Reklama

Reklama

"Siedmiu wspaniałych": Ethan Hawke apeluje o pokazanie wersji reżyserskiej

W 2016 roku na ekrany kin trafiła wyreżyserowana przez Antoine’a Fuquę nowa wersja legendarnego westernu "Siedmiu wspaniałych". Jak się okazuje, istnieje pięciogodzinna wersja tego filmu. Orędownikiem pokazania jej widzom jest występujący w tej produkcji Ethan Hawke. Aktor przyznaje, że od lat prosi Fuque, by udostępnił dłuższą wersję ich filmu.

Ethan Hawke apeluje do reżysera "Siedmiu wspaniałych"

Wyreżyserowany przez Johna Sturgesa "Siedmiu wspaniałych" z 1960 roku opowiada historię tytułowych rewolwerowców, którzy zgadzają się chronić mieszkańców niewielkiego miasteczka przez hordą bandytów. Podobna fabułę ma remake nakręcony przez Fuquę. W nowej wersji legendarnego filmu wystąpili m.in. Denzel Washington, Chris Pratt, Peter Sarsgaard i Ethan Hawke.

Teraz ten ostatni w najnowszym wywiadzie dla portalu "The Hollywood Reporter" wrócił pamięcią do czasu kręcenia tego westernu. A przy okazji zdradził ciekawą informację. "W pewnym sensie postrzegam jego pracę jako kolektywny krzyk przeciwko władzy. Kręciliśmy 'Siedmiu wspaniałych' w luizjańskim upale, a na planie było więcej członków kierownictwa studia filmowego niż stuosobowej obsady. Fuqua po prostu skupił się na pracy i nakręcił film. Po dziś dzień błagam go, aby pokazał pięciogodzinną wersję tego filmu" - powiedział Ethan Hawke.

Reklama

"Kolektywny krzyk przeciwko władzy"

Nie jest tajemnicą, że podczas kręcenia remake’u filmu inspirowanego "Siedmioma samurajami" Akiry Kurosawy, Fuqua musiał iść na spore ustępstwa. Przede wszystkim studio wymogło na nim cięcia, które miały sprawić, że film otrzyma bezpieczną kategorię wiekową PG-13. Niewykluczone więc, że pełną wersję filmu zobaczymy kiedyś na streamingach, tak jak to miało miejsce z rozszerzoną wersją "Nienawistnej ósemki" Quentina Tarantino.

Jak wspominał wcześniej Fuqua, Hawke nieomal zmusił go do obsadzenia w remake’u "Siedmiu wspaniałych". "Wpadłem na niego w Nowym Jorku, bo prowadził pokaz mojego 'Bez litości'. Dosłownie złapał mnie, postawił pod ścianą i powiedział, że ma w nim zagrać. 'Wiem, że obsadziłeś już Denzela Washingtona, więc masz jeszcze sześć innych ról. Jeśli mnie nie obsadzisz, koniec z naszą przyjaźnią' - mówił" - wspominał Fuqua w rozmowie z portalem "Indiewire".

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Ethan Hawke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL