Reklama

Skandal na "ściance". Blanka Lipińska urządziła awanturę

Podczas gali Bestsellery Empiku miała miejsce szokująca sytuacja. Blanka Lipińska, która została nagrodzona za swoją powieść "Kolejne 365 dni", w pewnym momencie przerwała pozowanie na ściance. Pisarka urządziła awanturę jednemu z fotoreporterów. Lipińska nie ukrywa, że była zszokowana jego zachowaniem.

Blanka Lipińska na gali Bestsellery Empiku

We wtorek odbyła się doroczna gala Bestsellery Empiku. Wśród wyróżnionych znalazła się Blanka Lipińska, która otrzymała nagrodę w kategorii literatura obyczajowa za swoją powieść "Kolejne 365 dni". Pisarka nie mogła jednak w pełni cieszyć się swoim sukcesem. Podczas pozowania do zdjęć na ściance doszło bowiem do sytuacji, która zburzyła jej dobry nastrój. Nagraniem całego zdarzenia Lipińska podzieliła się na Instagramie.

Reklama

Na nagraniu widać, jak strojąca na czerwonym dywanie pisarka w pewnym momencie przerywa pozowanie do zdjęć i zwraca się do jednego z fotoreporterów. Mężczyzna - według jej relacji - miał ją w niewybredny sposób obrazić.

"A pana mama nie nauczyła kultury? Wie pan, że pan wychodzi na chama? O kobietach w ten sposób? Wie pan, że kobieta pana urodziła? Ja nie jestem 'du...', proszę pana" - mówi na nagraniu wściekła Lipińska.

Autorka osławionej serii erotyków do wstrząsającej sytuacji, która miała miejsce podczas Bestsellerów Empiku, odniosła się również na InstaStories. Tam ze szczegółami wyjaśniła, co wydarzyło się na czerwonym dywanie. Nie zamierzała ukrywać, że jest zszokowana i zniesmaczona.

"Na Bestsellerach wydarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Jeden z fotografów mnie obraził, stwierdzając: 'Nie takie du... miałem'. Pan zachował się jak kompletny cham. Traf chciał, że moja menadżerka Agata nagrywała, jak robiono mi zdjęcia, więc pan się załapał. Jego chamski tekst niestety nie, ale moja reakcja tak. Postanowiłam wam to wrzucić" - powiedziała.

"Po co to robię? Robię to, żebyście, drogie panie, miały odwagę w sytuacjach, w których czujecie się poniżone w jakikolwiek sposób. Pamiętajcie, że jeżeli wy się nie uszanujecie, to was nikt nie uszanuje" - dodała.

Pod koniec opublikowanego przez Blankę Lipińską filmu daje się dosłyszeć, że fotoreporter ostatecznie przeprasza pisarkę za swoje słowa. Ona jednak nie wierzy w szczerość jego intencji. Dodaje, że pomimo przeprosin mężczyzna niedługo później ponownie próbował ją obrazić.

"Pan przeprosił, bo chyba głupio mu się zrobiło, że koledzy nie stanęli za nim murem, a wręcz byli zażenowani. Tylko niestety to 'przepraszam' mogłam sobie w buty wsadzić, bo po chwili, kiedy nie zapozowałam mu do zdjęcia, usiłował obrazić mnie w bardziej 'wyszukany' sposób... Takie zachowania są powszechne i niestety tolerowane, a osoby, które to dotyka, nie walczą o swoje dobre samopoczucie i godność! Kochani... Szanujmy się. Nawzajem i samych siebie!" - zaapelowała posarka.

Przypomnijmy, że już 7 lutego na ekrany polskich kin wchodzi ekranizacja powieści Lipińskiej "365 dni". Wyreżyserowana przez Barbarę Białowąs produkcja ma być zupełnym przeciwieństwem polskich komedii romantycznych, jakie na przełomie roku pojawiają się w kinach. Produkcja promowana jest jako pierwszy polski film erotyczny, opowieść o pożądaniu i pragnieniach.

Massimo Torricelli, młody i przystojny szef sycylijskiej rodziny mafijnej po zamachu, w którym ginie jego ojciec, jest zmuszony przejąć rządy. Laura Biel jest dyrektorką sprzedaży w luksusowym hotelu. Odnosi sukcesy zawodowe, ale w życiu prywatnym brakuje jej namiętności. Podejmuje ostatnią próbę ratowania związku. Razem z partnerem i przyjaciółmi leci na Sycylię. Laura nie spodziewa się, że na jej drodze stanie Massimo - najniebezpieczniejszy mężczyzna na wyspie, który porwie ją, uwięzi i da 365 dni na... pokochanie go.

RMF

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 365 dni (film) | Blanka Lipińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje