Reklama

Reklama

Sandra Bullock: Wielkie piękno, zero golizny

Do kanonu hollywoodzkiego kina przeszły jej role w filmach "Speed: Niebezpieczna prędkość", "Ja cię kocham, a ty śpisz", "Miss Agent", "Narzeczony mimo woli" czy "Grawitacja"... Sandra Bullock to też jedyna osoba w historii, która w tym samym roku otrzymała Oscara oraz Złotą Malinę! W środę Polsat przypomni "Podróż przedślubną", czyli jeden z filmów, od których zaczęła się jej wielka kariera.

Do kanonu hollywoodzkiego kina przeszły jej role w filmach "Speed: Niebezpieczna prędkość", "Ja cię kocham, a ty śpisz", "Miss Agent", "Narzeczony mimo woli" czy "Grawitacja"... Sandra Bullock to też jedyna osoba w historii, która w tym samym roku otrzymała Oscara oraz Złotą Malinę! W środę Polsat przypomni "Podróż przedślubną", czyli jeden z filmów, od których zaczęła się jej wielka kariera.
Sandra Bullock /Jeff Spicer/FilmMagic /Getty Images

Sandra Bullock, córka Niemki, śpiewaczki operowej, i Amerykanina, nauczyciela śpiewu, jako dziecko pomieszkiwała w różnych europejskich miastach - Norymberdze, Salzburgu, Wiedniu - w zależności od tego, gdzie akurat występowała jej matka. Mała Sandra już jako dziewczynka marzyła o aktorstwie. Po ukończeniu college'u zaczęła konsekwentnie realizować swoje marzenia w Nowym Jorku, statystując i grając w mniej popularnych teatrach.

Pierwszą znaczącą rolę zagrała w telewizyjnym serialu "Pracująca dziewczyna" (1990), opartym na motywach popularnej komedii pod tym samym tytułem z Melanie Griffith w roli głównej. Chociaż produkcja nie odniosła oszałamiającego sukcesu, to otworzyła Bullock kilka furtek w filmowym światku.

Reklama

Efektem tego były dobrze przyjęte role drugoplanowe w takich filmach, jak "Eliksir miłości" (1992), "Zaginiona bez śladu" (1993) czy "Człowiek demolka" (1993). W pamięci widzów zapisała się przede wszystkim ta ostatnia kreacja, w której oglądamy jedną z najdziwniejszych scen seksu w historii kina za sprawą Bullock i Sylvestra Stallone'a.

Kinowy hit, jakim nieoczekiwanie stał się film "Speed: Niebezpieczna prędkość" (1994), zapewnił Bullock i partnerującemu jej na ekranie Keanu Reevesowi status gwiazd, którym cieszą się do dzisiaj.

W kolejnym roku oglądaliśmy Bullock w innym hicie. Tym razem okazała się nim komedia Jona Turteltauba "Ja cię kocham, a ty śpisz" (1995). Aktorka wcielała się w niej w kasjerkę, przypadkiem ratującą życie przystojnemu mężczyźnie, w którym od dawna się podkochuje. Wzięta za jego narzeczoną, szybko zostaje ulubienicą rodziny znajdującego się w śpiączce "ukochanego". Gwiazda była za swoją kreację po raz pierwszy w karierze nominowana do Złotego Globu.

W 1999 roku Bullock potwierdziła, że znakomicie czuje się w komediach, także tych romantycznych, przy okazji występu w "Podróży przedślubnej". Film opowiadał o mającym wkrótce się ożenić mężczyźnie (Ben Affleck), który spotyka ekscentryczną kobietę (Bullock), w towarzystwie której podróżuje na miejsce swojej ceremonii ślubnej. Za kreację pięknej Sarah gwiazda otrzymała nagrodę Teen Choice w kategorii "najlepszy filmowy wybuch złości". Produkcję Bronwena Hughesa w środę o 21:45 przypomni Polsat.

Drugą nominację do nagrody Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej otrzymała Bullock za główną rolę w komedii "Miss Agent" (2000). Wcielała się w niej w twardą agentkę FBI, która bierze udział w konkursie piękności, by wytropić grożącego zamachem terrorystę. Film spodobał się publiczności do tego stopnia, że pięć lat później powstał jego sequel o podtytule "Uzbrojona i urocza".

W kolejnych latach Bullock dobre występy przeplatała kompletnie nieudanymi rolami. Idealnym oddaniem tej sytuacji było odebranie przez nią Złotej Maliny i Oscara w tym samym roku. Dokonała tego jako jedyna (jak na razie) osoba w historii. Pierwszą z nagród został "doceniony" jej występ w komedii "Wszystko o Stevenie" (2009). Film opowiadał o "randce w ciemno" zaaranżowanej przez rodziców granych przez Bullock i Bradleya Coopera bohaterów. Przy czym ona jest pewna, że spotkała mężczyznę swojego życia, a on jest przekonany, że ma do czynienia z kompletną wariatką. Bullock otrzymała za występ w filmie Philla Traila aż dwie Maliny, w kategoriach: najgorsza aktorka i najgorsza ekranowa para (wraz z Cooperem). Co ciekawe, Bullock była dopiero czwartą osobą, która pojawiła się na gali i odebrała statuetkę.

Zaledwie dzień później gwiazda znów pojawiła się na gali i ponownie odebrała główną nagrodę. Tym razem było to jednak wręczenie Oscarów, a ona została nagrodzona za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą. Akademia doceniła jej występ w filmie "Wielki Mike. The Blind Side" (2009) Johna Lee Hancocka. Przedstawiał on prawdziwą historię Michaela Ohera (Quinton Aaron), czarnoskórej gwiazdy futbolu amerykańskiego. Bohater w młodości był bezdomny. Pewnego dnia bogata rodzina granej przez Bullock Leigh Anne Touhy otoczyła go opieką, co pozwoliło mu zrealizować marzenia o karierze sportowej.

Na Oscara Bullock miała też szansę w 2013 roku, gdy wcieliła się w astronautkę w "Grawitacji" Alfonso Cuarona. Wówczas musiała jednak uznać wyższość Cate Blanchett, docenionej za rolę w "Blue Jasmine" Woody'ego Allena. W "Grawitacji" Bullock wcielała się w dr Ryan Stone, błyskotliwego inżyniera medycznego, ale też matkę, której dziecko zmarło na skutek nieszczęśliwego wypadku. By zapomnieć o wciąż świeżym bólu, dr Stone zgadza się polecieć w misję na wahadłowcu "Explorer" w towarzystwie doświadczonego astronauty Matta Kowalsky'ego (George Clooney). Niestety, spacer kosmiczny, podczas którego dwoje astronautów miało wykonać rutynowe zadania, kończy się tragicznie: szczątki zniszczonego na skutek eksplozji satelity niszczą wahadłowiec, a dwójka naszych bohaterów traci kontakt z Ziemią. Oboje dryfują w przestrzeni kosmicznej, wciąż jeszcze żywi dzięki skafandrom - i czekają na koniec, który nastąpi z chwilą, kiedy wyczerpią się im zapasy tlenu...

Po występie w "Grawitacji" Bullock nieco rzadziej zaczęła się pojawiać na ekranie. Od tamtego czasu oglądaliśmy ją jedynie w trzech kinowych komediach: zawierającym duże pokłady akcji "Gorącym towarze" (2013), nakierowanym na drwienie z kampanii politycznych obrazie "Kryzys to nasz pomysł" (2018) oraz w spin-offie popularnej serii "Oceans' Eleven" zatytułowanym "Ocean's Eight", gdzie wcielała się w siostrę bohatera granego przez George'a Clooneya. Ponadto wystąpiła jeszcze w wyprodukowanym przez Netflix thrillerze "Nie otwieraj oczu" (2018), gdzie zagrała matkę dwójki małych dzieci, która desperacko walczy o przetrwanie.

Staranniejsze wybieranie przez Bullock ról ma związek z tym, że kilka lat temu aktorka adoptowała syna i chciała mu poświęcać jak najwięcej czasu. I choć gwiazda starała się spędzać unikać fleszy, to i tak udało jej się zostać uznaną przez magazyn "People" za "najpiękniejszą kobietą świata" w 2015 roku. Miała wówczas 51 lat! Aktorka przyznała w rozmowie z czasopismem, że na wieść o tytule zareagowała śmiechem: "Powiedziałam do siebie 'To absurdalne'. Nikomu się z tego nie wygadałam".

Dla fanów pięknej aktorki mamy jednak złą wiadomość. Laureatka Oscara w wywiadzie z "The Sunday Times" zapewniła, że nigdy nie pojawi się nago na ekranie. "Nie jestem typem osoby, która mówi: 'Nagram się podczas stosunku, ponieważ dobrze wyglądam'. Nie chcę wiedzieć, pod jakim kątem wyglądam najlepiej. Nie chcę tego oglądać. Nie chcę o tym słyszeć. Dlatego nie zrobię tego na potrzeby filmu" - wyjaśniła swoje zdecydowane stanowisko w sprawie scen erotycznych. Przypomnijmy, że najbliżej zaprezentowania się w stroju Ewy aktorka była w romantycznej komedii "Narzeczony mimo woli" (2009), gdzie zakryła jednak miejsca intymne ręką i małą myjką.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sandra Bullock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL