Reklama

Reklama

Steven Seagal w rosyjskiej telewizji. Nie do wiary, co powiedział o Ukraińcach

Steven Seagal, gwiazdor kina akcji lat 90., od lat wspiera Rosję i Władimira Putina. Aktor był ostatnio gościem Władimira Sołowjowa na antenie stacji Rossija-1. "W Ukrainie są setki tysięcy nazistów. Mówili, że kochają zabijać - powiedział w trakcie wywiadu.

Steven Seagal, gwiazdor kina akcji lat 90., od lat wspiera Rosję i Władimira Putina. Aktor był ostatnio gościem Władimira Sołowjowa na antenie stacji Rossija-1. "W Ukrainie są setki tysięcy nazistów. Mówili, że kochają zabijać - powiedział w trakcie wywiadu.
Steven Seagal /Tristar Media /Getty Images

Steven Seagal był wielką gwiazdą amerykańskiego kina akcji lat 90. Gdy jednak jego kariera zaczęła przygasać, wzrok aktora skierował się... na wschód. Artysta, który jest również muzykiem, w 2014 roku w Sewastopolu wraz ze swoim zespołem Blues Band zagrał koncert dla prorosyjskich separatystów oraz wyraził poparcie dla Władimira Putina.

Steven Seagal: Przyjaźń z Putinem

W 2016 roku Władimir Putin przyznał aktorowi rosyjskie obywatelstwo (oprócz amerykańskiego ma także serbskie). Podczas spotkania na Kremlu prezydent Rosji powiedział wówczas, że "jest to co prawda mały, ale jednak gest" i wyraził nadzieję, że ten właśnie gest "może być oznaką stopniowej normalizacji stosunków między naszymi państwami".

Reklama

Ponadto w 2018 roku ministerstwo spraw zagranicznych Rosji ogłosiło, że Steven Seagal będzie specjalnym ambasadorem. Podobno Seagala i Putina łączy przyjaźń. Ponoć aktor ma uważać go za "jednego z największych światowych przywódców". Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, poparcie działań Putina przez Seagala jeszcze się zwiększyło. W jednym z wywiadów stwierdził on, że winę za nastawienie tych dwóch krajów przeciwko sobie ponosi "podmiot zewnętrzny". 

Steven Seagal tuszuje rosyjskie zbrodnie?

Skompromitowany aktor przebywał niedawno w Donbasie. Miał tam kręcić "film dokumentalny o operacji specjalnej", będący tak naprawdę rosyjską propagandą. Zdjęciem z gwiazdorem pochwalił się szef tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Dienis Puszylin. Seagal odwiedził też dawny obóz filtracyjny dla ukraińskich jeńców w Ołeniwce.

Teraz niegdysiejszy gwiazdor był gościem w programie propagandysty Kremla Władimira Sołowjowa na antenie stacji Rossija-1.

"98 proc. wiadomości o Ukrainie przekazywanych jest przez ludzi, którzy nigdy tam nie byli. Otrzymują oni - w tym też oficjalni urzędnicy - informacje z farmy trolli" - mówił.

Steven Seagal: Rosja to mój dom

Aktor podkreślił również, że rozmawiał "z wieloma nazistami, których w Ukrainie nie brakuje". "Są wierni ideałom Stepana Bandery i chcą walczyć. Mówili, że kochają zabijać" - dodał.

Gwiazdor kina nazwał się dyplomatą. Jego zdaniem "ataku" na obóz w Ołeniwce, gdzie przetrzymywano jeńców z pułku "Azow", dokonali Ukraińcy przy użyciu HIMARS-ów, Pytany o to, dlaczego odwiedził Rosję, podczas gdy wielu artystów z niej uciekło, mężczyzna zaznaczył, że "jest Rosjaninem i to jego dom".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Steven Seagal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL