Reklama

"Siberia" Abla Ferrary: Studium podróży w głąb siebie

Nie próbuję pisać idealnego scenariusza. Po prostu zbieram obrazy i dotykam pamięci, by rzucić wyzwanie naszemu myśleniu - tak Abel Ferrara opisuje swój nowy film "Siberia" z Willemem Dafoe w roli głównej. Obraz, który podzielił publiczność i krytyków, walczy o Złotego Niedźwiedzia w konkursie głównym 70. Berlinale.

Willem Dafoe w scenie z filmu "Siberia"

Głównym bohaterem opowieści jest Clint (grany przez Willema Dafoe), który w poczuciu porażki ucieka do odległego, arktycznego świata. Jego schronieniem staje się jaskinia i bar, do którego przychodzą Eskimosi i Rosjanie. Mężczyzna pragnie samotności, ale nawet ona nie przynosi mu ukojenia. Przed jego oczami pojawiają się wspomnienia z przeszłości, a on sam wyrusza w podróż w głąb siebie. Konfrontuje się ze swoimi marzeniami, żalami, nostalgią, fascynacjami.

"Siberia" to drugi po "Uzależnieniu" z 1995 r. film Ferrary prezentowany w konkursie głównym festiwalu w Berlinie. To także szósty po m.in. "Tommaso" i "Pasolinim" tytuł, który Abel Ferrara zrealizował we współpracy ze swoim przyjacielem Dafoe. W obsadzie znaleźli się także m.in. Dounia Sichov, Phil Neilson, Simon McBurney, Anna Ferrara, Christina Chiriac, Fabio Pagano i Valentina Rozumenko. Za scenariusz - obok Ferrary - odpowiada Chris Zois. Autorem zdjęć jest Stephano Falivene, a muzyki - Joe Delia.

Reklama

O motywach, jakie skłoniły go do stworzenia obrazu, Ferrara opowiadał na spotkaniu z dziennikarzami, zorganizowanym w Berlinie przed światową premierą produkcji. Jak wspomniał, pomysł na "Siberię" przyszedł mu do głowy niedługo po tym, jak do kin wszedł "Pasolini". Chciał sprawdzić, czy potrafi sfilmować marzenia. "Usiadłem na chwilę i zaczęły napływać do mnie szalone, dziwne obrazy. Nie były miejskie ani nowoczesne. Pozwoliłem im przepływać przed moimi oczami. To miejsce z psami przypominające świat Jacka Londona, spotkania, które potencjalnie mogłyby się odbyć, przystanki podczas podróży, które były podyktowane różnymi lokalizacjami i czasami. Nie próbuję pisać idealnego scenariusza. Po prostu zbieram obrazy i dotykam pamięci, by stworzyć możliwości, rzucić wyzwanie naszemu myśleniu" - powiedział.

Od momentu premiery "Siberia" podzieliła krytyków i publiczność. David Ehrlich ("IndieWire") zwraca  uwagę, że jest to "banalna opowieść pełna dziwnego seksu i zabójczych niedźwiedzi". "Ferrara mógł być zdeterminowany, by nakręcić film, w którym brak uzasadnienia. Problem w tym, że 'Siberia' pozbawiona jest również czegokolwiek innego" - napisał. Dodał, że film "może odwzorować ludzką duszę tylko na podstawie ludzkiego ciała".

W obronie obrazu Ferrary stanął m.in. Vladan Petkovic ("Cineuropa"), który ocenił "Siberię" jako dzieło "lepsze niż 'Tommaso' pod warunkiem, że widz nie potraktuje jej zbyt poważnie i po prostu podąży za artystyczną wizją reżysera". "Ta pseudofreudowska zbieranina wydaje się lepsza niż jej zbyt rozciągnięty i nadmiernie ambitny poprzednik. W tym wypadku przynajmniej film kończy się świeżo złowioną rybą w wiadrze, opatrzoną cytatem z Nietzschego po niemiecku bez napisów, a ty zdajesz sobie sprawę, że odbyłeś fajną, choć wyboistą podróż" - stwierdził. Podobnego zdania jest Guy Lodge ("Variety"), który podkreślił, że "Siberia" stanowi "piękną, momentami przezabawną podróż w głąb geograficznej i psychologicznej pustyni, która jednych zachwyci, a dla innych okaże się mistyfikacją".

Abel Ferrara (ur. 1951 r. w Bronksie) jest reżyserem, scenarzystą i producentem, obecnym w branży filmowej od ponad 40 lat. Jego największymi mistrzami są Pier Paolo Pasolini i Jean-Luc Godard. Zadebiutował w 1971 r. krótkometrażowym filmem "Film Nicky’ego". Jego pierwszymi pełnometrażowymi fabułami były "The Driller Killer" z 1979 r., inspirowany "Teksańską masakrą piłą mechaniczną", oraz "Kaliber 45", który zrealizował na początku lat 80. W kolejnych latach nakręcił m.in. thriller "Miasto strachu" (1984 r.), w którym wystąpili m.in. Jan Murray, Melanie Griffith i Jack Scalia, łączącą elementy kryminału i melodramatu "Chinkę" (1987 r.), "Króla Nowego Jorku" (1990 r.) z Christopherem Walkenem oraz swe najważniejsze dzieło - "Złego porucznika" (1992 r.) z Harveyem Keitelem w roli głównej. W 1993 r. Ferrara został nominowany do canneńskiej Złotej Palmy za "Porywaczy ciał". W 2005 r. za "Marię" otrzymał Wielką Nagrodę Jury na festiwalu w Wenecji.

"Siberia" jest jednym z 18 filmów, które biorą udział w konkursie głównym 70. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. O Złotego Niedźwiedzia ubiegają się także m.in. najnowsze dzieła Sally Potter, Kelly Reichardt, Elizy Hittman, Rithy’ego Panha, Burhana Qurbani, Philippe’a Garrela i Christiana Petzolda. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w sobotę 29 lutego podczas wieczornej gali, która odbędzie się w Berlinale Palast.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Abel Ferrara

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje