanych biletów na seanse kinowe.

Widzowie w chińskich kinach mogą zapełnić 75% miejsc w sali

Wyniki niedzielnego box-office’u opublikowane przez firmę Artisan Gateway pokazały, że chińskie kina od początku roku zarobiły 1,988 miliarda dolarów. To więcej niż zysk wygenerowany przez kina w Ameryce Północnej, który na chwilę obecną wynosi 1,937 miliarda dolarów. W kolejnych tygodniach różnica między Chinami będzie się powiększać na rzecz Państwa Środka.

Choć analityków nie dziwi zaistniała sytuacja, to jeszcze niedawno taka zmiana wydawała się być niemożliwa. Północnoamerykański rynek kinowy był największym światowym rynkiem od zarania kina. Pandemia COVID-19 sprawiła, że na oczach wszystkich dochodzi do historycznej zmiany. Co będzie dalej? Tego nie wie nikt. Nie wydaje się, aby do końca roku coś w tej kwestii miałoby się znów zmieć.

Reklama

Dominacja Chin na światowym rynku nie byłaby możliwa, gdyby nie skuteczna walka z koronawirusem, jaka jest tam prowadzona. Kina w tym kraju zostały zamknięte na początku roku jako pierwsze na świecie, przez co chiński rynek kinowy ucierpiał najbardziej. Ale po kilku miesiącach od wybuchu pandemii kina nie tylko zostały ponownie otwarte, a widzowie mogą zapełniać 75 proc. miejsc w sali.

Dzięki temu w Chinach rynek kinowy jako pierwszy wraca do względnej normalności, czego oznaką jest zbliżanie się wysokości wpływów z biletów do tych osiąganych przed pandemią. Nie bez znaczenia jest w tym sukces miejscowych produkcji. Od momentu premiery wojenne widowisko "The Eight Hundred" zarobiło już 460 milionów dolarów, a dramat "My People, My Homeland" ma na koncie 360 milionów dolarów zysku po osiemnastu dniach wyświetlania. Dla porównania, najbardziej kasowym hollywoodzkim filmem tego roku jest "Bad Boys for Life", który przed pandemią zdążył zarobić na całym świecie niecałe 430 milionów dolarów.

Tymczasem najbardziej dochodowym filmem weekendu w Ameryce Północnej został thriller sensacyjny "Honest Thief", który zarobił 3,7 miliona dolarów. Sytuacja nie do porównania z chińskimi kinami, które w dniach od 1 do 8 października tego roku wygenerowały zysk blisko 600 milionów dolarów. Wobec odwołanych premier hollywoodzkich hitów, zamkniętych kin w Los Angeles i Nowym Jorku (te w stanie Nowy Jork mają w najbliższy piątek 23 października wznowić działalność na 25 proc. pojemności) i stale rosnącej liczby ofiar śmiertelnych COVID-19, przyszłość amerykańskich kin stoi pod znakiem zapytania

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje