Reklama

Stephen Lang o kontynuacjach "Avatara"

Stephen Lang, który w "Avatarze" Jamesa Camerona wcielił się w bestialskiego pułkownika Milesa Quaritcha, zdradził nowe szczegóły na temat tworzonych właśnie kontynuacji przeboju z 2009 roku.

Stephen Lang ponownie wcieli się w pułkownika Milesa Quaritcha

"Avatar 2", który początkowo miał trafić do kin w 2013 roku, ostatecznie zadebiutuje w nich dopiero w grudniu 2018 roku. Jednak zamiast jednej kontynuacji, przygodowa produkcja Camerona doczeka się aż czterech. "Avatar 3" wejdzie na ekrany w 2020 roku, "Avatar 4" w 2022 roku, a "Avatar 5" rok później.

Reklama

Jak zdradził aktor Stephen Lang zdjęcia do wszystkich filmów jednocześnie rozpoczną się na początku 2017 roku. Zdaniem gwiazdy thrillera "Nie oddychaj" wszystko jest już na najlepszej drodze ku realizacji.

"Obecnie czytamy scenariusze. Powoli do tego dochodzimy, jesteśmy w dobrej formie. Zaczniemy na pewno w pierwszych miesiącach przyszłego roku, ale, jak to zwykle ma miejsce przy okazji filmu science-fiction, prace nad serią cały czas trwają. Scenografia, design, różne światy, potwory i środowiska - to wszystko jest już intensywnie rozwijane" - wyznał Lang.

64-letni aktor ujawnił także reżyserską metodę Jamesa Camerona. "On sam tworzy sobie utrudnienia, które potrzebują niezwykłej technologii i innowacji, by moc je rozwiązać. Wydaje mi się, że to wymyślanie nierozwiązywalnych problemów to część jego perwersyjnej zabawy. Potem woła do tego ludzi, którzy mogą być pomocni i mówi: 'Musimy to zrobić'" - opowiadał ze śmiechem gwiazdor.

"To ogromne przedsięwzięcie i trwa długo, ale mam wobec niego bardzo duże oczekiwania, ponieważ widzę, że powstaje coś wielkiego. To będzie absolutna radocha oglądać te filmy" - podsumował Lang. Odtwórca roli pułkownika Quaritcha ma powrócić we wszystkich nadchodzących obrazach w fantastycznym uniwersum Jamesa Camerona.

O sequelach "Avatara" mówiło się już po premierze pierwszej części w 2009 roku. Superprodukcja, którą James Cameron rozwijał przez kilkanaście lat, szybko stała się najbardziej kasowym filmem wszech czasów - zarobiła na całym świecie ponad 2,78 miliarda dolarów. Tytuł ten utrzymuje do dziś, mimo konkurencji w postaci zeszłorocznego hitu "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" (blisko 2,07 miliarda wpływów).

Jednak prace nad kontynuacją przeciągały się, ponieważ Cameronowi znacząco rozrósł się świat Pandory, który stworzył na potrzeby filmu. W związku z tym zdecydowano, by zamiast jednego sequela, zrealizować aż cztery. W oryginale z 2009 roku poza Langiem wystąpili m.in. Sam Worthington, Zoe Saldana i Sigourney Weaver, którzy także powrócą we wszystkich kolejnych częściach.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Avatar | Stephen Lang | Cameron James

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje